Battleground - Tryton
Watcher - 2005-11-07, 21:48 Temat postu: Tryton Projekt! Jak nie wyjdzie, skasuj?
pomys? polega na tym, ?e kolejno tworzy? b?dziemy opowie?? ze ?wiata WH 40K. Je?li zacznie wychodzi?, b?dzie ?wietnie Zasada: ka?dy ma prawo dodawa? nast?pne odcinki, byleby by?y spójne z poprzednimi Nie dodajemy dwóch w?asnych odcinków pod rz?d
Planeta Tryton, Segmentum Tempestus.
Cz?owiek w cieniu westchn??. ??cznik spó?nia? si?.
Stara, opuszczona ju? fabryka imperialna straszy?a skrzypieniem zardzewia?ego metalu i drollami, ma?ymi gryzoniami strzykaj?cymi jadem w ka?dego, kogo uznaj? za zagro?enie. W dodatku fabryka ta mia?a z?? s?aw?, niegdy? wyspa Lys na której si? znajdowa?a ob?o?ona by?a interdyktem Ordo Hereticus.
Dla Baldwina ta z?a fama by?a korzystna. Nie zjawi si? tu nikt poza ??cznikiem.
W umy?le my?li st??a?y w monolicie nienawi?ci. Kiesze? p?aszcza obci??a?a mu stal pistoletu.
Je?li macie jakie? pomys?y, kontynuujcie (na czerwono). Je?li chcecie komentowa?, b?d? wy?mia? pomys?, piszcie na czarno
jacoleko - 2005-11-07, 22:06
Rozkaz nadszed?. Nie wiedzia?a sk?d pochodzi ani od kogo. Zreszt? nie przeszkadza?o jej to. Jej krwio?ercze instynkty wreszcie b?d? mog?y da? upust. Wreszcie si? przebudzi a nie b?dzie trwa? w letargu. Jeszcze tylko troch?. Statek skierowa? si? na cel.
Rozkaz brzmia? ZNISZCZ.
Nie wiem czy mog? zacz?? nowy w?tek? Mam nadziej?, ?e nie b?dziesz z?y. Zaczynaj?c nowy w?tek mo?e na razie nie zwi?zany z tym, co napisa?e? mia?em na my?li po??czy? go w ca?o?? w odpowiednim momencie z tym, co ewentualnie napiszesz lub napisz? inni. Je?li nie masz nic przeciwko b?d? kontynuowa?.
Watcher - 2005-11-07, 22:40
Wielow?tkowo?? jest ok Pó?niej mo?na to zgrabnie sple?? Ja zreszt? waln? trzeci w?tek, coby inni mieli pole do popisu
I tu mo?na pisa? na czarno, to nie Gladius
Sala audiencyjna pa?acu gubernatora jak zwykle kipia?a od ruchu. Czterech akolitów kultu B?ogos?awionego Imperatora mrucza?o sentencje ku czci Jego Boskiej Ja?ni, kilkunastu pisarzy pracowicie pokrywa?o liniami Imperialnego Gotyku d?ugie zwoje ?ó?tawego pergaminu, dwie Bitewne Siostry k?óci?y si? zapami?tale z wysokim Komisarzem nad elektroniczn? map? g?ównego kontynentu Trytona a kilku ?o?nierzy B??kitnego Legionu Imperialnej Gwardii ze znudzeniem legitymowa?o ubranego w szaro?ci nieznajomego.
Gubernator Attilus Gravius westchn??. Czasem wydawa?o mu si?, ?e ta sala nie nale?a?a do niego.
Szary nieznajomy ruszy? w jego kierunku. Gravius zmarszczy? brwi, ten cz?owiek by? spocony niczym szczur.
- David Karolian, ekscelencjo - powiedzia? adiutant. - Prze?o?ony Kr?gu Drugiej Kontroli na Trytonie, Administratum. Prosi o audiencj?.
- Niech mówi.
Otoczony szaro?ciami urz?dnik podszed? bli?ej. Pot la? si? z niego strumieniami.
- Pozdrowienia od Kultu, oprawco - wycedzi?. I eksplodowa?.
Drzewiec - 2005-11-08, 21:00
RED DAY
Nasta?y ciemne czasy dla Trytonu.Zamordowanie gubernatora by?o tylko pocz?tkiem. W strategicznych punktach Imperial gaurd zostali zaatakowani przez setki wyznawców Tzeentcha. Tymczasowy komisarz Colin Mcguier odpowiadaj?cy za obrone nie móg? w to wszystko uwierzy?.
- Bravo two do Bravo One. kszzzz ...
- Jest Bravo One kszzzzzz.
- Komiszarzu, Ocetia zdobyta przez legiony kultu kszzzz ....
- Bravo two zg?o?cie si?, cholera! To ju? jest nasz koniec pad?a ostatnia obrona na drodze do stolicy. Przygotowa? si? do obrony stolicy .....
Colin nie liczy? na wsparcie. Centrala zosta?a dopiero niedawno poinformowana, zreszt? co to za ró?nica - atak by? perfekcyjnie przygotowany. Praktycznie ca?a planeta zosta?a sparali?owana.
Komisarz dozna? za?amania nie dociera?y do niego ju? ?adne meldunki, nie zwraca? uwagi na podw?adnych, którzy czekali na dalsze rozkazy. Klekn??, spogl?daj?c na ledwo widz?ce gwiazdy zacz?? si? modli?, pewnie do Imperatora ... W?ród B??kitnego Legionu Imperialnej Gwardii wybuch?a totalna panika...
Nagle komisarz zauwa?y? co? zdumiewaj?cego, co? co postawi?o go na nogi i da?o nadzieje ... przybyli Adeptus Astartes.
- Bravo One do Alpha zg?o? si? kszzzzzz ..
- Jest Bravo One ... kszzzzz
- Tu kapitan 4 centuria B?ogos?awionych wilków, przybywamy z rozkazu Genera?a Pattona ... kszzz
- Zrozumia?em. Odbiór. kszzz
Nagle w?ród imperialnych ?o?nierzy rozniós? si? aplauz. Statek wyl?dowa?. Wyszed? z niego pot??nie zbudowany, cho? nie wysoki jak na Space Wolfa Marine.
- Nazywam si? Ragnar, który to Colin komisarz obrony ..... Meldujcie ....
- Ha ha znowu przejebane, jak ja to kocham. Dobra sytuacja wygl?da tak. Przez dwa dnii musimy utrzyma? stolice jest to jedyny przyczó?ek dla Pattona,je?eli si? nie uda pierdolone ?moki to flota gwiezdna Pattona zniszczy planete pociskami wi?c nie obija? si? tylko do roboty.
Obrona liczy?a oko?o 60 Space marines i 260 Imperialnych, natomiast si?y wroga by?y przeogromne
Nasta? ?wit, czerwony ?wit ...
Watcher - 2005-11-09, 22:59
??cznik wreszcie si? pojawi?. Pojawi? si? w zwyk?y dla siebie, niezwyk?y sposób. Po prostu przed chwil? go nie by?o, a teraz ju? by?.
Poorana zmarszczkami twarz, zmierzwione, siwe w?osy, brunatny p?aszcz ci?gn?cy si? ko?cówkami po ziemi. I inteligentne, czujne oczy. Baldwin nie lubi? ich, mia? wra?enie, ?e przewiercaj? go na wylot.
- Wzywa?e? mnie - odezwa? si? jako pierwszy przybysz. - Na ca?ej planecie umieraj? twoi bracia, a ty w?óczysz si? po bezludnych wyspach?
??cznik u?miechn?? si? ?agodnie.
- Ok?ama?e? mnie, starcze - wysycza? Baldwin, zaciskaj?c d?o? w kieszeni na pistolecie. U?miech ??cznika znikn??. - Oszuka?e? mnie. Zanim przewierc? ci? moje kule, chc? wiedzie?: Dlaczego?
??cznik u?miechn?? si? ponownie.
Watcher - 2005-12-01, 20:51
No i? Kontynuujemy, czy zamykamy?
jacoleko - 2005-12-01, 20:54
Kontynuujemy . Tylko czasu potrzeba a po g?owie co? mi tam chodzi, lecz boj? si?, ?e si? nie spodoba.
Gazza - 2005-12-02, 17:21
Oczywi?cie jestem za! Fajnie si? to czyta wi?c kontynuujcie!
jacoleko - 2005-12-02, 18:59
A mo?e co? by? dopisa? od siebie te?.
Watcher - 2006-01-25, 23:34
- Oszuka?em? - wysycza? starzec - w czym niby, mój m?ody, zapalczywy bracie?
Niewidzialna pi??? zbi?a Baldwina z nóg. Pistolet wystrzeli?, kula jednak przeci??a jedynie powietrze. Oczy starca l?ni?y.
- Strzel jeszcze raz a przysi?gam, ?e ode?l? tw? dusz? do Warpu. Dusz? Estrelli równie?.
Baldwinowi zrobi?o si? s?abo.
- Ona... Jeszcze ?yje?
- ...w lochach nie?wi?tej pami?ci Graviusa - g?adko doko?czy? starzec. - Pewnie nied?ugo ju?, bo ci twoi chaotyczni szale?cy pl?druj? w?a?nie stolic?... a na orbicie kr??y sobie flota tych dziwaków w szarych pancerzach. Wiesz, co to oznacza?
- Bombardowanie...
Starzec wyci?gn?? d?o? i pomóg? Baldwinowi wsta?.
- Owszem, mój drogi adepcie. Gdy Chaos i Imperium wymieniaj? ciosy, ich podeszwy mokre s? od krwi przypadkowych ofiar. Dziwisz si?? Na tym przecie? polega plan.
|
|
|