To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

WHFRP 3ED - Młode Wilki - Historie

Juleks - 2018-04-26, 08:31
Temat postu: Historie
Będę tutaj wrzucał historie postaci wymyślone przez graczy w mojej sesji. Z góry zaznaczam, że nie mają za bardzo styczności z Warhammerem, aż do teraz ;)
Juleks - 2018-04-26, 08:54

Historia postaci Orzad - Krasnoludzki zabójca trolli

Orzad pochodzi z górniczego rodu z wielopokoleniowymi tradycjami zarówno ze strony matki, jak i ojca. Był świetnie zapowiadającym się młodym, krzepkim, choć nawet jak na krasnoluda, mało urodziwym, nieokrzesanym i nieco, o ile można tak powiedzieć o jakimkolwiek podlotku, zgrzybiałym. Jego zamiłowanie do marudzenia, wśród małej społeczności krasnoludzkiej osiadłej w jednym z niewielkich ludzkich miast w Reiklandzie, które mogło poszczycić się kopalnią, urosło wręcz do rangi sztuki. Szczęście odnajdywał jedynie z kilofem w dłoni, co też zostało dosyć szybko odkryte i jeszcze szybciej wprowadzone w życie przez jego rodziców. Mimo, że był ich jedynym dziedzicem, tak naprawdę nigdy nie widział swego majątku, jedynie wieczorami zasłuchiwał się w ojcowe opowieści o złożach żelaza i latających statkach Karak Norn. Los chciał, że urodził się już na terenach Reiklandu, ziemi, mającej być obiecaną dla szukających bogactw w świecie ludzi, ale będących ostatecznie ziemią jak każda inna.

Młodość, jak i początek dorosłego życia, nie wskazywały w żaden sposób na wydarzenia, które miały nadejść. Zwykłe życie, kopalnia, kopalnia, sen. Orzad, zwany przez jednych zwieńczonym, jako nagroda za wysiłki w celu uzyskania potomka, a przez innych, choć nigdy nikt głośno tego nie mówił, zwyrodniały, jako ten, przez którego matka stała się bezpłodna. Oczywiście, jak to zwykle bywa, bardziej przychylni nienawistnemu określeniu byli najbliżsi. Z czasem kopalnia stała się azylem, bywały dni, że nawet jej nie opuszczał, spał i pracował. Do czasu pewnego feralnego dnia. Jak każdego ranka i wieczora, oddał cześć Grungniemu i udał się z towarzyszami do kopalni. Zamach za zamachem, uderzenie za uderzeniem. Tąpnięcie. Jeden z najniższych szybów, które sam drążył, zaczął się walić. Sam będąc poziom wyżej, osłupiał, nie słyszał nawet krzyku umierających pod nim, ale wiedział dwie rzeczy, że na dole giną właśnie jego rodziciele i także, że ten szyb nie miał prawa się zawalić. Poczuł mocne szarpnięcie za ramię - kawał skały wyrwał go z otępienia, widział jak jego kuzyn wraz z dwoma innymi górnikami biegną w stronę wyjścia. Ruszył za nimi.

W wiosce nie trzeba było czekać długo na rozwój wypadków. Grupa ocalałych ledwo zdążyła powiedzieć co się stało, gdy jeden z nich, umiłowany kuzyn, rzucił oskarżenia na Orzada. Zaczął punktować - kto spędza najwięcej czasu w kopalni? Kto drążył szyb? Kto go zabezpieczył? Kto nie ratował własnych rodzicieli? - z tłumu, pierw cicho, następnie coraz pewniej ludzie zaczęli rzucać - zwyrodnialec. Oniemiały jeszcze po stracie, ale na tyle trzeźwy, by logicznie rozumować, rzucił gniewne spojrzenie w stronę krewnego, wyczuwał ową nienawiść od dziecka, ale nigdy nie spodziewał się, że Dimzad - obecnie stojący dumnie w pozie zwyciezcy - najbliższy mu krewny, będzie w stanie posunąć się do takich rzeczy, byleby go zniszczyć. Rozpacz krasnoludów, które straciły członków rodziny, niechęć zasiania wśród członków społeczności, a także oskarżenia sprawiły, że zwykle rozsądne krasnoludy, dały się ponieść fali rozgoryczenia i wrogości - bez sądów Orzad został okrzyknięty wygnańcem. Wygnanie, znane mu dotychczas z opowieści, tak nierzeczywiste, stało się faktem. Otrząsnął się nieco z otępienia, wyprostował i bez słowa odszedł, ci których mijał, opowiadali potem, że w jego oczach było widać mieszaninę gniewu, smutku, żalu i szaleństwa, ale nie wyrachowanego mordercy, przynajmniej jeszcze nie.

Początki były trudne, nie potrafił się odnaleźć, nie jadał, nie spał, przy życiu trzymało go jedynie pragnienie zemsty, która nadeszła o wiele szybciej, niż się spodziewał. Tłuściutki krewny okazał się być nad wyraz przedsiębiorczy, zorganizował sobie transport do Karak Norn, aby wraz ze swymi dwoma towarzyszami, odebrać kiedyś Orzadowi, a teraz jemu należne ziemie rodu, przynajmniej tyle zdążyło wyjść z bulgocącej piersi w której tkwił kilof. Początkowo go nie poznali, obdarty, śmierdzący potem i odchodami obłąkany włóczęga. Olśnienie przyszło, ale zbyt późno - Orzad wyciągał już kilof z twarzy poplecznika swego krewniaka. Dizmad nadal nie był w stanie zrozumieć co się dzieje, jego drugi kompan padł z rozerwanym gardłem. Tchawica która wypruł z szyi zaskoczonych oponentów charkała i pluła krwią. Ostatni z żywych ocknął się, obrócił, chciał uciekać, ale poczuł potworny ból, z jego kolana wystawał koniec kilofa, który przeszedł przez miękka tkankę, a następnie wyważył rzepkę rozrywając skórę na kolanie. Wygnany wysunął narzędzie z kolana spanikowanego, leżącego na ziemi krasnoluda. Stanął nad nim, zapytał - dlaczego? Szybko wypowiadane, urywane nieraz słowa dały obraz sytuacji - bogactwa, nic więcej. Kilof wylądował w lewym płucu. Mimo to ulga nie nadeszła, a pojawiło się znacznie gorsze uczucie, zrozumiał, że nic poza śmiercią już mu nie zostało. Wrócić nie może. Patrzeć na siebie tym bardziej. Stał się tym, kim widziała go wioska, kiedy ją opuszczał - mordercą. Zabrał swoją jedyna osobistą rzecz z jeszcze dychającego ciała i oddalił się, pozwalając, aby ten się wykrwawił.

Zaczęła się wielka podróż ku śmierci. Zabijał, narażał życie, wykańczał potwory, stając się coraz wprawniejszy w swym rzemiośle. Zaskoczył go popyt na usługi takich jak on. Brał każde możliwe zlecenie, mając nadzieję, że może tym razem odnajdzie spokój. Z czasem, ku jego własnemu przerażeniu, zabijanie zaczęło przynosić mu radość, coraz dzikszą i coraz bardziej przyjemną. Czuł, że dzieje się z nim źle, próbował wszystkiego, aby jak najszybciej spotkać się z przeznaczeniem - ludzie, zielonoskórzy, bestie, nieumarli. Choć w pewnym momencie było blisko, bardzo. Rozpoczęło się niewinnie, od karczemnego piwa, golonki i bójki z miejscowymi. Widząc sprawność krasnoluda, miejscowy dowódca garnizonu wolał skorzystać z jego usług, zamiast próbować wygnać, czy co gorsza, walczyć. Jedno słowo sprawilo, że Orzad nieomal nie zatańczył z radości - troll. Żyjący od niedawna na miejscowych bagnach, kradnący trzodę, atakujący ludzi. Potrzebowali kogoś, kto go zabije, albo chociaż na tyle skupi na sobie uwagę potwora, aby inni byli w stanie go zabić. Przygoda co prawda zakończyła się niezbyt dobrze zarówno dla krasnoluda, jak i miejscowych. Dla trolla miejscowi wyglądali widocznie na smaczniejszych niż niski, śmierdzący karzeł, który stał się zresztą trollową zgubą.Wygnaniec robił wszystko, aby stwór się nim zainteresował, daremnie. Atakował, wbijał, ciął, rozrywał. Bestia, najwidoczniej zirytowana mała pchłą, machnęła łapą rozcinając skórę na brzuchu oraz klatce krasnoluda i wyrzucając go w powietrze. Orzad ocknął się leżąc na drzewie, zaraz nad trollem rozkoszującym się świeżym ludzkim mięsem. Wołał, krzyczał, ale potwór chyba był głuchy. W napływie irytacji zeskoczył na grzbiet monstra i zatopił swój kilof w jego czaszce. Jedyny plus dla dowódcy garnizonu był taki, że troll nie żył. Rzucił parę monet krasnoludowi i kazał się wynosić. "Zabójca trolli..." mruknął do siebie, zgarnął monety i ruszył dalej.

Wygląd Bohatera:
Wiek - 50 lat
Waga -70 kg
Wzrost - 157 cm
Kolor włosów - brązowy (teraz pomarańczowy)
Miejsce urodzenia - Reikland miasteczko
Znaki szczególne - blizna, tatuaż, kolczyki

Statystyki:
Siła - 5
Wytrzymałość - 5
Zręczność - 3
Inteligencja - 3
Siła woli - 3
Ogłada - 2

Umiejętności i specjalizacje (wyuczone)
Atletyka
Zastraszanie
Odporność
Walka bronią (walka, walka wielką bronią)

Punkty trafień - 15
Punkty spaczenia -15


Juleks - 2018-04-30, 07:45

Historia Beatrix - Nowicjuszka ( Verena )

1. Pochodzenie:
Nordland

2. Rodzina:
3 rodzeństwa, rodzice – zginęli na wojnie, byli szlachcicami

3. Klasa społeczna:
Zubożały szlachcic

4. Czym się zajmowałaś przed podróżą:
W bardzo młodym wieku, po śmierci rodziców stałam się najemnikiem, jeździłam po Imperium. Pewnego razu dostałam zlecenie na zabicie nieodpowiedniej osoby, ale to była pułapka – sama zaczęłam być przez to ścigana. To było moje ostatnie zlecenie. Ledwie dotarłam do Nordlandu, nie wiedziałam dlaczego akurat tam chciałam wrócić. Pomogli mi rzemieślnicy z tamtejszej gildii. Przez jakiś czas musiałam się ukrywać. Wyprawili mi nawet fikcyjny pogrzeb, aby oddalić ode mnie tych którzy mnie ścigali. Oficjalnie nie żyję. Przybrałam nowe imię i od tamtego czasu regularnie golę brwi.

5. Jak to się stało że wyruszyłaś w podróż:
Kiedyś uznałam że powinnam zostać w wiosce i się ustatkować, nie wychylać się, ale ciągnie mnie w świat, mimo wszystko.

6. Religia:
Nie czczę zbytnio bogów.

7. Czy masz przyjaciół/wrogów:
Miałam kiedyś przyjaciół będąc najemnikiem, ale teraz nasze drogi się rozeszły. Jako że oficjalnie już nie żyję i jestem poszukiwana, mogłabym im nieźle zaszkodzić, próbując się z nimi skontaktować. Jest kilku ludzi których chciałabym dopaść ale staram się trzymać pragnienie zemsty w ryzach. Do czasu...

8. Czy masz coś ważnego dla ciebie:
Metalowy kieł na czarnym rzemieniu zawieszony na szyi, to wszystko

9. Komu jesteś oddana:
-----

10. Kogo kochasz/nienawidzisz:
-----

Wygląd Bohatera:
Wiek - 30 lat
Waga -60 kg
Wzrost - 164 cm
Kolor włosów - brązowy
Miejsce urodzenia - Nordland, Fort wojskowy
Znaki szczególne - brak brwi

Statystyki:
Siła - 3
Wytrzymałość - 3
Zręczność - 3
Inteligencja - 4
Siła woli - 4
Ogłada - 3

Umiejętności i specjalizacje (wyuczone)
Urok osobisty (dyplomacja)
Dyscyplina
Intuicja
Obserwacja (podsłuchiwanie)
Inwokacja
Pobożność

Punkty trafień - 12
Punkty spaczenia -8



PS - Opis postaci był robiony do drugiej edycji, także kilka rzeczy może kolidować ;)

Juleks - 2018-05-01, 11:28

Otto - Najemnik

1. Pochodzenie
Bohater pochodzi z Stirland (biedna wieś)

2. Rodzina:
5 rodzeństwa (3 braci, 2 siostry)los bliżej nieznany ojciec nie żyje (zabity przez zarazę) los matki nieznany.
Bohater jako najstarsze dziecko opuszcza dom by wstąpić do armii po kilku latach służby odchodzi z armii i zostaje najemnikiem.

3. Klasa społeczna:
Pozycja społeczna (biedota) chłopstwo.

4. Czym się zajmowałaś przed podróżą:
Były żołnierz wszechstronnie wyszkolony dobrze włada mieczek oraz bronią dystansową.

5. Jak to się stało że wyruszyłaś w podróż:
Wyruszył w świat by wykorzystać wyszkolenie do wzbogacenia się oraz chęć niesienia pomocy za drobną opłatą.

6. Religia:
Wielbi Myrmidę (wielbi wojnę).

7. Czy masz przyjaciół/wrogów:
Przyjaciół oraz wrogów jako były żołnierz mam na cmentarzu w większości . . . ale tego nie mogę być pewny . . .
Łatwo nawiązuję znajomości.

8. Czy masz coś ważnego dla ciebie:
Mocno przywiązany do tatuażu który przypomina mu dawne czasy w armii oraz starego miecza oficera który gdzieś sie zapodział po ostatnie bitwie . . .

9. Komu jesteś oddany:
Najemnik służy temu kto dobrze płaci.

10. Kogo kochasz/nienawidzisz:
Kocham swoje rodzeństwo pomimo faktu że ostatni raz widział ich przed wstąpieniem do armii.

Wygląd Bohatera:
Wiek - 29 lat
Waga - 60 kg
Wzrost - 173 cm
Kolor włosów - ciemny bląd
Miejsce urodzenia - Sirland (biedna wieś)
Znaki szczególne - Tatuaż

Statystyki:
Siła - 4
Wytrzymałość - 4
Zręczność - 4
Inteligencja - 2
Siła woli - 3
Ogłada - 3

Umiejętności i specjalizacje (wyuczone)
Atletyka (bieganie)
Umiejętności strzeleckie
Jeździectwo
Walka bronią (broń jednoręczna)

Punkty trafień - 13
Punkty spaczenia - 9


Juleks - 2018-05-02, 07:55

Tutaj jest trochę improwizacji. Jako że w 3 edycji elfy nie mogą być czarodziejami, zrobiliśmy tutaj małe zamieszanie i tak powstała nam...

Lorandara - Tkacz zaklęć (Spellweaver)

1. Miejsce urodzenia:
Athel Loren

2. Rodzina:
Brat bliźniak - przypatrywacz (way watcher)
Oboje rodziców żyją w Athel Loren

3. Klasa społeczna
-----

4. Czym się zajmowałaś przed podróżą:
-----

5. Jak to się stało że wyruszyłaś w podróż:
Prorok NAIETH przepowiedział śmierć lasu, Orion i Ariel odkryli że las jest powiązany z losem reszty świata, w związku z tym zostaliśmy wysłani na walkę z wrogiem

6. Religia:
Isha i Kuronus

7. Czy masz przyjaciół/wrogów:
Neutralna w stosunku do wszystkich

8. Czy jest coś ważnego dla ciebie:
Naszyjnik dzielony z bratem - wartość sentymentalna

9. Komu jesteś oddana:
----

10. Kogo kochasz/nienawidzisz:
Nienawiść do każdego kto niszczy naturę.

Wygląd Bohatera:
Wiek - 75 lat
Waga - 50 kg
Wzrost - 171 cm
Kolor włosów - brązowy
Miejsce urodzenia - Atel Loren
Znaki szczególne - Blada cera

Statystyki:
Siła - 3
Wytrzymałość - 3
Zręczność - 4
Inteligencja - 4
Siła woli - 5
Ogłada - 3

Umiejętności i specjalizacje (wyuczone)
Dyscyplina
Intuicja
Przetrwanie
Edukacja
Czaroznastwo
Magiczny wzrok (lokalizacji aury)
Przypływ energii (nadmiar energii)

Punkty trafień - 11
Punkty spaczenia - 13


Juleks - 2018-05-03, 14:29

Teraz chyba najśmieszniejsza historia w naszym zbiorze.

Walter - Szef kuchni

Syn bogatego sołtysa wioski rybacjkiej
Okrutnie bogaty
Z domu wyleciał leczyć zęby
Rodzeństwo to dwie siostry, kolejny powód opuszczenia chaty
Intensywnie grał w kości i karty.
Wierzy w bogów ale bez przesady główne boga Manann'a
Wrogowie to niziołcza rodzina Sknerusów konkurencja do fotela burmistrza w wiosce
Przedmioty to weźmy ulubiony garnek do gotowania taki spory i oczywiście ulubione karty(znaczone)
Służę oczywiście swojej rodzinie niziołczej (Gwizdawek)


Wygląd Bohatera:
Wiek - 20 lat
Waga - 50 kg
Wzrost - 112 cm
Kolor włosów - jasny brąz
Miejsce urodzenia - Kraina zgromadzeń
Znaki szczególne - Wystające zęby

Statystyki:
Siła - 2
Wytrzymałość - 3
Zręczność - 5
Inteligencja - 2
Siła woli - 3
Ogłada - 5

Umiejętności i specjalizacje (wyuczone)
Umiejętności strzeleckie (łuki)
Złodziejstwo (otwieranie zamków)
Krętactwo
Handel

Punkty trafień - 10
Punkty spaczenia - 18


Juleks - 2018-05-15, 07:33

Jak to w życiu bywa, nie wszyscy mają czas żeby grać. Z drużyny wykruszyła się nowicjuszka Vereny. Na szczęście okazało się, że mamy zastępstwo w nowej postaci i nowym graczem.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group