Pola chwały - BATTLE REPORT 30 VI 2018
Watcher - 2018-07-01, 15:07 Temat postu: BATTLE REPORT 30 VI 2018 Dziś minimalny raport Moja pierwsza gra z Linkolnem, dość krótka, gdyś umówiliśmy się, że tura o 15.00 będzie ostatnią (i była to III tura ostatecznie).
Bitwa na 1200 punktów. Ja wystawiłem:
- 2x5 Dire Avengers
- 10 Guardians (ze Star Cannonem)
- Falcon (z Lancą i gadżetem pozwalającym na bezproblemowe strzelanie z heavy)
- Wave Serpent (z podwojoną wyrzutnią rakiet i tym samym gadżetem co Falcon)
- Farseer z Mind Warem i Egzekutorem, poza tym mógł latać dzięki reliktowi
- Eldrad Ulthran z Guidem, Fortune i Doomem, dodatkowo był generałem z odradzaniem commandów
- Warlock z popychaczką
- 6 Wraithguardów
- 6 Skorpionów
Wszystko w batalionie.
Dawid (z pamięci):
- 3x5 Fire Warriorów (była tam wyrzutnia sms)
- Eteral
- jakiś character buffujący strzelanie
- mnóstwo dronów różnych rodzajów (strzelający, tarcze i maskujące)
- Riptide
- Commander
- Ghostkeel
- 2 składy pathfinderów
- 3 Stealthów
Generalnie mała horda
Zagraliśmy na scenariuszu z Chaptera, w którym trzeba było deklarować liczbę zaliczonych w turze objectivów. Naprawdę niezły! Rzut na rozpoczęcie z kretesem przegrałem.
I zaczęło się piekło.
Na moim lewym skrzydle ukrył się Serpent z Farseerem. Podskoczył tam Ghostkeel z dwoma dronami... i w jednej turze zwiózł mój transporter do jednego hitpointa!! W centrum niebywałe zjawisko: oddziały Fire Warriorów ruszyły naprzód, by dojść do bliskiego zasięgu. Efekt: Falcon stojący na 4 hitpointach, Guardiani którzy stopnieli do 1 żołnierza i pokiereszowany jeden oddział Avengerów.
Jakim cudem nikt mi ostatecznie wtedy nie zginął... nie mam pojęcia.
W następnych turach jednak to się wyrównało. Kontratak Skorpionów, Farseera i ocalałego Serpenta zniszczył Ghostkeela i Pathfinderów, co totalnie oczyściło lewe skrzydło. Prawe też było moje, gdyż dwóch Avengerów (zanim poległo) zdołało zadać ciężkie straty Fire Warriorom i wycięło w pień Pathfinderów. Fire Warriorzy niestety przetrwali: 2, 2 i 1, to składy osobowe ich oddziałów. Gorzej było w centrum. Ciężki atak Wraithguardów zdołał zniszczyć jakieś drony i zarysować Riptida (2 obrażenia), po czym chłopcy zostali zmasakrowani (ale oszczędziło mi to tego zmasowanego ognia na reszcie armii). Zdołałem zniszczyć jeszcze Stealthy, Linkoln w odpowiedzi zmasakrował drugi oddział Avengerów. Wtedy bitwa się skończyła, wynik bodajże 16-7 dla mnie.
Imho kodeksowe tau dostało naprawdę sporego boosta. Te latające w powietrzu buffy momentami przyprawiały mnie o rozpacz. Mocno ratowała mnie jednak psionika, bo ryboludzie przecież jej nie kontrują...
|
|
|