Pola chwały - BATTLE REPORT 9 II 2023 (Mgławica Kolmaris)
Watcher - 2023-02-09, 22:59 Temat postu: BATTLE REPORT 9 II 2023 (Mgławica Kolmaris) Dziś po raz trzeci zagraliśmy w kampanię Mgławica Kolmaris, pierwszy raz w odsłonie xwingowej. Po zwycięstwie na obrzeżach systemu Arantas, siły Rebelii podeszły w pobliże planety Arktorion, szykując się do ewentualnej inwazji. By to osiągnąć, Konrad musiał oczyścić przestrzeń okołoplanetarną.
Pierwszy raz zagraliśmy w misję, padło na "Zasadzkę". W sumie zaskoczyło mnie to, że siły imperialne mają tam przewagę liczebną, bo przecież standardowo w Mgławicy ja mam 10% mniej punktów. Wyszło więc tak, że do starcia podchodziłem z baaardzo straconej pozycji nic to!
Galactic Empire (103 pkt)
TIE Defender (Onyx Squadron Pilot)
** Heavy Laser Cannon
** Homing Missiles
TIE Fighter ("Wampa")
** Hull Upgrade**
TIE Fighter (Black Squadron Pilot)
TIE Aggressor (Lieutenant Kestal)
** Proton Rockets
** Hull Upgrade
Rebel Alliance (120 pkt)
ARC-170 (Norra Wexley)
** R3 Astromech
** Push the Limit
E-Wing (Knave Squadron Pilot)
T-70 X-Wing (Jess Pava)
** R7-T1
T-70 X-Wing (Poe Dameron)
Powyżej rozstawienie początkowe. Konrad wystawił wszystkie swoje siły w kupie, na moim lewym skrzydle, gdzie ja miałem jedynie TIE Defendera i jednego TIE Fightera. Pole między nami usiane było pięcioma minami, detonatory do nich były w rękach rebelianckich śmieci No cóż, musiałem spróbować mimo wszystko wygrać
Od razu widać było jednak, kto w tym uniwersum zazwyczaj wygrywa: spójrzcie, jak Defender oblepiony został namierzaczami już w pierwszej rundzie gry!
Defender z trzema tarczami to jednak jak na Imperial Navy bardzo twarde twarde bydlę i ściągając na siebie masę ognia, kupował mi cenny czas. Co z tego, skoro moi kanonierzy z tego nie korzystali? Fatalnie pudłowałem i w końcu zaczęło przynosić to zatrute owoce: jakoś w trzeciej turze X-Wing ubił mi pierwszego TIE Fightera, tego TIE Fightera:
Defender przedarł się przez wrogie linie wychodząc Rebeliantom na tyły, a z prawego skrzydła nadciągała kawaleria: drugi Fighter i TIE Aggressor! To był mój moment, w tej chwili czułem, że dzień może należeć do mnie:
No ale przeklęty ARC potrafi przecież strzelać do tyłu... Mój Defender rozpadł się w ognistej eksplozji i w tym momencie mogłem już tylko odraczać nieuniknione. Co prawda kawaleria zniszczyła jeszcze wrogiego E-Winga, ale ogromna przewaga ognia Rebelsów była już nie do przeskoczenia. Najpierw Aggresor został zniszczony przez Damerona, potem drugi X-Wing skosił mi TIE Fightera. Klęska.
|
|
|