To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

GLADIUS - Wiatr znad pustyni

Watcher - 2005-08-20, 18:16
Temat postu: Wiatr znad pustyni
Prolog


- On nie mo?e z nami jecha? dalej - powiedzia? zdecydowanie Aquantus. Odpowiedzia? mu ci??ki oddech le??cego na ?o?u Lorrena. Twarz pokrywa?y mu szkar?atne plamy.
Ma?a izba w przydro?nym zaje?dzie wype?ni?a si? niewypowiedzianym. Stoj?ca u wezg?owia elfa trójka jego towarzyszy patrzy?a na siebie w zak?opotaniu. Wreszcie cisz? przerwa?o chrz?kni?cie Taurona.
- Musimy ci? tu zostawi?, Lorrenie. Wrócimy po ciebie... wrócimy z Tareksem.


Na razie nic nie deklarujcie. Dzi? wieczorem lub jutro b?dzie kontynuacja.

Watcher - 2005-08-22, 14:54

11 stycze? 841 roku EL
pogranicze prowincji Pelleum i Terantia

Rozmoczony ?nieg wciska? swe wilgotne macki wsz?dzi, pod korzuch, kolczug?, za nogawice. Nawet ich os?y rycza?y w niezadowoleniu. Ci?gle widoczny na widnokr?gu szary pas Gannów zdawa? si? milcz?co kpi? z ich niezadowolenia.
- W Pelleum nie ma tak srogich zim - sarkn?? Aquantus i kaszln?? chrapliwie. - A przynajmniej nie powinno by?.
- Ee tam. W Czarnej Barierze to normalka - odpar? Thane. - Tyle, ?e u nas jest porz?dny mróz, nie takie niewiadomoco.
Tauron milcza?, wpatrzony w horyzont.
Aquantus znowu dosta? atak kaszlu. Ze z?o?ci? zdj?? r?kawice i otar? strug? smarków. Zamar?.
- Przyjaciele... - wychrypia?. - Ja chyba te? jestem chory.
Na d?oni mia? szkar?atn? plam?.

Posta? Zapa?a na razie prowadz? ja, do jego powrotu (niech sam si? zg?osi :) ).

jacoleko - 2005-08-22, 16:09

Gu?lice mam? Czy jakie? inne choróbsko?
Watcher - 2005-08-22, 16:25

Nie wiadomo
jacoleko - 2005-08-22, 20:17

Pewnie si? czym? w mie?cie zarazi?em pe?no tam tego ta?atajstwa z ró?nych stron imperium si? kr?ci diabli wiedz? czy czego? nie za?apa?em od którego?? Jeszcze ta pogoda :/ . Musimy si? zatrzyma? w jakiej? wiosce i poszuka? Uzdrowiciela lub Uzdrowicielki jakiej?, bo czuje, ?e tak d?ugo nie poci?gn?.
Zapał - 2005-08-22, 20:37

Ruszajmy szybko do Pelleum i szukajmy uzdrowiciela bo jeszcze troche i wszyscy si? zarazimy tym ?wi?stwem!

No ju? jestem, fajnie by?o ale si? sko?czy?o, jestem i z wielk? ochot? przyst?puje do gry 8)

ps.W mojej karcie postaci brakuje pieniedzy i toporu :-(

jacoleko - 2005-08-22, 20:41

Róbcie kopie postaci tak jak ja i nie b?dzie problemu.
Drzewiec - 2005-08-22, 22:42

a czy w ?aden sposób nie mo?emy rozszyfrowa? tej choroby. Hm dziwne czuj? tutaj jakie? dziwne moce. Pod??ajmy czym pr?dzej do Pelleum, tak jak mówi Thane.
Watcher - 2005-08-23, 01:04

- Mo?e lepiej b?dzie wróci? do Pelleum, do Agontiacum - wyszepta? Thane.
- Masz chyba racj? - odpar? Tauron.
Powoli zapada? wieczór. Terantia by?a krain? zaskakuj?co dzik? jak na prowincj? granicz?c? z sercem Imperium. Nie znale?li dot?d ?adnego zajazdu czy nawet wioski, rozbili wi?c biwak tu? przy vandejskiej drodze.
Aquantus czu? si? gorzej.
- To chyba to samo ?wi?stwo, które dopad?o Lorrena - powiedzia? kr?c?c g?ow? jasnow?osy krasnolud. - Na Araha, czuj? si? bezsilny.
- Kto? tu jedzie - wycedzi? nagle Tauron, jego blizna na twarzy nabieg?a krwi?.
Wkrótce równie? Thane i Aquantus us?yszeli ko?cki trucht wybijaj?cy cichy rytm na vandejskim bruku. Tauron po?o?y? berdysz obok siebie.
Zza zakr?tu wyjecha? odziany w kolczug? je?dziec.

jacoleko - 2005-08-23, 05:27

Poczekajmy niech si? zbli?y nie ma, co wyskakiwa? na niego. Zobaczymy, co to za jeden jak podjedzie i si? przedstawi. Nie róbmy lepiej nic prowokuj?cego.
Zapał - 2005-08-23, 10:15

Poczekajmy, ale trzeba go koniecznie zatrzyma?, mo?e wie gdzie jest jaka? wioska? Oczywi?cie zatrzyma? w tym wypadku niestety pokojowo...
Drzewiec - 2005-08-23, 17:08

Trzeba go natychmiast zatrzyma? i przes?ucha? (mo?e wie co? o chorobie), a je?eli si? nie zatrzyma to wbijam mój berdysz w konia :gimli:
jacoleko - 2005-08-23, 18:44

Spokojnie, spokojnie drogi Tauronie. Pewnie sam do nas podjedzie i pogada.
Zapał - 2005-08-23, 18:55

Tylko nie w konia, za konia dostaniemy na targu du?o z?ota, a tak to tylko sobie nieco podjemy ?wie?ego mi?ska!
Watcher - 2005-08-23, 20:40

Je?dziec wzniós? d?o? do góry i wstrzyma? konia.
- Salam - rzuci? chrapliwie.
Nosi? delikatn?, lekko z?ocon? kolczug?, jego ko? równie? by? w n? przybrany. Wysoki, zw??aj?cy si? na górze w szpikulec he?m pokryty by? nieznanym, w??owatym pismem. Twarz nieznajomego przykrywa?y cienie, ale wyra?nie wida? by?o, ?e ma d?ug? brod?. Z pasa zwisa? mu pot??ny tulwar, gruba szabla.
- Jestem strudzony, nieznajomi. Pozwólcie mi spocz?? przy waszym ognisku, podzielimy si? wod?.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group