Kemet - Kemet: I tura
Slawq - 2018-10-01, 18:53
Muszę czekać aż zakon Iron Hands zadeklaruje swoją ostatnią akcję
Slawq - 2018-10-01, 18:57
Gwardia ląduje w prowincji Oni, po czym zajmuje prowincje Teby, Izyda oraz Chonsu
Watcher - 2018-10-01, 20:33
Dzień był leniwie zanurzony w świętej chwale Dwóch Słońc. Boskie Bliźnięta od dwóch miesięcy już przynosiły mieszkańcom Podwójnego Kraju lato, pierwsze żniwa zostały już zebrane i teraz lud Kemet oczekiwał wylewu Rzeki, by jej dobroczynne wody zapłodniły na nowo brunatną ziemię Kemet potencjałem rodzenia.
Tylko że wylew się spóźniał. Pierwszy raz od stuleci.
W kamiennych murach Nefertari szeptano o złowieszczych znakach na nocnym niebie. O tym, że od wielu dni nie dotarła żadna kupiecka karawana z Achet Aton, choć dotąd nie było letniego dnia, by tamtejsi kupcy nie przekraczali Bramy Amenemhata. O tym, że boskie rydwany zstąpiły podobno do Tefnut, szukając Szarej Śmierci, weracytu.
Szeptano o tym w pałacu Nomarchy. Szeptano o tym w chramach Re, Chnuma i Hathor. Szeptano w izbach kaletników. Szeptano wśród grup wygrzebujących muł z irygacyjnych rowów.
Tego dnia jednak szepty się skończyły.
Zaczęło się na Alei Pylonów w Hor. Powietrze zadrżało, zafalowało od nieodczuwalnego gorąca i rozdarło się wreszcie w otwór prowadzący prosto w ciemność. Wysypały się stamtąd zastępy Pranocy, straszliwe w swej ciszy i piękne w swej gracji. Śmierć mknęła na czarnych skrzydłach, śmierć i groza.
Tego samego dnia Nomarcha Nefertari umarł, nie chcąc zgiąć kolan przed przybyszami w czerni. Jego zmasakrowane, rozczłonkowane ciało zawisło na zewnętrznych murach jego pałacu.
Hor, Hathor, Nefertari oraz Kuk.
Ulthwe.
Juleks - 2018-10-01, 21:41
Blood Ravens lądują w Herehor i zajmuję następująco GEB, AMENI i KA!
|
|
|