Watcher
Hammer of Thor

Armia WH40k:

Armia WFB:

War of the Ring:

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2018-07-01, 15:07 BATTLE REPORT 30 VI 2018
Baretki:  |
|
|
Dziś minimalny raport Moja pierwsza gra z Linkolnem, dość krótka, gdyś umówiliśmy się, że tura o 15.00 będzie ostatnią (i była to III tura ostatecznie).
Bitwa na 1200 punktów. Ja wystawiłem:
- 2x5 Dire Avengers
- 10 Guardians (ze Star Cannonem)
- Falcon (z Lancą i gadżetem pozwalającym na bezproblemowe strzelanie z heavy)
- Wave Serpent (z podwojoną wyrzutnią rakiet i tym samym gadżetem co Falcon)
- Farseer z Mind Warem i Egzekutorem, poza tym mógł latać dzięki reliktowi
- Eldrad Ulthran z Guidem, Fortune i Doomem, dodatkowo był generałem z odradzaniem commandów
- Warlock z popychaczką
- 6 Wraithguardów
- 6 Skorpionów
Wszystko w batalionie.
Dawid (z pamięci):
- 3x5 Fire Warriorów (była tam wyrzutnia sms)
- Eteral
- jakiś character buffujący strzelanie
- mnóstwo dronów różnych rodzajów (strzelający, tarcze i maskujące)
- Riptide
- Commander
- Ghostkeel
- 2 składy pathfinderów
- 3 Stealthów
Generalnie mała horda
Zagraliśmy na scenariuszu z Chaptera, w którym trzeba było deklarować liczbę zaliczonych w turze objectivów. Naprawdę niezły! Rzut na rozpoczęcie z kretesem przegrałem.
I zaczęło się piekło.
Na moim lewym skrzydle ukrył się Serpent z Farseerem. Podskoczył tam Ghostkeel z dwoma dronami... i w jednej turze zwiózł mój transporter do jednego hitpointa!! W centrum niebywałe zjawisko: oddziały Fire Warriorów ruszyły naprzód, by dojść do bliskiego zasięgu. Efekt: Falcon stojący na 4 hitpointach, Guardiani którzy stopnieli do 1 żołnierza i pokiereszowany jeden oddział Avengerów.
Jakim cudem nikt mi ostatecznie wtedy nie zginął... nie mam pojęcia.
W następnych turach jednak to się wyrównało. Kontratak Skorpionów, Farseera i ocalałego Serpenta zniszczył Ghostkeela i Pathfinderów, co totalnie oczyściło lewe skrzydło. Prawe też było moje, gdyż dwóch Avengerów (zanim poległo) zdołało zadać ciężkie straty Fire Warriorom i wycięło w pień Pathfinderów. Fire Warriorzy niestety przetrwali: 2, 2 i 1, to składy osobowe ich oddziałów. Gorzej było w centrum. Ciężki atak Wraithguardów zdołał zniszczyć jakieś drony i zarysować Riptida (2 obrażenia), po czym chłopcy zostali zmasakrowani (ale oszczędziło mi to tego zmasowanego ognia na reszcie armii). Zdołałem zniszczyć jeszcze Stealthy, Linkoln w odpowiedzi zmasakrował drugi oddział Avengerów. Wtedy bitwa się skończyła, wynik bodajże 16-7 dla mnie.
Imho kodeksowe tau dostało naprawdę sporego boosta. Te latające w powietrzu buffy momentami przyprawiały mnie o rozpacz. Mocno ratowała mnie jednak psionika, bo ryboludzie przecież jej nie kontrują... |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|