Forum Obserwatora III Strona Główna Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ostatnia droga
Autor Wiadomość
Watcher 
Hammer of Thor


Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2006-10-29, 10:20   Ostatnia droga
   Baretki: zalozyciel


?roda, 8 XII 840 roku EL
Corvudunum, pó?nocna Semnonia, stolica IV prefektury.


?nieg na polanie pokrywa?y bure plamy które wida? by?o nawet pomimo nocnych ciemno?ci. Ale to nie plamy przykuwa?y uwag?.
Po?rodku polany le?a?o cia?o. Resztki cia?a. Nagie zw?oki rozerwane by?y na strz?py przez nieznanego drapie?nika. Jedna z r?k le?a?a oderwana metr dalej. Twarz by?a zmia?d?ona.
Na polan? wbieg? wilk. Obna?y? k?y i zacz?? warcze?. Harkot przeci?? górsk? cisz?.
Po kilku sekundach wilk zacz?? si? cofa?, nie spuszczaj?c wzroku ze zmasakrowanego cz?owieka.

Carnis obudzi? si? krzycz?c g?o?no. Lepki pot sp?ywa? mu po ciele.
Nazajutrz wyrusza?.

To tylko prolog, nic nie deklarujcie, jutro rozpocznie si? w?a?ciwa przygoda.

Poniedzia?ek, 13 XII 840 roku EL
Pogórze Gannów


- Ale zi?b! - krzykn?? ze z?o?ci? Flee wywo?uj?c rozbawienie krasnoluda.
Szli ju? czwarty dzie?. Bezdro?a gannijskiego pogórza, kr?te i pokryte ?niegiem, wywo?ywa?y ich powi?kszaj?c? si? wraz ze zm?czeniem frustracj?. Pod??ali jednak dalej, ignoruj?c protesty swoich os?ów.
Szed? nawet Aquantus, ry?ow?osy Vandejczyk, mimo i? nie mia? bezpo?rednich powodów by w tym uczestniczy?. Po ceremonii pogrzebowej Woluzjusza Madrus ujawni?, ?e w swoim testamencie stary jubiler wyrazi? ?yczenie, by jego prochy zosta?y rozsiane w Tardonie, rodzinnej wiosce. Przyjaciele zgodzili si? je tam zanie??. Nie ?a?owali. Mimo wszystko.
Aquantus do??czy? do nich w ostatniej chwili. Uzna? on, ?e do??czenie do czwórki towarzyszy o których mówi?a ca?a karczma "U Starego Madrusa" b?dzie niez?ym sposobem na przerwanie m?cz?cej zimowej monotonii. On jako jedyny kl?? w duszy t? decyzj?, wlók? si? bowiem za siedz?cymi na os?ach towarzyszami, coraz bardziej zm?czony i zzi?bni?ty.
Teraz powoli docierali do celu podró?y, wg mapy zosta?o im jeszcze 2 dni marszu. Ganny górowa?y ju? nad nimi szarym masywem oboj?tno?ci.
- Jest coraz ciemniej - mrukn?? Lorren. - Postój.


OK, przygoda rozpoczyna si? na dobre. Deklarujcie, co chcecie ewentualnie zrobi?. Przy okazji, dzi?ki pomy?lnemu (10) rzutowi na Spostrzegawczo??, Flee znalaz? na drodze aureusa.


Elfy to zawsze maj? szcz?scie. Dobra czas rozbi? obó?, m?ody niech nazberia ga??zi, bo trzeba rozpali? ognisko. Proponuje równie? warty, ja rzecz jasna ostatni ...


Eh jak zwykle najm?odszy ma najgorzej . Ale nich b?dzie id? nazbiera? drwa na opa? i rozgl?dam si? po okolicy za ewentualnym darmowym posi?kiem (mo?e jaki? królik lub zaj?czek) lub niebezpiecze?stwami czyhaj?cymi na podró?nych takich jak my. Pó?niej wracam do obozowiska i rozpalam ognisko dla mych towarzyszy i opowiadam historie o moim wiernym psie pasterskim który zalaz? za skór? owcom na pastwisku i jak go te wredne owce zagryz?y w przyp?ywie owczego sza?u (mo?e mia?y w?cieklizne lub BSA)


Hmm drogi mistrzu gry chcia?bym zacz?? od tego, ?e istnieje przychylna mi luka w systemie :) Wiem, ?e ca?a mana regeneruje mi si? podczas snu. Najprawdopodobniej (chyba, ?e mg wymy?li jaki? przekr?t) przenocujemy przy ognisku, wi?c rano b?d? mia? man? zregenerowan?. Je?li tak, to przed snem rzucam tyle razy mojego 'Wzmocnienia' a? mi si? mana sko?czy. Zawsze to jaka? ma?a szansa na wzrost mocy :lol: Je?li si? myl? i mój pomys? nie wypali mistrzu gry, to zrób aborcj? mojego czaru :wink: aaa i btw do Zarana - tylko nie wje?d?aj tutaj z "to ja id? zabija? mrówki". :-) Wracaj?c do przygody:
H?e h?e d?unior ca?? drog? wali? na piecht? i jeszcze, ka?? mu drwa przynie?? no có? to tylko cz?owiek... Najpierw odpoczywam przy ognisku i próbuj? si? zdrzemn?? chwilk?. Potem wezm? pierwsz? wart?. Oczywi?cie rozgl?dam si? w oko?o w poszukiwaniu jakichkolwiek niebezpiecze?stw (szczególnie "Wrednych Owiec II"). Oby ta noc nie sko?czy?a si? horrorem klasy C.


Zapomnia?em deklaruje stan?? na warcie jako drugi i te? staram si? wypatrywa? i nas?uchiwa? bo pewnie to b?dzie przydatniejsze od wzroku czy nie zbli?a si? jakie? niebezpiecze?stwo. No chyba ?e chce mnie kto? wyr?czy? i pozwoli? mi przespa? ca?? noc o ile b?dzie spokojnie (cho? w?tpi? w to) Kude wszyscy dostali osio?ka za free ja tez bym kcia? :P
Dodane
Och biedny i strachliwy Flee nie obawiaj si? tych wrednych owieczek w odwecie za mojego biednego pieska wszystkie ubi?em. A gdyby zmartwychwsta?y jako owieczki zombi jest nas pi?cioro i na pewno ci? przed nimi obronimy wi?c nie bój si? :P :P


Niech b?dzie, ja zmienie warte po Aquantusie!(tfuuu...j?zyk so mo?na po?ama?) a tak ?pie ile da rad? trzeba wypocz?? !! Wam towarzysz te? radz? !!


Mog? stró?owa? po Lorrenie - wszystko jedno.A nawi?zuj?c do Simona i tych mrówek - oki to mof? by? jakie? ?uczki albo ?limaki - zak?adam ?e atakuj?c je zaciekle do?? d?ugo jakim? patykiem w ko?cu uzyskam jakie? trafienie krytyczne i wzrost WW :P . Dobra ...wiem to chyba nie przejdzie :-( . Jako ?e widz? ?e nasz nowy towarzysz to jaki? by?y pastuch (swoj? drog? po tych wypowiedziach o owcach zaczynam mu si? przygl?da? z coraz wi?kszym zdziwieniem i nieufno?ci? - wygl?da na jakiego? ?wira :o :smile: ) - mo?e pozwol? mu dogl?da? naszych osio?ków w czasie postoju - jak zas?u?y sobie :P .Aha jeszcze b?d? z?o?liwy i si? poprzyczepiam :P - je?li sen mia?em 8 - wyruszy?em 9 a potem mamy :"Szli ju? czwarty dzie?" - wi?c powinien by? 12 a nie 13 (Dni marszu to 9,10,11 i 12. 13 by?by dniem 5 z kolei ) :P


Widz?c podejrzliwo?? w oczach mych towarzyszy musze chyba opowiedzie? reszt? czyli pocz?tek tej historii bo mnie podejrzewaj? ?e jestem jakim? pastuchem lub ?wirem. A wi?c zosta?em wynaj?ty wraz z mymi dwoma towarzyszami do ochrony pewnej wsi. Wie? i pobliskie okolice nawiedza?a jaka? bestia i sia?a terror w?ród stad i ludzi. Mój pies mia? wrodzony instynkt psów pasterskich ( dlatego powiedzia?em okre?li?em go jako psa pasterskiego). Stwór który terroryzowa? te okolice musia? rzuci? jaki? urok na te owce bo z natury ?agodne to stworzenia. Rzuci?y si? ca?ym stadem na pastuchów ich psy oraz nas. W walce tej w?a?nie poleg? mój pies i kilkoro pastuchów oraz ich psy te które wcze?niej nie uciek?y.
Tego by?o ju? za wiele. Wraz z moimi towarzyszami i kilkoma ch?opami (tymi bardziej odwa?nymi) postanowili?my urz?dzi? zasadzk? na ta besti?. Ukryli?my si? w lesie i czekali?my a gdy si? pojawi?a wyskoczyli?my z ukrycia i otoczyli?my j? odcinaj?c jej drog? ucieczki. Bestia dzielnie si? broni?a. Gdy pad?o dwóch ch?opów reszta pierzch?a pe?na strachu zostawiaj?c mnie i moich dwóch towarzyszy. Jeden z mych towarzyszy zgin?? na miejscu nim ubili?my stwora drugi umar? krótko potem w sutek poniesionych ran jakich dozna?. Tylko ja prze?y?em sam nie wiem do tej pory jakim cudem.
My?l? ?e ta historia rozwieje wszelkie w?tpliwo?ci co do mej osoby :P

Tu ma?a sugestia dla mistrza :) czy jest mo?liwo?? ?e mog? pokaza? przedni? ?ap? (pazurki) tego stwora i czy jest szansa ?e mog? to wykorzysta? jako talizman dodaj?cy mi czego?:) hehe z pewno?ci? to nie przejdzie ale zawsze warto si? spyta? :) no nie :P


- Witam.
G?os przybysza zaskoczy? Flee ?wicz?cego w?a?nie swe magiczne umiej?tno?ci. Przybysz wyrós? jak spod ziemi.
- Mog? si? przysi????
Nieznajomy by? starym, lekko przygarbionym cz?owiekiem z nieco sko?tunion"ymi, siwymi w?osami. Oczy nadal mia? jednak ?ywe i weso?e, ?lad drzemi?cej w nim pewnie kiedy? energii. Dziad przerzucony mia? przez rami? dr?g na którego ko?cu zwisa? niewielki pakunek. U jego boku sta? spory rudy kot, chyba najbardziej parszywy przedstawiciel swojego gatunku, przynajmniej w ocenie Flee. Naderwane ucho, spore placki nagiej skóry i brak jednego oka nie sprawia? najprzyjemniejszego wra?enia.
- Czy mog? si? przysi??? - spyta? jeszcze raz dziad. - Jestem strudzony.



I. Có?, w?a?nie dlatego gry wymagaj? betatestów. Powiedzmy, ?e na razie ta wymy?lona przez Simona furtka dzia?a, ale... Za chwil? wprowadz? zasady krytycznie z?ego rzucenia czarów (przy rzucie 96-100), która uprzykrzy ten proceder ;)
Rzuty: (35, 12, 02!, 45, 85, 35, 06, 49). Trzy udane, w tym jedno bonusowe, zwi?kszenie statystyk o 5, trwa?e zwi?kszenie M o 1.
Carnis: aktualny dzie? znaczy tylko tyle, ?e wyruszyli?cie jednak dzie? pó?niej, nieci?g?o?ci nie ma.
Aquantus: ?apk? mie? mo?esz, ale zgodnie z twoimi przewidywaniami ?adnych nadnaturalnych mocy z tego powodu mie? nie b?dziesz.



Spa?em raczej p?ytko bo mia?em warte jako drugi wi?c dobieg? mnie odg?os rozmowy Flee i nieznajomego. Spojrza?em kontem oka na nieznajomego i jego towarzysza (kota) zreszt? na jego widok poczu?em wstr?t có? za szpetny kocur. Staruszek te? zreszt? nie wygl?da? najlepiej. Postanowi?em nie zdradza? si? z tym ?e wiem ?e s? udaje ?e ?pi? i przygl?dam si? oraz nas?uchuje tego co si? mo?e wydarzy? gotowy zerwa? si? i ruszy? do walki w razie niebezpiecze?stwa. Czyli pozostaj? czujny. W takiej chwili ?a?uje ?e nie ma przy mnie mego wiernego towarzysza bo z pewno?ci? ju? dawno by?my byli ostrze?eni ?e kto? si? zbli?a (musz? pomy?le? na kupnem nowego psa je?li takowy b?dzie godny zakupu).
Je?eli nast?pi atak chwytam bro? oraz ?agiew z ogniska (oczywi?cie nie ca?? p?on?ca tylko pal?c? si? na samej ko?cówce ?ebym mia? za co trzyma?) pomo?e mi to w obronie i ewentualnym ataku (mo?na tym odp?dzi? kocura :P :P)
Heh wiedzia?em ?e moja ?apka nie b?dzie mia?a ?adnych magicznych w?a?ciwo?ci ale warto by?o si? zapyta? :P . I pytanko ile by mi zaj??o kolejek rzucenie na siebie „twardej skóry”?
Poza tym kurde jak ten Flee (-ja) pilnuje ?e da? si? zaskoczy? :x



Hmmmm...ja te? nie mog?em co? spa?...ale pozosta?em w spoczynku gdy starzec pojawi? si? nie wiadomo sk?d. Le?? i nas?uchuje...a pod r?k? mam ?uk i ko?czan. Obserwuje starca i mojego pobratymca z uwag? wy?apuj?c tyle s?ów ile si? da, ale pozostaje na miejscu nie podchodz?c bli?ej.


OK, do?? tego bezho?owia, te dwa przypadki przyjmuj?, ale je?li jeszcze kto? zadeklaruje ?e "spa? czujnie i p?ytko", to na drodze pojawi si? batalion mrocznych elfów :lol:


Sorki ale wyda?o mi si? oczywiste ?e je?eli stoj? jako drugi na warcie to mój sen nie jest zbyt mocny bo i tak za chwile b?d? wstawa?. By?bym za bardzo rozespany i ma?o czujny :) . W prawdziwym ?yciu to wcale bym nie poszed? spa? tylko usiad? bym przy ognisku. A to ?e kto? robi tak jak ja to ju? nie moja wina :P ja wpad?em na to jako pierwszy hehehe:P


Co? podejrzany ten przybysz. Wygl?da na starego i schorowanego, ale pojawi? si? jako? nagle i z nik?d. Mo?e jednak drzemi? w nim nadal jaka? energia? Jestem czujny i wypytuj? sk?d si? wzi?? i czego od nas chce! Ciekaw jestem równie? co staruszek nosi za pakunek - oczywi?cie pytam ostro?nie. Jako? przesadnie podejrzliwy jestem, ale je?li nas czym? b?dzie chcia? pocz?stowa? to ja nie skorzystam :-) A klakier niech spada na bambus - jeszcze nie widzia?em tak ohydnego stwora (poza jego w?a?cicielem). Je?li po rozmowie nie wyda si? podejrzany to ja k?ad? si? spa?. Niech nasi p?ytcy (snem) towarzysze uwa?nie go obserwuj? - nawet podczas snu.
A co do twojego rozwi?zania Watcherze co do 'furtki' to ok - zgadzam si? - zreszt? nie tylko tu jestem banowany :x przyzwyczai?em si?...
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Watcher 
Hammer of Thor


Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2006-10-29, 12:17   
   Baretki: zalozyciel


Aquantus, przecie? ty nie mo?esz rzuca? twardej skóry. A tekstu Flee z banowaniem zupe?nie nie rozumiem, chyba naturalne jest, ?e mechanika gry stara si? lekko przynajmniej hamowa? niebezpieczne przegi?cia (a jeszcze tym razem ta nowa zasada nie dzia?a?a).

- Jestem Tiryns, Sprzedawca Marze?. Kupuj? i sprzedaj? najwspanialsze magiczne artefakty jakie widzia?a Ekumena.
Flee ?ci?gn?? brwi w wyrazie niedowierzania.
- No jak?e, nie wida? po mnie - ci?gn?? niezra?ony Tiryns. - No, mo?e w ostatnich latach interesy nieco podupad?y, ale to tylko strategiczny zwrot który pozwoli mi przeczeka? upadek koniunktury na rynku. Moja dwuosobowa firma pokrywa zasi?giem swej sprzeda?y ca?e zachodnie Imperium! Dowóz za darmo! Na zako?czenie transakcji kufelek piwa z samym szefem!
- Dwuosobowa - spyta? zdezorientowany elf.
- No jak?e, przecie? chyba wida?.
- Wida? - pyta? Flee coraz mniej rozumiej?c.
- Mój wspólnik w?a?nie sika ci na nogawk? cny elfie - rzuci? Tiryns wskazuj?c na u?miechaj?cego si? drapie?nie rudzielca. - To Mors, Arcykot z Królestwa Siedmiu Pazurów. Daleeeko na wschodzie, jeszcze za krajem twoich wstr?tnych kuzynów z zami?owaniem do ciemno?ci. Baaaardzo wa?na osobisto??, nale?y do kasty Zabójców Demonów, zreszt? chyba wida?, prawda? A mo?e chcieliby?cie co? kupi?? S?u?? Przedmiotami i Rad?. No jak?e, oczywi?cie, ?e chcieliby?cie co? kupi?, cen lepszych nie znajdziecie nawet u producenta!


Watcher - Aqua ma geniusza twardej skóry. Aqua - to dzia?a natychmiastowo - jak zadeklarujesz - nie zabiera ci ?adnej tury (przynajmniej tak jest z moim geniuszem). A tak w ogóle gdyby w którym? momencie ta rozmowa mia?a szans? mnie obudzi? to z ch?ci? przejrza?bym przedmioty tego dziadka (oczywi?cie po wcze?niejszym zorientowaniu si? w sytuacji -czyli dowiedzeniu si? tego co ju? Flee o dziadku wie). Najprawdopodobniej 90 % jego przedmiotów to nic innego jak jakie? zupe?nie niemagiczne duperele ale zawsze pozostaje szansa na jaki? wyj?tek. Je?li uda mi si? obudzi? - to pytam te? jak? rad? mo?e nam sprzeda?.


Sorry, zapomnia?em o tym geniuszu. To prawda, on dzia?a bez ?adnego "opó?nienia". Co do obudzenia si?, my?l?, ?e po nast?pnej wymianie zda? co? takiego nast?pi.


Po pierwsze sorki Watch' ale o tekst banowaniu to by? tzw. ?art. Sorki je?li Ciebie zdenerwowa? - zgadzam si? z now? zasad? - byle by nie zmienia?a si? co chwila...
Skoro starzec s?u?y nam rad? to nale?y z niej skorzysta?. Wi?c wypytuj? go o drog? (mo?e wraca z Tardonu), niebezpiecze?stwa na które mo?emy natrafi? i jak daleko do najbli?szych domostw\wiosek itp. Mo?e wie co? na temat samego Tardonu - co nas tam mo?e spotka?. Skoro Tiryns ma co? na sprzeda?, to prosz? go ?eby powoli (be? ?adnych numerów) wyci?gn?? rekwizyty. Zapewne albo b?dzie posiada? tylko ch?am lub za drogie dla nas przedmioty... albo drogi ch?am. Zobaczymy. Tak wi?c czekamy na rady i na okazanie swoich przedmiotów.


Na razie nadal nie zdradzam ?e si? obudzi?em przys?uchuje si? rozmowie. Je?eli Flee nas obudzi lub uczyni to kto? inny oczywi?cie wstan?. Ale nadal pozostaje czujny. Piernik wie co dziadek nam szykuje No w sumie pozory nieraz myl? ale licho nigdy nie ?pi A swoj? drog? to ciekawe co ma do sprzedania i za ile


Mateusz, nic nie zadeklarowa?e? mimo lekkiego wybudzenia, uwa?aj na terminy :)

- Tardon, Tardon, nie za bardzo znam si? na okolicy - rzuci? gryz?c pajd? chleba Tiryns, który najwyra?niej zd??y? si? poczu? niczym u siebie. - By?em tylko w Helionie, to taka ma?a osada do której jutro dojdziecie. Zaraz... No jak?e, czemu? marzeniodajny Tiryns zawraca wam g?ow? tym czego nie wie! Lepiej odda? wam to, co wie.
- To znaczy? - spyta? ziewaj?c lekko Flee.
- Niezbyt bezpiecznie jest tu, w cieniu gór. Wilcza Watacha, banda ?apserdaków i nikczemników dybie na podró?nych. Vandejczycy s? tu tylko raz w roku, gdy zbieraj? podatki, wi?c pleni si? chwast w ogrodach bogów. Mors, przesta?!
Rudy kocur zakrztusiwszy si? czym? wcze?niej, teraz zwraca? zawarto?? ?o??dka. Tu? przy chrapi?cym lekko Carnisie.
- To znak, ?e was lubi - ci?gn?? dalej rozpromieniony Tiryns. - W ?yciu nie zrzyga?by si? przy obcych.
- Jestem zaszczycony - mrukn?? elf.
- Je?li ju? Tiryns mówi o obcych, to powinien najpierw doda?, ?e spotka? takich par? godzin temu. Jaki? m?odzieniec i dziewoja, oboje kra?ni i m?odzi. Ale ch?ód bi? od nich na kilka metrów. Mors nawet na nich nie spojrza?. Arcykoty instynktownie poznaj? dobrych ludzi. I elfów. I krasnoludów.
- Mówi?e? co? o sprzeda?y... - przerwa? mu Flee.
- No jak?e, oczywi?cie ?e tak! To wszak?e prezenty, bo te marne grosze brane przez Tirynsa pokrywaj? tylko jego nak?ady, nic na tym nie zarabia. Kocham bli?nich - powiedzia? Tiryns i u?miechn?? si? prezentuj?c kilka swoich z?bich niedobitków. - Zobaczmy, co jeszcze nam zosta?o...
Starzec si?gn?? do torby i wyci?gn?? z niej 6 zawini?tek.
- Nadzwyczajny Pas Przera?aj?cej Si?y - zacz?? Tiryns. - Wzmacnia krzep? i pewno?? siebie! W dodatku jest bardzo gustowny, zwró? uwag? na kolor skóry. Tylko 4 aureusy.
- Mikstura Wszechogarniaj?cej Mi?o?ci! Nikt ci si? nie oprze cny elfie! wystarczy wypi? i spojrze? g??boko w oczy! Zaledwie 2 i pó? aureusa!
- Ten Amulet Czarnej Ochrony tworzy czarn? barier?, która wzmacnia ochron? waszej skóry na wra?e ciosy! Marne 5 aureusów!
- Niesamowite R?kawice Brutalnej Prawdy! Hmm... Mówi?c szczerze zapomnia?e co one dok?adnie daj?, ale poprzedni w?a?ciciel by? bardzo zadowolony! Skoro nie pami?tam, niech dokonam przeceny - tylko 1 aureus!
- B??kitna Szarfa Dotyku Prawdziwej Mocy! Owini?ta wokó? ramienia dramatycznie zwi?ksza umiej?tno?ci magiczne! Co? specjalnie dla elfów! Na mocy wyj?tkowej promocji zaledwie za 20 aureusów!
- Pier?cie? Nieuprzejmo?ci! Ta nazwa jest z?o?liwa, bowiem jego w?a?ciciel staje si? nieuprzejmy dla dla wrogów, zwi?kszaj? si? bowiem jego zdolno?ci bojowe! Tylko 10 aureusów!


No có? czeka?em jeszcze chwilk?, ale widz?c, ?e Flee nie za bardzo si? kwapi, aby nas obudzi? postanowi?em wsta?. Uda?em, ?e jestem zdziwiony obecno?ci? go?cia, wi?c przedstawi?em si? pozdrowi?em go spyta?em, co te? robi w takiej g?uszy samo o tak pó?nej porze. Widz?c, ?e wy?o?y? jakie? przedmioty na sprzeda? postanowi?em obudzi? reszt? ?pi?cej dru?yny. Gdy podszed?em do Flee uderzy? mnie w nos dziwny zapach, :) cho? wiedzia?em, co si? sta?o spyta?em, co to za zapach jakby si? kto? zsika? na czyje? buty :) hehehehe. Przejrza?em rzeczy, jakie staruszek wystawi? na sprzeda? i zaciekawi?y mnie Niesamowite R?kawice Brutalnej Prawdy czymkolwiek one s?, ale to chyba jedyny przedmiot, na który mnie sta?, (je?eli mnie na niego sta? to go kupuj?). Mam nadziej?, ?e reszta nie ma mi za z?e, ?e ich obudzi?em. Po zakupie udaj? si? na obchód obozowiska oraz donosz? chrustu do ogniska. Nie k?ad? si? ju? spa? bo zaraz b?dzie moja kolejka na warte.
Mimo uprzejmo?ci staruszka staram si? nie spuszcza? z niego wzroku oraz z jego kota. Aha Carnisowi mówi? ?e jak b?dzie wstawa? niech nie wdepnie w kocie wymiociny przypomina mi si? Shrek 2 hehehe jak kto? ogl?da? to wie o co mi chodzi :)
Staram si? tez wypyta? dziadka o t? dziwn? par? któr? mija? oraz o wiosk? z której idzie.


Przez 2 dni mnie nie b?dzie, wi?c niestety nie poci?gn? do czwartku przygody dalej. Inna sprawa, ?e nie wiem czy wy tego jeszcze chcecie (brak deklaracji). Napiszcie czy nie chcecie ju? kontynuacji


Ja jestem za kontynuacj? nie wiem jak reszta. Co si? z wami ch?opaki dzieje ?


Ja ju? jestem :D Weekend sp?dzi?em na nauce do poniedzia?kowego egzamu, który zda?em :-D Ja jestem za, ale z czasem u mnie b?dzie s?abo bo jeszcze 2 egzaminy mi zosta?y.
Ehh mnie na nic nie sta?. Rady te? niewiele pomog?... Nie zosta?o mi nic innego jak po mojej warcie po?y?y? si? i zregenerowa? si?y. Kolejna warta to mo?liwo?? wykazania si? nowicjusza. Niech inni zobacz? sobie co starzec ma na sprzeda?, dzi?ki czemu Aqua' nie zostanie z Tarnisem sam.
Je?li b?dzie sie dzia?o co? godnego uwagi - obud?cie mnie!


Nie zadawaj nawet takich pyta? - oczywi?cie ?e kontynuowa?. Czasami po prostu niektórzy maj? troch? mniej czasu - ale na "sesj?" zawsze troch? si? znajdzie.Mimo ?e nie do ko?ca wierz? by tak tanio mo?na by?o kupi? jakie? magiczne przedmioty - to zaryzykuj? (ale niech wcze?niej Flee dyskretnie niech u?yje wykrycie magii w kupowanym przeze mnie przedmiocie - tak by nie urazi? staruszka je?li nies?usznie go podejrzewam (cho? nawet je?li magi? wykryje - niekoniecznie musi by? to ten efekt magiczny o którym starzec mówi)) .Kupuj? Pas Przera?aj?cej Si?y. Od razu go zak?adam (mam nadziej? ?e nagle nie eksploduj? , zmieni? w jak?? ?ab? czy co? w tym rodzaju :P ) .


OK, ju? jestem, jutro niestety nawa? ró?norakich zaj?? wi?? nie jestem pewny czy si? wyrobi?, na 100% przygoda ruszy w sobot? (tym bardziej ?e brak deklaracji Taurona).


- Dobry wybór, no jak?e, przecie? ja sprzedaj?, nie mó?by by? z?y - mamrota? Tiryns.
Staruszek zacz?? ziewa? i niewiele ju? mo?na by?o z niego wydoby?. Ta dwójka, któr? mija?? Jak ju? mówi?, powietrze mrozi?o si? wokó? nich w atmosferze wrogo?ci, wi?c do nich nie podchodzi?. A tak poza tym, to zdro?ony jest wielce, wi?c je?liby nikt nie mia? nic przeciw...
Rankiem Tiryns znikn??. Mors równie?, cho? ten akurat zostawi? prezent po?egnalny. Kupk? odchodów na plecaku Aquantusa.
Carnis spojrza? na ni? i przeci?gle bekn??.

Primo: wasze przedmioty faktycznie s? magiczne. Jak rozumiem, swój zakup za?o?y? jedynie Carnis, dostaje on +4 do Si?y.
Secundo: urwa?em na chwil? wasz marsz, by zrobi? ?e tak powiem spis aktywnych graczy. Wasze poni?sze deklaracje dzia?a? b?d? jednocze?nie deklaracjami dalszego grania (szczególnie je?li chodzi o Tau i Mateusza którzy nie zadeklarowali teraz nic).



Ja tez z?o?y?em ch?? zakupu tych r?kawic :) tylko nie wiem, do czego one s??? Czy mo?e wyczuwaj? k?amstwo??
?al mi by?o dziadka, wi?c kupi?em od niego te r?kawice tzw. Brutalnej Prawdy i nie mia?o to znaczenia czy s? magiczne po prostu chcia?em dziadkowi pomóc a ten jego przebrzyd?y kocur tak? mi zostawi? niespodziank? to si? nazywa wdzi?czno?? hehe Jak ich jeszcze raz spotkamy to odwdzi?cz? si? kocurowi tym samym hehe. Hmm szkoda, ?e dziadka nie zapyta?em o te grasuj?ce bandy i z jakich nacji si? one sk?adaj? czy s? to ludzie czy inne ta?atajstwo ech b??d. No to nic sprz?tam kupk? z plecaka i chyba ruszamy w drog?. No mo?e jeszcze przedtem daj? r?kawice Flee ?eby mi je sprawdzi?, co one potrafi?. Niezale?nie zreszt?, co potrafi? my?l?, ?e to dobry zakup bynajmniej komu? pomog?em jestem zadowolony:)


Ja dopiero wstaj?, mimo, ?e kto? przedtem próbowa? mnie obudzi?. Dobry i twardy sen to postawa dobrego wypoczynku, jak to mówi, mój brat Tarex. Co ja widz?, jakie? zakupy poczynili?cie, hmm...., mo?e s? to przekl?te przedmioty. Dobra koniec oci?gania si?. Czas wyrusza? w drog?, chod? szczerze, przespa? bym si? jeszcze z godzink? ...
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Watcher 
Hammer of Thor


Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2006-10-29, 16:14   
   Baretki: zalozyciel



Co tu du?o mówi? - ruszamy w drog? (mam nadziej? ?e nie spotkamy jednak staruszka ponownie - widok Aquantusa robi?cego kup? na kota (bo jak inaczej rozumie? to ?e "chce mu si? tym samym odwdzi?czy?") mo?e by? zbyt makabryczny jak dla mnie. gdyby to by?y "Kryszta?y czasu" to pewnie zaliczy? bym jakie? punkty ob??du.
W ka?dym razie lepiej tego nie ogl?da?.I wypraszam sobie - moja posta? nie beka - podobne obyczaje zarezerwowane s? dla krasnoludów i inszego paskudztwa.


Dzie? by? s?oneczny i ciep?y, oczywi?cie jak na t? por? roku. Wreszcie przesta? wia? wiatr, co Aquantus przyj?? z wdzi?czno?ci? i cichym podzi?kowaniem dla Marinusa. Pobliskie Ganny l?ni?y w s?o?cu o?nie?onymi szczytami.
"Trafi?em w doprawdy dziwne towarzystwo" pomy?la? sobie. brn?c przez ?nieg. Podochocony blisko?ci? gór Tauron pod?piewywa? sobie co? pod nosem, wywo?uj?c od czasu do czasu j?kliwy akompaniament swego os?a. Maj?cy jakie? problemy ?o??dkowe Carnis beka? co kilka minut powtarzaj?c solennie, ?e zazwyczaj mu si? to nie zda?a. Dwa elfy szepta?y co? do siebie, spogl?daj?c od czasu do czasu na reszt? z pe?n? drwiny wynios?o?ci?. "Dziwne towarzystwo".
- Ucisz si?, krasnoludzie - szepn?? nagle Lorren. Tauron spojrza? na niego w?ciekle, ale urwa? w po?owie refrenu.
?wiat wokó? nie by? ju? taki cichy. Gdzie? przed nimi, z oddali, krzycza?a kobieta. Rozpaczliwie.


No panowie pogo?cie os?y lub z nich zeskakujcie i biegiem. Ja oczywi?cie biegn? w stron? dobiegaj?cych ha?asów po drodze wyci?gam miecz i przy okazji rozgl?dam si? na boki czy to, aby nie zasadzka. Je?eli zobacz? ju? krzycz?c? kobiet? od razu nie podbiegam do niej czekam na reszt?, je?li b?d? tam pierwszy oczywi?cie. Na miejscu nadal zachowuj? czujno??. No i teraz zale?y, co ujrz?. Moja dalsza deklaracja zale?y od tego, co zrobi? towarzysze i co zobacz? na miejscu. Aha czy Flee sprawdzi?, co moje r?kawice potrafi??. Oczywi?cie mam je na sobie, bo cieplej w r?czki b?dzie :) [/color]


Ja te? przyspieszam kroku za Aquantusem!! Przygotowuje ?uk !! Pod??amy za krzykiem kobiety !! ?wawo towarzysze!!!!


Zabi?, zar?n??, wymordowa?, ca?? ho?ot?, która próbuj? zabi? t? pi?kn? DZIEWIC?. Biegne z my?l?, by w ko?cu mój przepi?kny Topór zazna? krwii, bo ostatnio czuj? si? co? samotnie. Mam nadziej?, ?e ca?a dru?yna rusza, bo inaczej sam ich zmasakruje . Trzeba oceni? sytuacj?, je?eli mo?na to niech strzelaj? z tych ?mesznych ?uków, je?eli to nie da skutku, to oczywi?cie ja "krasnolud, który jest zabójczy na krótki dystansach, robi czystk? etniczn? ...


Musz? si? tego nauczy? od Taurona - umiej?tno?ci "wykrycie dziewic po g?osie".Chwytam za miecz (?uk na plecy - je?li dziewcze jest w tarapatach lepiej nie ryzykowa? trafienia jej) i biegn? za dochodz?cym g?osem. Oby nie by?o za pó?no.Zak?adam ?e biegniemy wszyscy - nikt raczej nie chce omin?? akcji i zosta? przy dobytku -os?ach- có? musimy liczy? na szcz??cie - ?e nic im si? w tym czasie nie stanie.


Oczywi?cie biegn? te?, rozgl?daj?c si? w poszukiwaniu czego? czego owa 'dziewica' mog?a si? wystraszy?. Ale uwa?ajmy kto wie dlaczego owa kobieta krzyczy? Mo?e w?a?nie traci dziewictwo? A tu przerwie jej 5 osi?ków z mieczami w ?apach... Do Aquantusa: ja mog? jedynie wyczu? czy owe r?kawice s? magiczne - nie mog? ich identyfikowa?.


Przyjaciele rozbili si? w szerok? tyralier? i ruszyli ostro?nym biegiem. w?ród rzadkich ?wierków. Lorren przygryz? zniekszta?con? pooparzeniowymi bliznami warg?, lecz mimo krwi nie poczu? bólu. Krew ?omota?a mu w uszach.
Kobieta ju? nie krzycza?a, gdy dotarli na skraj polanki. Mia?a poder?ni?te gard?o, co zupe?nie nie przeszkadza?o jakiemu? brodatemu dzikusowi w zapami?ta?ym gwa?ceniu jej zw?ok. Dwaj inni napastnicy stali obok i rechotali, w d?oniach mieli topory. Jaki? szczególnie wysoki m??czyzna w zbroi ?uskowej kopa? le??cego i najwyra?niej nieprzytomnego m?odzie?ca. Dwóch kolejnych kuca?o wokó? ko?skiego trupa i pracowicie przegl?da?o przytroczone do niego juki.
Krew za?omota?a g?o?niej.


Czyli je?li dobrze policzy?em jest ich 6 musi by? to jedna z band, o jakich mówi? staruszek, ?e tu grasuj?, chocia? licho wie czy to wszyscy. Wstr?t mnie bierze na widok bezczeszczonych w ten sposób zw?ok có? za ohydne stworzenia mog? takie co? robi? to wo?a o pomst?. Je?eli jeszcze nas nie zauwa?yli to ?ci?gam ?uk i strzelam (o ile mam strza?y). Najpierw strzelam do facetów przy zw?okach mo?e przy odrobinie szcz??cia uda mi si? którego? trafi?. Je?eli mog? strzela? to robi? to do czasu a? tamci si? zbli?? na, tyle ?e trzeba b?dzie u?y? miecza rzucam wtedy ?uk miecz w d?o? i do boju razem z krasnoludem. Oczywi?cie na?o?y?em na siebie Tward? Skór?. Mo?e uda nam si? uratowa?, chocia? tego m??czyzn?. Prawdopodobnie to ta dwójka, któr? mija? staruszek mo?e ch?ód, który od nich czu? to by?a oznaka czekaj?cej ich ?mierci. Wiem ?e mo?esz tylko wyczuwa? o to mi chodzi?o :)


Zaran mog? ci da? nauk?, jak rozpozna? dziewic? :P . Rzucam si? do walki, wymorduj?, tych wszystkich gnojarzy, nie wiedz?, z kim zadarli, szkoda, ?e dziewica, przesta?a ju? ni? by?, nie ma jak to przebicie b?o..i :-D :-D :-D :-D .Do boju towarzysze, mam nadziej?, ?e nie jeste?cie CIOTAMI i rzucicie si? ze mn? w wir walki. Ps. ..........................


Oczywi?cie póki do nich wszyscy biegn?, korzystam z okazji by wpakowa? w przeciwników kilka strza?. Mistrzu pami?taj, ?e posy?am ju? 2 strza?y na rund? :) Strzelam tak d?ugo jak to b?dzie mo?liwe Gdy strzelanie b?dzie ju? ryzykowne wyci?gam miecz i tn? nim oponentów. Ehh Tau, ty i te twoje poranne skojarzenia... a? strach domy?la? si? o czym ty ?ni?e?... cioty, dziewice. Prosimy o nie dzielenie sie z nami owymi szczegó?ami. Nie ciotami nie jeste?my i w?a?nie dlatego nie chcemy rzuci? si? z tob? w jakikolwiek wir!


Ruszam do walki wr?cz. Ale tylko dlatego ?e krasnolud niezbyt rozs?dnie popisuje si? odwag? t? swoj? szar?? - du?o lepsz? opcj? by?oby najpierw pos?a? im par? serii strza? - czekaj?c a? sami do nas dojd? - wtedy dopiero wr?cz. A tak krasnaolud leci - je??i zostanie sam zacznie traci? kolejne punkty przeznaczenia a nas nazywa? bez sensu tchórzami (cho? pewnie i teraz bez strat PP si? nie ob?dzie). Jednak od razu ostrzegam ci? napalony krasnalu - nast?pnym razem mam to gdzie? ?e pchasz si? na pewn? ?mier? - i b?d? stosowa? taktyk? daj?c? dró?ynie wi?ksze szanse na prze?ycie. A i jeszcze jedno - te teksty o przebijaniu ...itd. robi? si? lekko niesmaczne i ma?o zabawne - swoj? drog? ciekawe ?e bardziej przeszkadza Ci to ?e dziewica przesta?a by? dziewic? a nie to ?e jest martwa - hmm sk?onno?ci do nekrofilii ? :P .A wracaj?c do mechaniki - wygl?da na to ?e na razie tylko Tauron i ja staniemy do walki wr?cz - reszta strzela - co da przeciwnikom (o ile nikt nie padnie od strza?) przewag? w walce 6:2 a wi?c u ka?dego - o ile skupi si? po 3 na ka?dym z nas +20 do ww - innymi s?owy na razie wygl?da ?e mamy przer?bane. :P


Widz?, ?e mnie nie rozumiecie. Jestem krasnoludem. A Tauron uwielbia dobrze zje?? i wypi?, dobr? walk? i .... nie napisz?, bo zostan? ?le zrozumiany. Simon i Zaran nie bierzcie tego do siebie, macie jakie? kompleksy, czy co. Je?eli was tym urazi?em, to sorry, ale ta rasa ma tak zakodowane, mam si? odzywa?, jak Elf, albo Vandejczyk, to przecie? bez sensu ...


Zaran nie musisz od razu lecie? z mieczem mo?esz przecie? z ?uku wali? dopóki Tauron nie dobiegnie przecie? on jest du?o wolniejszy od nas. Prawdopodobnie pierwsze b?d? elfy pó?niej my ludzie i on na ko?cu ze 2 lub 3 kolejki. Tak?e zanim on dobiegnie spokojnie ze 2 salwy walniemy o ile tamci nie dobiegn? do nas pr?dzej. I jeszcze jedna uwaga przecie? jeden z go?ci ma gacie na dole i zanim sobie portki podci?gnie minie ze 2 kolejki do tego dochodzi jeszcze element zaskoczenia po za tym 2 grzebie w jukach na pewno s? bardzo tym poch?oni?ci. Jedynym zagro?eniem tym pierwszej linii s? ?miej?cy si? go?cie i ten, co kopie le??cego m??czyzn? to nimi powinni?my si? zaj?? na pocz?tek. Takie jest moje zdanie i rozumowanie. No i jeszcze jedna kwestia nie rozliczajmy si? z tego, co kto pisze, drodzy Panowie bo to nie nasza dzia?ka rozliczy nas na ko?cu Mistrz Gry i to od niego b?dzie zale?a?o, co mu si? spodoba?o a co nie ;) :]


OK, do?? mo?e tego czekania. :) Aa, i dobrze ?e przypominacie mi o swoich zdolno?ciach, bardzo mo?liwe ?e bym o nich zapomnia? (to nie jest ironiczne zdanie jakby co ;) )

Aquantus zakl?? cicho. W Lorrenie, Tauronie i Carnisie emocje wzi??y gór? i jak szale?cy wybiegli z zaro?li naprzeciw oprawcom. P?ynnym ruchem wyj?? strza?? z ko?czanu i strzeli? do jednego ze ?miej?cych si? bandytów. Zarówno ten jak i nast?pny strza? poszed? w niebo, Vandejczyk nagle zrozumia? ?e prawdziwe starcie ró?ni si? znacznie od ?wicze?. Doby? miecza i ruszy? na spotkanie przeznaczenia. Wita? go stamt?d gniewny ryk krasnoluda.



Tauron, Lorren i Carnis w dwie rundy dobiegn? do najbli?szych bandytów, tzn do tego kopi?cego i grzebi?cych w jukach. W tym samym czasie osi?gni?ci zostan? ci dwaj weso?kowie, którzy rusz? biegiem w wasz? stron?. Gwa?ciciel przez te 2 rundy b?dzie si? po?piesznie ubiera?.
I runda.
Najpierw strzela Flee (Zr=27), potem Aquantus (18 ) i znowu Flee (1/2 Zr=14).
Strza? Flee niecelny (75), Aquantusa te? (91), ten wynik oznacza ?e ?uk zosta? Naruszony, powtórka Flee te? niecelna (80).
II runda.
Strza? Flee niecleny (68 ), Aquantus pud?uje (55), Flee równie? (49). Koniec bezpiecznego strzelania.
III runda
Dochodzi do zderzenia dwóch grup: trójki bohaterów i 5 z?oczy?ców. Tauron atakuje tego wysokiego kopacza, Lorren i Carnis walcz? z podwójnym zagro?eniem.
Tauron
Twój wróg ma szabl? decentyjsk?, ma 29 Zr wi?c uderza pierwszy. Trafia (33) i to do?? nieszcz??liwie, bo w nie chronion? g?ow? (dublet). Zada? 19+4 obra?e? które w ca?o?ci wchodz? w krasnoluda. Zostaje mu 10 ?ycia. Od tej pory te? Tauron b?dzie mia? paskudn? blizn? przechodz?c? przez czo?o i lewy policzek. Tauron wchodzi w sza? berserkerski. Trafia (07), poniewa? za? dzi?ki berserkowi ma chwilowo 84 WW, jest to trafienie krytyczne. Tauron zadaje 26 +12 obra?e?, przeciwnik paruje 13, zosta?o mu 10 punktów ?ycia.
Lorren
Wrogowie maj? +10 do WW. Maj? 29 Zr wi?c uderzaj? pierwsi. Pierwszy nie trafia (53), drugi równie? (62). Lorren trafia (05), zadaje 8+1 obra?e? w ca?o?ci wyparowanych przez kolczug? przeciwnika.
Carnis.
Wrogowie maj? +10 do WW. Maj? 29 Zr wi?c uderzaj? pierwsi. Pierwszy trafia i to w g?ow? (11), na szcz??cie masz he?m wi?c co? wyparujesz. Walczysz z topornikami. Zadaj? 8 +4 obra?e?, parujesz 5, zosta?o ci 18 ?ycia. Drugi pud?uje (84). Ty te? pud?ujesz (81).

Na razie tyle. Deklarujecie jakie? zmiany? No i szczególnie Aquantus i Flee, kogo zaatakujecie.
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Watcher 
Hammer of Thor


Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2006-10-29, 17:47   
   Baretki: zalozyciel



Ci??ko mi by?o podj?? decyzje czy ruszy? do krasnoluda czy te? na pomoc Lorrenowi i Carisowi. Dalsze strzelanie nie wchodzi w rachub?, bo przy moich zdolno?ciach jeszcze którego? z naszych ustrzel? :? . Nie by?o du?o czasu do zastanawiania si?. Krasnolud srodze oberwa? tamci walczyli z podwojonymi si?ami i te? mogli nie?le oberwa?. Ruszam, wi?c w stron? walcz?cego krasnoluda, czym pr?dzej trzeba si? pozby? tego, z którym walczy pewnie to przywódca ca?ej bandy mo?e, gdy go ubijemy to reszta zacznie panikowa?. I teraz tak, je?eli zanim ja dojd? lub ju? stoj? i walcz? ramie w rami? z krasnoludem i krasnolud go ubije pierwszy ruszam na pomoc Lorrenowi i Carisowi to samo si? tyczy, gdy go ja ubij?, (w co raczej w?tpi? :) ). ?atwym celem jest ubieraj?cy gacie, ale nim mo?e, kto inny si? zajmie lub zajmiemy si? nim na ko?cu wycinaj?c mu, co nieco :D . Post?pi?em tak, dlatego ?e Tauron ma najmniej PP i szkoda ?eby straci? kolejne natomiast Zaran ma ich najwi?cej i utrata jednego nic nie zaszkodzi. Nie mi Zaran do mnie o to ?alu, bo taka decyzja wydaje mi si? najs?uszniejsza, je?eli dru?yna ma przetrwa? jak najd?u?ej w komplecie, czyli ?ywa :) .


Walczymy do upad?ego Panowie !!!!!!![/i]


Dzi?ki cz?eku za pomoc. Oczywi?cie kontynuuje swój sza?. Gdy go zamordujemy wypijam mikstur? zdrowia, a nast?pnie pomagam towarzyszom broni.

Ps. Jestem bardzo w?ciek?y za t? blizn?, ale przynajmniej jest jaka? pami?tka :lol:


Aqua - nie musisz mi si? t?umaczy? - podj???? w?a?ciw? decyzj? - zrobi?bym tak samo na Twoim miejscu. Ja tylko przypominam ?e je?li kiedy? spadnie mi ?ycie poni?ej po?owy to uaktywniam geniusza zdrowienia. Chyba nic na razie nie ma wi?cej do dodania. "Gi?cie parszywe ?miecie. Krwiiiii !!!!


?yj? jeszcze w ogóle :-D ??!! Hehehe ?artuje :-) Tne, d?gam, pcham !!!! Gi?cie psy !!!! W imi? Wielkiej Matki !! Gi?cie !!


Przepraszam, ?e tak pó?no, ale prawie nie mia?em dost?pu do sieci ostatnio...


?wiat wokó? Taurona migota? dziwnymi barwami. Krew zalewa?a mu oczy. Pie?? zabijania brzmia?a w jego ?y?ach. Gdzie? obok krzycza? z bólu Lorren, gdzie? indziej trafiany przez Carnisa bandyta... To si? nie liczy?o. Z trudem dostrzeg? nawet Aquantusa, który przyszed? mu w sukurs. Ma?o przej?? si? nawet strasznym ciosem w bok rozrywaj?cym mu kolczug?.
Liczy?a si? ?mier? przeciwnika.
I przeciwnik po paru sekundach by? martwy.



Simon, czemu ci? tak d?ugo nie ma : (. Przyj??em, ?e Flee biegnie i zetrze si? z tym gwa?cicielem, który te? zd??y w mi?dzyczasie si? odzia?.
IV runda
Flee i Aquantus jeszcze biegn?.
Tauron
Twój przeciwnik nie trafia (73), ty równie? nie (96).
Lorren
Pierwszy z wrogów trafia w g?ow? (44). Zadaje 16 +4 obra?e?, zosta? ci 1 punkt ?ycia! Drugi nie trafia (71). Ty równie? pud?ujesz (92).
Carnis
Pierwszy z wrogów pud?uje (88 ), drugi trafia (34). Zadaje 5 +4 obra?e?, wszystkie zostaj? wi?c wyparowane. Ty trafiasz (10), zadajesz 16 +1 obra?e?. Przeciwnik paruje 11, zosta?o mu 24 punkty ?ycia.
V runda.
Aquantus i Flee ?cieraj? si? z wrogami.
Aquantus i Tauron
Macie bonus +10 do WW. Pierwszy uderza bandyta (nadal w krasnoluda), potem Aquantus, na koniec krasnolud.
Bandyta pud?uje (78 ). Aquantus równie? (45). Tauron rzuca 92, ale dzi?ki berserkowi i bonusowi i tak trafia : ). Zadajesz 11 +5 obra?e?, bandyta paruje 13. Zosta?o mu 7 punktów ?ycia.
Lorren
Pierwszy z wrogów trafia (50), zadaje 10 +4 obra?e?, Lorren ginie... PP wydany, ?ycie przywrócone do maksimum. Drugi wróg pud?uje (78 ). Lorren pud?uje (93).
Carnis
Pierwszy z wrogów pud?uje (69), drugi trafia (19). Jego topór zada? ci 4 +4 obra?e?, wszystko parujesz. Carnis nie trafia (72).
Flee
Napastnik ma 29 Zr, uderza wi?c pierwszy. Nie trafia (65). Ty równie? (32).
VI runda
Aquantus i Tauron
Tauron wychodzi z sza?u berserkera.
Przeciwnik trafia krasnoluda, krytycznie w dodatku (06). Zadaje 15 +10 obra?e?, ?adne wyparowania nie pomog?... Krasnolud zgin??by, gdyby nie wydany PP. Kolczuga jest podniszczona, paruje ju? tylko 5-8 obra?e?. Aquantus trafia (08 ), zadaje 8 +2 obra?e?, wszystkie wyparowane przez kolczug? przeciwnika. Tauron te? trafia (39), zadaje 29 +5 obra?e?, przeciwnik zwala si? na ziemi?.
Lorren
Pierwszy z wrogów nie trafia (92), drugi trafia (29), zadaje 9 +4 obra?e?. Lorrenowi zosta?o 8 punktów ?ycia. Elf trafia w g?ow? przeciwnika (11). Zadaje 12 +1 obra?e?. Wrogowi zosta?o 17 ?ycia.
Carnis
Pierwszy z przeciwników nie trafia (69), drugi równie? (66). Carnis zadaje cios krytyczny (03), w dodatku zwi?kszaj?cy stale jego WW o +1. Zadaje mu 12 +4 obra?e?, ten paruje 10, zosta?o mu 18 ?ycia.
Flee
Przeciwnik nie trafia (54), ty równie? (40).

OK, czas na wasze deklaracje. Szczególnie potrzebne s? deklaracje Taurona i Aquantusa, kogo teraz zaatakuj?.



Lorrena ma du?e k?opoty, Carris jako tako sobie radzi. W ko?cu razem z Tauronem ubili?my lidera czas na reszt? biegn? na pomoc Lorrenowi elf ma powa?ne k?opoty. A jak na razie tylko Flee i ja wychodzimy bez szwanku z tej potyczki trzeba si? te? po?wi?ci? dla towarzyszy. Wi?c z okrzykiem biegn? na pomoc Lorrenowi wo?aj?c: gi?cie pod?e kreatury wasze szcz?tki rzucimy dzikiej zwierzynie na po?arcie. Carris to ma szcz??cie to +1 do WW ech te? tak bym chcia? trafi? :) No i szkoda ?e krasnolud jednak straci? PP.
dodana?em bo zapomnia?em :
Pami?taj ?e mam na?o?on? tward? skór?.:(



Tradycji sta?o si? zado??, jak to zwykle u mnie bywa AAARRRRRGGGG, plfuuuu. Biegn? z odsiecz? do Lorena. Wymorduj? was wszystkich wie?niaki. Nie wiecie z kim zadarli?cie ...


Sorki ale mia?em poprawk? najgorszego mojego egzaminu :-( Wczoraj zda?m na 3 :lol: Ju? tylko poniedzia?kowy egzam - o niebo ?atwiejszy i koniec sesji :-)
Ja bije dalej kogo popadnie :) Wpadam w berserk :wink: Zabi? wszystkich , nie bra? je?ców!


:o Argghgghhhll...!! Pluje krwi? s?abo mi i ciemno przed oczyma co? ale si? nie daje !! Ch?opaki tylko spokojnie z t? odsiecz? !! Bo jeszcze Mnie stratujecie w pogoni za tymi gnojarzami !! :o


Serce Carnisa bi?o jak szalone. Zarówno on, jak i jeden z bandytów krwawi?. Jego si?y s?ab?y. Ale jeszcze nie upadnie.
Jego sztych rozora? skro? przeciwnika, ten krzykn?? rozpaczliwie. Carnis uchyli? si? przed odwetowym ciosem i krzykn?? triumfalnie. Odpowiedzia? mu straszny ryk krasnoluda, który w?a?nie dobija? swojego kolejnego przeciwnika.




Aquantus i Tauron wmieszali si? w starcie Lorrena, jeden z bandytów (niezraniony) próbuje ich powstrzyma?).
VII runda
Aquantus Tauron
Macie +10 do WW. Bandyta uderza pierwszy w Aquantusa. Pud?uje (89). Aquantus trafia (10), zadaje 9 +2 obra?enia, bandyta paruje 13 a wi?c wszystkie. Tauron pud?uje (86).
Lorren
Bandyta nie trafia (99), Lorren równie? (54).
Carnis
Pierwszy z bandytów nie trafia (57), drugi trafia (20). Zadaje 13 +4 obra?e?, Carnis paruje 14, zosta?o mu 15 punktów ?ycia. On sam trafia krytycznie w g?ow? przeciwnika (01), zadaje 11 +4 obra?e? w niechronion? g?ow?, przeciwnikowi zosta?o 3 ?ycia.
Flee
Przeciwnik trafi? (27). Zada? 10 +4 obra?e?, Flee wyparowa? 11, zosta?o mu 17 ?ycia. Flee pud?uje (97).
VIII runda
Tauron Aquantus
Bandyta trafia (15), zadaje 12 +4 obra?e?, Aquantus paruje 13 +1 z geniusza, zosta?o mu 23 ?ycia. Aquantus nie trafia (54), Tauron trafia krytycznie (04) i to bonusowo do WW. Zadaje 9 +12 obra?e?, przeciwnik paruje 13, zosta?o mu 22 ?ycia, jego kolczuga jest uszkodzona.
Lorren
Bandyta nie trafia (43), Lorren równie? (100).
Carnis
Pierwszy bandyta nie trafi? (98 ), drugi trafi? (14). Zada? 10 +4 obra?e?, Carnis paruje 10, zosta?o mu 14 ?ycia. Carnis pud?uje (56).
Flee
Bandyta nie trafia (67), Flee równie? minimalnie nie (16).
IX runda
Tauron Aquantus
Bandyta pud?uje (61). Aquantus trafia (29), zadaje 9 +2 obra?enia, bandyta paruje 6, zosta?o mu 17 ?ycia. Tauron ZNOWU TRAFIA krytycznie (04), niestety bonusa mo?na dosta? tylko raz na walk?... Zadaje 21 +12 obra?e?, napastnik ginie...
Lorren
Bandyta nie trafia (72), Lorren te? (40).
Carnis
Pierwszy bandyta trafi? (17), zada? 9 +4 obra?e?, Carnis paruje 10, zosta?o mu 10 ?ycia wi?c zgodnie z wcze?niejsz? deklaracj? uruchamiam jego geniusza. Drugi bandyta nie trafia (99). Carnis równie? (62).
Flee
Bandyta trafia (20), zadaje 6 +4 obra?e?, wszystkie wyparowane. Flee trafia (04) i to bonusowo. Zada? 12 +1 obra?e?, bandyta paruje 10, zosta?o mu 27 ?ycia.

OK, szczególnie potrzebuj? deklaracji Taurona i Aquantusa, czy atakuj? tego jednego bandziora od Lorrena czy kogo? innego.



No dobra kolejny sukinkot rozwalony. Ruszam na odsiecz Carrisowi niech Lorren i Tauron rozprawia si? z tym drugim. Gi?cie pod?e....
Jak si? uda to mogliby?my wzi?? je?ca ch?tnie bym go przepyta? czy nie s? oni czasami cz??ci? jakiej? wi?kszej bandy i ewentualnie gdzie jest ich kryjówka? Tak?e jak si? jaki? podda to oszcz?d?cie go. Pó?niej mo?emy go powiesi?.


Tak tak!! Kto? musi mi pomóc!! Nie moge trafi? skur...kowa?ca!! Tak apropo to na ile "rzucam" jak wale wr?cz? Mam ?uk, to wiem, a bro? jakas bia?? tez co nie?! Jasna cholera czy ja zawsze musze tyle pud?owa? i w ogóle? Planuje zosta? mistrzem ?ucznictwa hehehe! :-D My Bunhole :D


Po zmasakrowaniu kolejnego GNOJARZA, atakuje nast?pnych DEBILI. Trzeba wpierw pomóc Lorrenowi, bo widz?, ?e miota si? z mieczem, jeszcze czasami kogo? z naszych trafi, oferma jedna :lol: :lol:


Co tu du?o pisa? - tocz?c pian? z ust Jak kto? widzia? film "Eryk wiking" to wie w jaki sposób - tam jeden z wikingów wpad? w berserk i tak w?a?nie wygl?da? :P dalej walcz? - nie ma co pisa? o strategii czy taktyce - po prostu chc? drani zabi? - takie szumowiny nie zas?uguj? na ?ycie.
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Watcher 
Hammer of Thor


Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2006-10-29, 18:52   
   Baretki: zalozyciel


Mateusz, rzucasz na swoje WW (czyli 15 w tym momencie).

Zbryzgany krwi? przeciwnik run?? ci??ko w ?nieg, Aquantus odskoczy? i znalaz? si? przed kolejnym zbirem, walcz?cym z Carnisem. Zakl?? i ci?? na odlew. Ostrze krótkiego miecza ze?lizgn??o si? po kolczudze, bandyta za?mia? si? gard?owo i gwa?townie zaatakowa?. Vandejczyk przeszed? do rozpaczliwej defensywy, topór wroga wirowa? mu przed oczami. Cios w g?ow? niemal go og?uszy?, na szcz??cie ostrze ze?lizgn??o si? po skroni, krew zala?a Aquantusowi ?wiat. Nagle z boku wyskoczy? rudy krasnoludzki tajfun i przeciwnik le?a? na ziemi st?kaj?c w przed?miertnej agonii. Vandejczyk ruszy? na pomoc dwójce elfów. Przeciwnik odgryza? si? strasznie, Flee krwawi? z kilku miejsc.
A potem bandyta upad? zemdlony, ods?aniaj?c za sob? niezniszczalnego krasnoluda, wygl?daj?cego ze sw? potworn? ran? niczym demon wojny.
Rze? by?a sko?czona.



X runda
Tauron Lorren
Macie bonus +10 do WW. Bandyta nie trafia (99). Lorren te? (37). Tauron trafia krytycznie (03)! Zadaje 11 +12 obra?e?, przeciwnik paruje 14, zosta?o mu 8 ?ycia.
Carnis
Zdrowy przeciwnik zostaje "przej?ty" przez Aquantusa, z tob? walczy ju? ten ci??ko ranny. Nie trafia (97). Ty równie? nie (48 ).
Aquantus
Przeciwnik nie trafia (45), ty trafiasz (19). Zadajesz 8 +2 obra?enia, wszystkie wyparowane.
Flee
Bandyta nie trafia (72), ty te? (60).
XI runda
Tauron Lorren
Bandyta nie trafia (42), Lorren trafia (10). Zadaje 9 +1 obra?e?, przeciwnik paruje 5, zosta?o mu 3 ?ycia. Tauron pud?uje (80).
Carnis
Bandyta nie trafia (45), Carnis te? (96).
Aquantus
Bandyta nie trafia (79), Aquantus te? nie (63).
Flee
Bandyta nie trafia (56), ty te? nie (39).
XII runda
Tauron Lorren
Bandyta nie trafia (91), Lorren te? nie (100), Tauron te? (84).
Carnis
Bandyta trafia krytycznie (02), zadaje 9 +10 obra?e?, Carnis paruje 14, zosta?o mu 20 ?ycia, jego kolczuga jest lekko zniszczona (5-8 ). Carnis nie trafia (71).
Aquantus
Bandyta nie trafia (81), Aquantus trafia (24). Zadaje 11 +2 obra?enia, , bandyta paruje 15, czyli wszystko.
Flee
Bandyta trafia (38 ), zadaje 7 +4 obra?e?, parujesz 13, wszystko.
XIII runda
Tauron Lorren
Bandyta trafia w g?ow? (33), zadaje 12 +4 obra?e?, Lorren umiera.... Wykorzystuje punkt przeznaczenia i ?ycie wraca do normy. Lorren nie trafia (31), Tauron trafia (35), zadaje 18 +5 obra?e?, bandyta ginie...
Carnis
Bandyta pud?uje (57), Carnis trafia (19), zadaje 11 +1 obra?e?, ten wszystko paruje (15).
Aquantus
Bandyta trafia w g?ow? (11), zadaje 15 +4 obra?e?, Aquantusowi zosta?o 4 ?ycia! Aqua te? trafia (19), zadaje 8 +2 obra?e?, wszystko wyparowane.
Flee
Bandyta nie trafia (44), Flee równie? (87)
XIV runda
Uzna?em, ?e Tauron pomo?e Aquantusowi a Lorren Flee
Carnis
Bandyta pud?uje (41), Carnis te? (62).
Aquantus Tauron
Macie +10 do WW
Bandyta trafia (24), zadaje 16 +4 obra?e?, wyparowania s? za ma?e... Aquantus ginie, wydaje punkt przeznaczenia, ?ycie wraca do maksimum. Aquantus trafia (24), zadaje 5 +2 obra?e?, wszystko zostaje wyparowane. Tauron trafia (51), zadaje 8 +5 obra?e?, bandyta wyparowuje 12, czyli wszystko...
Lorren Flee
Macie +10 do WW. Bandyta nie trafia (74), Flee te? (98 ), Lorren trafia w niechronion? g?ow? (11), zadaje 9 +1 obra?e?, bandyce zosta?o 17 ?ycia.
XV runda
Carnis
Bandyta trafia (28 ), zadaje 4 +4 obra?enia, Carnis paruje 8 czyli wszystko. Carnis nie trafia (93).
Aquantus Tauron
Bandyta pud?uje (59), Aquantus trafia (15), zadaje 11 +2 obra?e?, bandyta paruje 13, czyli wszystko. Tauron trafia krytycznie (02), zadaje 12 +12 obra?e?, bandyta paruje 13, zostaje mu 19 ?ycia, jego kolczuga jest uszkodzona.
Lorren Flee
Bandyta nie trafia (53), Flee te? (47), Lorren równie? (85).
XVI runda
Carnis
Bandyta trafia (32), zadaje 16 +4 obra?e?, Carnis paruje 7, zosta?o mu 7 ?ycia. Carnis trafia (20), zadaje 9 +1 obra?e?, wszystko wyparowane.
Aquantus Tauron
Bandyta pud?uje (56), Aquantus trafia (05), zadaje 13 +2 obra?e? (bonus +1 do WW), bandyta paruje 8, zosta?o mu 12 ?ycia. Tauron nie trafia (82).
Lorren Flee
Bandyta trafia krytycznie (04), zadaje 10 +10 obra?e?, Flee paruje 12, zosta?o mu 9 ?ycia. Flee pud?uje (27), Aquantus równie? (89).
XVII runda
Carnis
Bandyta nie trafia (82), Carnis równie? (45).
Aquantus Tauron
Bandyta pud?uje (55), Aquantus równie? (56), Tauron trafia krytycznie w g?ow? (01), zadaje 22 +12 obra?e?, bandyta ginie.
Lorren Flee
Bandyta trafia (12), zadaje 11 +4 obra?e?, Flee paruje 8, zosta?o mu 1 ?ycia! Flee nie trafia (65), Lorren trafia krytycznie (01), bonus +1 do WW, zadaje 9 +3 obra?e?, bandycie zosta?o 5 ?ycia.
XVIII runda
Tauron rusza do Carnisa, Aquantus do Lorrena i Flee
Carnis Tauron
Macie bonus +10 do WW. Bandyta trafia (19), zadaje 16 +4 obra?e?, nawet z maksymalnymi wyparowaniami Carnis umiera... Wydaje punkt przeznaczenia. Carnis pud?uje (72), Tauron równie? (61).
Lorren Flee Aquantus
Macie +20 do WW. Bandyta trafia (27), zadaje 11 +4 obra?e?, Flee umiera... Wydaje punkt przeznaczenia. Flee nie trafia (69), Lorren te? nie (41), Aquantus równie? (81).
XIX runda
Carnis Tauron
Bandyta nie trafia (53), Carnis nie trafia (84), Tauron trafia (10), zadaje 20 +5 obra?e?, bandyta umiera...
Lorren Flee Aquantus
Bandyta trafia (39), zadaje 13 +4 obra?e?, Flee paruje 5, zosta?o mu 8 ?ycia. Flee trafia (17), zadaje 11 +1 obra?e?, bandyta paruje wszystko... Lorren nie trafia (55), Aquantus te? nie.
W nast?pnej rundzie Tauron og?usza ostatniego przeciwnika.
Uff





Czy mam rozumie?, ?e te +1 do WW dostaje na sta?e?
Walka by?a okrutna i krwawa, ale jako? sobie poradzili?my. Gdyby nie Tauron by?o by z nami krucho. Chwa?a mu za jego m?stwo i kunszt bitewny.
No i mamy jednego ptaszka jestem z tego niezmiernie zadowolony. Widz?, ?e uwzgl?dni?e? mo?liwo?? schwytania przeciwnika mam tylko nadziej?, ?e nie popsu?em nic tym pomys?em. A wi?c panowie proponuje Gnojarza jak Tauron zwyk? o nich mawia? ocuci? i przes?ucha?. Pierwsze pytanko to, kim s? i sk?d? Drugie czy jest ich wi?cej i gdzie maj? lub mieli kryjówk?? Trzecie, co chcieli od tej biednej pary m?odzie?ców czy by? to zwyk?y rabunek czy mo?e chodzi?o o co? innego? To na razie tyle pyta? o ile b?d? móg? je zada?.
Kolejna sprawa to sprawd?my czy m?odzian jeszcze dycha lub mo?e ju? wyzion?? ducha. Je?eli ?yje to mu pomo?emy i przy okazji mo?na spyta? o jego godno?? i cel podró?y. Jego siostr?, bo mniemam, ?e nie ?yje pochowajmy. Co do bandziorów zobaczymy mam pewien pomys?, ale to pó?niej.


AAAARRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRGGGGGGGGGGGGGGGGGGGHHHHHHHHHHHHH. NA ARAHA !! uwielbiam takie Bitki. Przyjaciele po??czmy si? do wspólnej modlitwy za wszystkich wojowników na ?wiecie, którzy walcz? o sprawiedliwo??. PFluu co ja wygaduje, za mocno chyba dosta?em w g?ow?. Dobra po pierwsze trzeba opatrze? wszystkich z ran, nast?pnie zobaczy? co u tej parki, kolejno przeszuka? wszystkich i wzi??? ?upy(ten topór mo?? by? ciekawy). Co do pyta?, to mu zadawajcie, je?eli nie b?dzie chcia? odpowiada? na pytania to postra?cie go mn? i zawo?ajcie mnie, mam sposoby na GNOJARZY


Co jest...co si?....dzieje?? Ja ?yj??? :o S?abo mi...siadam na glebe i próbuje doj?c do Siebie...?eby to Wileka Matka widzia?a....tyle barbarzy?stwa :o ?yj?, ale by?o ci?zko...ju? my?la?em ?e polegne ostatecznie. ?yjecie towarzysze??!! Kto ranny??!!


Lol ol?ni?o mnie mimo tak pó?nej godzinyJ. Przecie? ja mam Niesamowita R?kawice Brutalnej Prawdy znaczy si? mam je ubrane ca?y czas. Deklarowa?em ich za?o?enie wcze?niej. Zobaczymy czy na co? si? zdadz? przy przes?uchaniu. Prosz? o nich pami?ta?, je?eli maj? jakie? w?a?ciwo?ci magiczne?



Oczywi?cie, ?e o nich pami?tam :) Bracia Z, czekam do jutra ;P


Widz?, ?e od razu uaktualni?e? profile bohaterów :-) :-)


NIe jestem zwolennikiem samos?dów - ale za takie bestialstwo powiesi?bym pozosta?ego przy ?yciu bandziora najch?tniej na pierwszym z brzegu drzewie - informacje jakie nam ewentualnie udzieli musia?yby by? naprawd? du?o warte by zostawia? go przy ?yciu. Je?li darujemy mu ?ycie to mam nadzieje ?e w najbli?szej osadzie - bodaj?e jak to ten dziadek mówi? - Helionie b?dzie jaki? przedstawiciel prawa który go przejmie. Zreszt? proponuje pozostawi? decyzj? o jego losie rannemu - on w ko?cu jest ofiar?. Proponuj? ?eby tym razem to Flee spróbowa? udzieli? rannym pierwszej pomocy. jako ?e z pier?cieniem ma wi?ksz? zr?czno?? ode mnie - a wi?c troch? wi?ksze szanse na sukces


Qrcze ile uderze? z rz?du we mnie wchodzi?o... Walka udana! Rozmachem przebi?a nasze poprzednie potyczki Mo?na ich przeszuka? w poszukiwaniu czego? ciekawego? Jaki? sprz?t, mo?e magiczny przedmiot? Wyczuwam, ?e ka?dy z nich nosi kilka magicznych przedmiotów



Bandyta by? g?upio uparty.
-Nale?? do watachy. Watachy!
Aquantus parskn?? gniewnie.
- To ju? wiemy, ?mieciu. Powtarzasz to trzeci raz.
Bandyta spu?ci? g?ow?.
Flee stara? si? pomóc nieprzytomnemu m?odzie?cowi. Na razie niewiele móg? zrobi?, ranny otrzyma? pot??ny cios w g?ow? i ockn?? si? nie móg?. Rany pokrywa?y zreszt? niemal ca?e jego cia?o. Na lewej piersi wytatuowany mia? dziwny, ma?y znaczek, dziwnie znajomy elfowi. Flee zmarszczy? brwi, nie potrafi? jednak go dok?adnie zlokalizowa?.
Carnis bekn?? i schyli? si? zaskoczony nad jednym z zabitych bandytów. Z ucha zwisa? mu d?ugi na 3 centymetry kolczyk.



Aquantus, w jaki? sposób wyczuwasz, ?e bandyta nie k?amie.
Je?li si? nie myl?, rany ma tylko Flee (8 ?ycia). Test na Zr mu wychodzi (09), podreperowa? sobie ?ycie o 1 punkt.
??cznie bandyci mieli przy sobie 125 denarów i 88 asów. Kolczugi trzech z nich nadaj? si? do u?ytku. Macie te? szabl? i 5 toporów. Bandyta z szabl? mia? pier?cie? z g?ow? wilka, niemagiczny. Jedyn? magiczn? rzecz? u zabitych jest kolczyk znaleziony przez Carnisa.



Czyli nie dowiem si? czy by? to zwyk?y rabunek czy tez mo?e kto? to zleci?. Jak liczna jest wataha i gdzie oni si? ukrywaj?? Mo?e oni uwa?aj? si? za wilki ten pier?cie? z g?ow? wilka i to, ?e swoj? band? nazywaj? watah?. Kurde musimy z nie go jako? wycisn?? motywy tej napa?ci, bo co? mi tutaj nie gra. Czy czasami to nie by?o przez kogo? zlecone? Mo?e Tauron mi pomo?e mo?e on od?wie?y bandycie pami??. Przeszukajmy te? rzeczy m?odzie?ca mo?e tam znajdziemy jakie? wskazówki mo?e bandyci czego? szukali. Musimy te? uwa?a?, bo nie wiadomo czy reszta bandy nie jest gdzie? w pobli?u.
Teraz wiem, co to za magiczn? zdolno?? maj? r?kawice (wyczuwanie k?amstwa). Je?eli nie macie nic przeciwko to chcia?bym t? szabl? decentyjsk? mo?e si? naucz? ni? w?ada? :)


Jezu !! W?a?nie !! Rozgl?dajcie si? ch?opaki bo mo?e zaraz wyskoczy kolejny tuzin "GNOJARZY" a tego ju? bym nie prze?y? raczej!! Kolczugi zdatne do uzytku taaa...?? Hmmm bo ja bez kolczugi jestem o ile si? nie myl?. Mo?e bym przyodzia? jedn? !? Czu?bym si? jako? tak.....bezpieczniej Chce po?owe znalezionej kasy !!!! Bo ja najwi?ksze rany odnios?em w tym starciu (mo?e za du?o nie trafia?em, ale za to ?ci?gna?em na Siebie 2 czy 3 "gnojarzy", gdyby nie to, to by was liczebno?ci? pokonali, czyli zawdzi?czacie mi ?ycie ehheheh) Dobra to ile tej kasy moge wzi??c hehehe :)


Dobra gnojarzu, ?arty si? sko?czy?y. Podchodz?do niego i ucinam mu palec, nast?pnie bior? go za szmaty(lepiej synku wszystko wy?piewaj, bo inaczej twoje dni b?d? policzone)


Ja tylko deklaruje ?e ?ci?gam pas który nosz? - prawdopodobnie przestan? w ko?cu beka? :P - u najbli?szego spotkanego maga b?d? innego kompetentnego zaklinacza - staram si? dowiedzie? czy czy mo?liwe jest usuni?cie z niego tej "kl?twy" bez utraty jego pozytywnych w?a?ciwo?ci (tego bonusu do si?y) je?li tak to za ile. Przynokazji zidentyfikuje te? kolczyk. Oki ale jak rozumiem póki co do ?adnego porz?dnego miasta nie docieramy - wi?czostawiam to na pó?niej.


No có? miejmy nadziej?, ?e bandyta zd??y nam wskaza? kryjówk? zanim straci ostatni palec... :lol: W czasie przes?uchania, patroluj? tereny wokó?... wypatruj? innych "gnojarzy" (?)... Kas? dzielimy sprawiedliwie, czyli na pó?. Ja pó? i wy pó?. Kolczug? i szabelk? dajmy nowicjuszom :)
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Watcher 
Hammer of Thor


Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2006-10-31, 01:18   
   Baretki: zalozyciel



Szabelk? bym ?ykn??. Co do kolczugi to o ile mam dobr? a chyba mam nie naruszon? zrzekam si? dla innych, którym kolczugi bardziej ucierpia?y. No i Tauron ostro?nie, bo Gnojarz narobi jeszcze tyle ha?asu, ?e ?ci?gnie reszt? bandy.



Rozdzielcie wreszcie mi?dzy siebie te rzeczy :) Ustalmy, ?e podczas nast?pnych waszych deklaracji ka?dy napisze, co bierze. Bez trybów warunkowych. Jak na razie zrobi? to Carnis (wzi?? kolczyk), Lorren (kolczug?) i Aquantus (szabla).

Potworny krzyk bandyty przeci?? górsk? cisz?. Lorren odwróci? wzrok.
- Chcesz go zje?? - wrzeszcza? rozjuszony krasnolud. - Chcesz go zje?? gnojarzu?! Ilu was jeszcze jest!
- Nikogo, nikogo - be?kota? przera?ony bandyta.
- K?amie - rzuci? sucho Aquantus. - Wiem, ?e k?amie.
- Ty chyba pozazdro?ci?e? drwalom ich choroby zawodowej gnojarzu - wycedzi? krasnolud. Lorren j?kn??.
- Powiem! Powiem! Wataha liczy jeszcze o?miu ludzi! I wodza, Lupusa!
Bandyta rozp?aka? si?. Krasnolud obróci? si? z niesmakiem i splun??.
- Mówisz prawd?, m?drzejesz - szepn?? mu do ucha Aquantus. - Teraz jeszcze powiedz mi, dlaczego to zrobili?cie. To by? zwyk?y napad?
- Tak, tak, Ravus chcia? zaimponowa? ojcu, wzi?? nas wymusi? haracz w Helionie! I nadziali?my si? na tych kochasi...
- Ravus - Aquantus zmarszczy? brwi. - Jaki Ravus?
- Ten z szabl?... ten, który tu le?y... Syn Lupusa.


Z tego wnioskuj?, ?e rabunek by? przypadkowy, ?e byli akurat w drodze do Helionu. Wi?c sk?d oni s? tylko tyle bym chcia? wiedzie?. Je?eli to mi powie skróc? jego m?ki i zabijam go ciosem takim, jakim zabijali rzymianie (wbijali ostrze w kark). Co do zw?ok bandytów proponuj? ich pozostawi? tam gdzie zgin?li.

Przeszukajmy tez rzeczy zaatakowanej pary, aby dowiedzie? si?, kim s? mo?e znajdziemy jakie? wskazówki oczywi?cie o ile m?odzian nie oprzytomnia?. Co do kobiety, bo pewnie nie ?yje pochowajmy j?, ale przedtem te? zobaczmy czy nie ma czego? magicznego lub drogocennego przy sobie. Po co ma si? co? zmarnowa? :lol:

Teraz panowie musimy zdecydowa?, co robimy czy zmykamy do Helionu czy idziemy poszuka? bandziorów i si? z nimi rozprawimy, cho? my?l?, ?e nie b?dzie to ?atwa przeprawa. Je?eli si? z nimi chcemy rozprawi? to mo?e nie dzia?ajmy zbyt pochopnie i nie wyskakujmy na ?apu capu jak to mia?o miejsce przed chwil? tylko troszk? strategii maj? oni w ko?cu przewag? liczebn? a my powinni?my wykorzysta? nasze ?uki zanim dojdzie do starcia twarz? w twarz :D :D

Aha i co robimy z m?odzianem. Mo?e ma w Helionie bogata rodzin?, wi?c mo?emy liczy? pewnie na jak?? nagrod? :-D no a je?eli nie ma to przynajmniej pomo?emy jemu.
Co do kasy podzielmy sprawiedliwie. A kolczugi, je?eli ju? nikt nie b?dzie chcia? a zostanie to wezm? :-) :-)


Spokojnie cz?eku nie tak szybko, mam jeszcze par? pyta? do Gnojarza.
Po pierwsze gdzie przebywa szef GNOJARZY, czyli Lupus, lepiej odpowiedz to mo?e prze?yjesz to ...
Drugie: sk?d dok?adnie mieli?cie zabra? ten Haracz ....

Nast?pnie zabieram dwie kolczugi, przebieram si?(moja by?a zniszczona z tego co pami?tam), a drug? chowam do os?a, mam ju? dwie kolczugi w rezerwie. Proponuj? poczeka? na odpowiedzi Gnojarza, pó?niej dostosujemy dlaszy plan dzia?ania PLFU ...


Przecie? o to mi chodzi?o, aby dowiedzie? si? gdzie maj? kryjówk? dopiero jak powie to go chcia?em ubi? . Co do miejsca i osoby, od której mieli wymusi? haracz w Helionie nie pomy?la?em


Nowo zdobyt? kolczug? bez zw?oki zak?adam !! Mo?e jeszcze dzi?ki niej po?yj? troch? d?u?ej !! W?a?nie w?a?nie....haracz...mo?e by si? podszy? pod tych GNOJARZY i skroi? ten haracz dla nas..... No i wypada?oby ubi? reszt? tej bandy!!?? Lupus napewno ma co? cennego a i oszcz?dzali pewnie ch?opaki i gotówki sporo maj? ze swojej dzia?alno?ci !! Trzeba si? dowiedziec gdzie szuka? reszte zbirów i ich szefa i sk?d ten haracz maj? ?ci?gnac !! ?atwa kasa b?dzie !!


Ostro?nie panowie - mo?e i gra jest warta ?wieczki - musimy tylko pami?ta? ?e jest ich jeszcze 9 (przy tym z pewno?ci? Lupus to nie byle cienias jak ci tu martwi)- przeciw naszej 5 . Nawet je?li uda?aby nam si? jaka? zasadzka to pewnie nie ob?dzie si? bez ofiar. Proponowa?bym najpierw (po dowiedzeniu si? od kogo mia? by? wymuszony haracz) poszuka? pomocy w Helionie - przyda?oby si? ze 2,3 lub wi?cej osób. Wtedy mo?na by urz?dzi? ?owy na watach? (nosi? Lupus razy kilka ponie?li i Lupusa ;p ).


Tauron nie mo?e wzi?? dwóch kolczug, skoro jedn? wzi?? ju? Lorren.


- Dziwni jacy? ci m?odzi - mrukn?? Flee. - Ubrania sugeruj? patrycjuszy, a rzeczy nie?li ze sob? jak na lekarstwo.
Potrz?sn?? g?ow? w niemym odruchu zdziwienia. W dodatku nie móg? mu wyj?? z pami?ci tatua? nieprzytomnego m?odzie?ca.
- Bierzemy rannego i ruszamy do Helionu - powiedzia? Carnis. Nie ma sensu atakowa? teraz watachy, by? mo?e w osadzie znajdziemy sprzymierze?ców.
- To co zrobimy z tym zbirem? - mrukn?? krasnolud.


Ja mu na pewno nie przebacz? za to co uczyni? tej m?odej kobiecie :x . I tak jak deklarowa?em poprzednio chc? go zabi? ciosem w kark.
Raczej te? wola? bym uda? si? do miasta bo tam z pewno?ci? dowiemy si? wi?cej od ludzi ni? od tego Gnojarza gdzie si? reszta ukrywa no i mo?e znajdziemy jakich? sprzymierze?ców.
Id? te? przeszuka? kobiet? (mo?e te? ma jakie? znaki na ciele) oraz j? pochowa? (nie wiem jakie obrz?dy tu obowi?zuj? czy si? pali zw?oki czy te? grzebie) no chyba ?e kto? chce j? taszczy? do miasta. Mo?e dostaniemy jak?? nagrod? za odratowanie m?odziana :-D :D :-D .


Dobra cz?eku zabij tego GNOJARZA, czas wyrusza? do HELIONU. Nast?pnie opatrzymy tego kolesia i zabieramy go ze sob?. Co? czuj?, ?e w tej wiosce czeka nas niez?a jatka, dlatego pod??ajmy jak najpr?dzej, ?eby przygotowa? si? na dobr? obron? ...


No panowie nie oci?ga? si? nie oci?ga? z odpowiedziami :-D


No d?ugo b?dziecie si? "modli?"?? Ja moge mu strza?? mi?dzy oczy umiejscowi?, nie ma problemu panowie. Ko?czcie z Nim i spadamy!!


Stójcie !! Nie zabijajcie !! Tak nie mo?na !! To jeniec !! Nie móg?bym zabi? bezbronnej istoty...nawet je??i to zwyk?y GNOJARZ :D pu??my wolno, mo?e pos?u?y za pos?a?ca...chcemy co? przekaza? szefowi bandy i jego reszcie psów?? Mo?e na spotkanie si? umówimy z nimi Panowie :-D


- Nie zabija?? - mrukn?? zdziwiony Aquantus.
Ostrze zawis?o nad karkiem bandyty który j?kn?? cicho i zemdla?.
- Elf we?mie gnojarza na swojego os?a, skoro tak si? do niego przywi?za? - warkn?? Tauron. - Ruszajmy wreszcie!
Usypali pospiesznie stos pogrzebowy dla martwej dziewczyny (te? ma ten tatua?, co on mi przypomina, mrukn?? Flee), po czym ruszyli do Helionu.
Nie by? on daleko.
Dotarli do osady jakie? 3 godziny pó?niej. Helion tworzy?o oko?o 15 domostw rozrzuconych bez?adnie wokó? dwóch sporych budynków z kamienia. Na uboczu sta?a te? ma?a, okr?g?a kapliczka Marinusa.
Gdy dru?yna podchodzi?a pod osad?, jej mieszka?cy spogl?dali na ni? badawczo. W milczeniu. Wkrótce jednak zosta?o ono z?amane.
- Jeden z tych rannych to cz?owiek Watachy.
S?owa te wypowiedzia? siwow?osy starzec z imponuj?c? brod?. Patrzy? na nich z wrogo?ci? przemieszan? z przera?eniem.
- Co?cie mu uczynili?



A wi?c wyja?nijmy, co zasz?o i jak do tego dosz?o mieszka?com. Postarajmy si? to uczyni? w miar? delikatnie ?eby jeszcze bardziej nie przestraszy? tych ludzi. I co? czuj?, ?e chyba nie znajdziemy tu ?adnego sprzymierze?ca przecie? oni sr..? w gacie o ile je maj? hehe :lol: :lol: . Jedyne, na co mo?emy liczy? to, to, ?e nas te? b?d? si? ba?. Jedyna szansa to pozbycie si? reszty bandy, aby ci sterroryzowani wie?niacy nas polubili. No, ale mo?e uda nam si? co? od nich wyci?gn?? wiadomo?ci o bandytach. A Gnojarza nie wysy?a?bym z ?adn? wiadomo?ci?, bo, po co z 9 bandytów ma si? zrobi? 10. Lepiej by?o go ubi? i k?opot by?by z g?owy a tak co? czuj?, ?e to huczne powitanie, jakie nam zgotowano nic dobrego nie wró?y :x . ?eby jeszcze tak nie by?o, ?e sami wie?niacy oddadz? nas w r?ce watahy. Lepiej wyprowad?my z Tauronem Gnojarza poza wiosk? tak niby, ?e go puszczamy wolno ?eby, wie?niaki nie widzia?y, co robimy i ubijmy psubrata, po co zasila? szeregi wroga trzeba by? praktycznym, czym ich mniej tym lepiej dla nas :-D .
No i pozostaje m?odzian hmm. Mo?e kto? go zna? Mo?e ma tutaj jak?? rodzin?, u której mogliby?my poszuka? wsparcia.

Flee my?l ch?opie my?l, co to za znaki, bo mi to te? zaczyna nie dawa? mi spokoju.

Sprawd?my, co to za budynki te „ dwa spore budynki z kamienia” mo?e tam jest kto? bardziej odwa?ny.
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Watcher 
Hammer of Thor


Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2006-10-31, 21:16   
   Baretki: zalozyciel



Ludzie s?uchajcie mnie uwa?nie, OTO przyby?em ja TAURON wraz z moim wspó?towarzyszami pomo?emy wam w tej czarnej godzinie. Wyr?niemy ca?? Watah? i wyzwolimy was z tego ?a?cucha z?a jakim jest niew?tpliwie Lupus. A teraz odpowiadajcie mi dobrzy ludzie co to za m?odzian, którego uratowali?my i co oznaczaj? te znaki na nim. Nast?pnie prosz? o grupk? ludzi, którzy pomog? nam w obronie tej zacnej wsii. Ludzie tu chodzi o wasz? wolno??, czas zacz?? walczy? o ni?, co wy na to powiecie, jeste?cie gotów ruszy? do boju z nami. Zadajecie sobie pewnie pytanie, po co mamy umiera? mamy rodziny itd. ja odpowiem na to. Poniewa? w pó?niejszym okresie, gdy do?yjecie siwych lat w niewoli, dojdzie do was ?wiadomo??, ?e oddaliby?cie te wszystkie dnii na jeden dzie? walki z Lupusem. NA ARAHA bracia, w?a?nie wybi?a wasza godzina, czy jeste?cie gotów, by postawi? wszystko za cen? wolno?ci ...


Hehe niez?a przemowa Tauronie na pewno doda im otuchy i poderwie ich do walki z ich ciemi??ycielem. A dla podniesienia ich odwagi rzu?my im na po?arcie Gnojarza buhaha :lol: :lol: :lol: Ale sprawd?my jeszcze, co jest i kto w tych „ dwa spore budynki z kamienia” :-D :P


Do?? gadania - potrzeba nam medyka - m?odzian potrzebuje pomocy. I czy chcecie czy nie - spodziewajcie si? najazdu Lupusa w najbli?szym czasie - nawet je?li s?owa naszego towarzysza was nie przekonuj? nie macie wyboru - Lupus chcia? was najecha? a teraz z pewno?ci? zrobi to tym bardziej - wybór jest wasz - mo?emy zosta? i pomóc wam si? z nim rozprawi? lub zostawi? was na rze? je?li liczycie na jego ?ask?. Prosiliby?my was o par? odpowiedzi na nasze pytania - co wiecie o bandzie Lupusa - gdzie jest jego obóz, jakim cz?owiekiem jest Lupus (i sk?d te dziwne nazwy - watacha , Lupus nie jest czasem wilko?akiem ? - s?ysza?em legendy o takich stworach...). Poza tym nie macie czasami jakiego? maga w wiosce ?


Wielka Matka wam nawet nie pomo?e wie?niacy !! Jedyn? szans? dla Was jest s?ucha? nas i przygotowa? si? do walki !! Po?owa watachy i tak jest ju? zneutralizowana !! Nie b?dzie tak ?le !! No towarzysze !! Do dzie?a !! Spl?....tzn sprawdzi? te domy musimy !!



- Jeste?my zgubieni... - wyszepta? starzec.
W?ród miejscowych wybuch? nieopisany gwar. Kilka kobiet zacz??o p?aka?, szybko zacz??y wtórowa? im dzieci. M??czy?ni wybiegali z domostw i dowiedziawszy si?, co si? dzieje, zacz?li ostro si? z sob? spiera?. Cz??? z nich gard?owa?a, by si? broni?, cz??? by ucieka? czym pr?dzej przed nadci?gaj?cym gniewem Watachy.
Przyjaciele patrzyli na to wszystko w konfuzji i zmieszaniu. Osio?ek Taurona zacz?? przera?liwie rycze?. Krasnolud ofukn?? go gniewnie.
Próby wej?cia w te rozmowy spe?za?y na niczym. Minuty mija?y na bezproduktywnym przekrzykiwaniu si? z helio?czykami. Znu?ony Aquantus zajrza? z ciekawo?ci do centralnych budynków. Wype?nione by?y g?sto st?oczonymi owcami i wszechobecnym smrodem. Vandejczyk cofn?? si? z odraz?. Wtedy us?ysza? krzyk.
- Luuuudzieeee! Wiiiiiilk! Wiiiiilk!
Gwar sporów umilk?. Mieszka?cy wylegli przed wiosk?.
Tu? przed ?cian? lasu sta? pot??nie zbudowany cz?owiek. D?ugie, sko?tunion"e czarne w?osy zwisa?y mu w dwóch ci??kich warkoczach niemal do kolan. Na czole mia? spory tatua?, odleg?o?? by?a jednak zbyt wielka, by stwierdzi? co przedstawia. Wsparty by? na wielkim berdyszu, wbitym trzonkiem w ?nieg.
- Mieszka?cy Helionu! - krzykn?? chrapliwie przybysz. - Lupus, Wódz Watachy i Król Gannów pozdrawia was za moim po?rednictwem!
Stoj?ca obok Aquantusa stara kobieta za?ka?a z przera?enia.
- Serce mojego przywódcy ?ciska ból! Ból i smutek! Dzi? zgin?? jego syn. Zgin?? w walce, zgin?? jak wilk, nie to jest wi?c powodem smutku Lupusa.
M??czyzna splun?? i podj?? przemow?, jeszcze g?o?niej tym razem.
- W?ród was s? jego zabójcy!! A wy, którzy ju? od tak dawna cieszycie si? opiek? Watachy jeszcze ich nie pojmali?cie!!!! Ale mo?ecie jeszcze naprawi? ten b??d!! Za pó? godziny nadci?gn? tu Wilki, dajcie im godny ich ?up! Dajcie nam go, a wie? przetrwa!!!!


BTW, nikt w wiosce nie zna nieprzytomnego m?odzie?ca, nie wie te? co oznacza ten symbol na jego piersi.



Na oczach t?umu i oddalonego herolda Gnojarzy wytaszczy?em uwi?zionego przez nas Gnojarza rzuci?em na kolana i zabi?em krzycz?c do ludzi.
- Ludzie do?? ju? si? wycierpieli?cie z r?k tej tak zwanej Watahy oni nigdy wam nie odpuszcz? a to, ?e b?dziecie ?y? w spokoju to puste s?owa i wy o tym wiecie. Ci?gle wy i wasze dzieci b?d? ?y? w strachu o swój los, bo nie wiadomo, kiedy i co przyjdzie do g?owy niby waszym obro?com. Ten tu, który le?y teraz martwy wyzna? nam, ?e syn Lupusa chc?c zaimponowa? swemu ojcu chcia? was zmusi? si?? do zap?acenia haraczu i z pewno?ci? nie sko?czy?oby si? to samym zap?aceniem dla zabawy i zastraszenia was jeszcze bardziej zabiliby paru z was. Jak widzicie to te? tylko ludzie i mo?na ich pokona?, je?eli si? zjednoczymy wybijemy ich w pie? i raz na zawsze pozb?dziecie si? waszych oprawców i nie b?dziecie musieli ?y? z obaw? w sercu czy wam i waszym bliskim jutro nie stanie si? krzywda? My ze swej strony obiecujemy wam pomóc i nie liczymy na ?adne nagrody czy wyró?nienia nasza pomoc jest bezinteresowna. I je?li przyjdzie nam tu zgin?? w obronie uci?nionych oddamy ?ycie, ale nie oddamy go darmo zabierzemy ze sob? tylu wrogów ilu si? da.



On go wyci?gn?? i zabi? od tak....nie?le, ciekawe co pomy?l? wie?niacy...je?li im nie przemówimy teraz do rozumów to b?d? niez?e k?opoty !! Ja mam ju? plan co do obrony !! Ale to pó?niej ch?opaki


Widz?, ?e musz? wyja?ni? mym towarzysz? motywy mojego post?powania. A wi?c zabijaj?c Gnojarza na oczach ludzi i herolda mog?o wydawa? si? aktem bestialstwa, ale? Mia?o ludziom pokaza?, ?e cz?onkowie Watahy to te? ludzie i da ich si? zabi? natomiast heroldowi mia?o pokaza?, ?e si? ich nie boimy i ?e jeste?my gotowi na wszystko. Mo?e ten czyn gniew w sercu wroga a jak wiadomo gniew nieraz jest z?ym doradc? i pope?ni on jaki? b??d, który my b?dziemy mogli wykorzysta?. Mam tylko nadziej, ?e czyn mój przyniesie dobry efekt i wyjdziemy z tej opresji ca?o.



Ludzie czy teraz rozumiecie, czy czujecie to, wolno?? jest bliska, powiedzcie mi, czy kiedykolwiek Lupus z wami negocjowa?. NIE, zawsze mordowa? bra? wasze ci??ko zarobione pieni?dze i uprawia? Z?? DYKTATUR?. Chcecie, ?eby wasze dzieci wychowa?y si? w niewoli ... , NA ARAHA BRACIA TO WASZA ?YCIOWA SZANSA, MO?ECIE WYZWOLI? SI? I MY POMO?EMY WAM !!!!!!!! , co wy na to ...




Cz?onek Watachy splun?? i znikn?? mi?dzy drzewami. Helion eksplodowa? gwarem.
Du?a cz??? tubylców by?a przera?ona. Jeden z nich podbieg? nawet do dru?yny i zacz?? jej wygra?a?, ale odszed? na widok w?ciek?ej miny Taurona. Ostatecznie, po kilku minutach bezradnej paniki wszyscy oni zacz?li pakowa? najpotrzebniejsze rzeczy na wozy i po?piesznie wyje?d?a? z Helionu, patrz?c przy tym ponuro na tych, co zostaj?.
Tych zostaj?cych by?o siedmiu. Odprawili oni swe rozpaczaj?ce ?ony wraz z uciekinierami i patrzyli teraz na znikaj?ce powoli za zakr?tem wozy z ponur? determinacj?.
Decimus, w?t?y blondyn trzymaj?cy w r?kach tasak.
Derron Cichy, kap?an Marinusa, wsparty na mieczu.
Rewiniks, nerwowy ojciec czwórki dzieci które znika?y mu w?a?nie z oczu, uzbrojony w siekier?.
Strasznie pokiereszowany na twarzy Rodan, dawny legionista, trzymaj?cy gladius.
Arauniks, m?odziutki ch?opak z tasakiem i ?ukiem.
Herren, ?lepy na jedno oko pasterz uzbrojony w d?ugi nó?.
Teobald, wioskowy kowal z wielkim m?otem bojowym.
Niebo przykrywa? zaczyna? mrok nadci?gaj?cej nocy.


A wi?c dokona?o si?. Przyjdzie nam walczy? z wrogiem i nie b?dziemy bra? w tym boju je?ców. Albo my albo oni. Jest nas 12 ich niby 9 (tak wyzna? jeden z nich), czyli mamy przewag? liczebn?. Ale co? czuj?, ?e ci, którzy przyjd? to nie, u?omkowie prawdopodobnie b?d? lepsi od tamtych, których pokonali?my. Szkoda wielka szkoda, ?e nie zosta?o wi?cej mieszka?ców do obrony. Mo?e si? jeszcze kto? namy?li i zawróci.
Taktyka w miar? prosta zosta?my w centrum wioski i najpierw strzelamy, z czego popadnie a pó?niej walka wr?cz, czyli na to, co ma, kto pod r?k? (siekiery, no?e, m?otki, scyzoryki, obc?gi itp.). Je?eli kto? ma lepszy pomys? na obron? czy te? atak niechaj si? wypowie. Ale atakowa? bym raczej nie chcia?.
Je?eli zostaniemy to proponuje rozpali? te? ogniska w ca?ej wiosce, aby ?ucznicy mieli lepsz? widoczno?? gdyby zaatakowali nas w nocy. Proponuje te? rozwiesi? przy wej?ciach do wioski na cienkich sznurkach co?, co b?dzie ha?asowa?, gdy zostanie przez kogo? poruszony sznurek wiecie, o co mi chodzi? O taki ?redniowieczny alarm .
Na pewno jak dojdzie do starcia nak?adam Tward? Skór?. Poza tym czy jest mo?liwo?? naprawienia mojego ?uku przez kogo??


Co prawda nie zaznaczy?em tego jako? w opisie, ale geniusz Twardej Skóry mo?na narzuca? na siebie raz dziennie tylko ;) I nie, na razie nie naprawisz ?uku ;)


Ok. ?le zrozumia?em w sumie jest napisane, ?e tworzy si? na godzin? a nie, ?e mog? go u?y?, co godzin? :-) . Mój b??d sorki. Teraz b?d? ju? o tym pami?ta?. No a co do ?uku to my?la?em, ?e który? z miejscowych umie go naprawi?, ale je?eli nie mog? to niech tak b?dzie :P


Proponuje obron? skoncentrowa? na najwi?kszym i najbardziej solidnym budynku!!! Ja widzia?bym SIebie na dachu jako strzelec!! Razem z tym m?odym wie?niakiem co ?uk ma na wyposa?eniu !! B?dziemy zasypywali wroga strzalami a reszta b?dzie broni?a si? na glebie !! Zrobimy proste umocnienia!! Mo?e i proste urz?dzenia alarmowe nie bed? g?upie!! Kilka ognisk te? nie zaszkodzi to dobry pomys?!! Mo?e zna si? kto? na alchemii albo co? ?? Jakie? proste ?adunki wybuchowe by?yby mile widziane


Po pierwsze uzbrajam tych wie?niaków w mój dodatkowy topór jak i dodatkow? kolczug? (ktokolwiek ma dodatkowe wyposa?enie niech je odda chwilowo wie?niakom, wi?ksza szansa, ?e prze?yj?). Pomys? Elfa jest g?upi. Polecam zrobi? kr?g na ?rodku wioski wszyscy razem, poniewa? si?a jest w grupie, w pierwszych szeregach strzelcy nast?pni wojownicy walcz?cy wr?cz. Nast?pnie je?eli dojdzie do walki wr?cz tworzymy ko?o. Tym sposobem je?eli b?dzie ich wi?cej nie zaatakuj? nas od ty?u. Pomys? z ogniskami jest dobry,alarmy jak chcecie si? bawi? to si? bawcie, ale i tak teraz wszyscy jeste?my w gotowo?ci bojowej
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Watcher 
Hammer of Thor


Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2006-11-01, 22:21   
   Baretki: zalozyciel



Co do ognia to jeszcze napisz?, ?e je?eli rozpalimy ogniska to tak, aby nie o?wietla?y czasami nas. Wiecie, o co mi chodzi ?eby nie da? szansy ?ucznikom wroga. Poza tym mniemam, ?e nasze 2 elfy doskonale poradzi?yby sobie bez o?wietlenia, ale ludzki ?ucznik i reszta ludzi b?dzie lepiej walczy?, chocia? w lekkim o?wietleniu. Mo?e to te? dla wroga lepiej, ale dla nas my?l? jeszcze lepsze. Pomys? z daniem ekwipunku ?wietny ja daj? szabl?, ale po walce do zwrotu

Czy mog? wykorzysta? mój naruszony ?uk? Je?eli nie to prosz? o po?yczenie od kolegów.



Proponuje te? (o ile mamy na to jeszcze czas) wypyta? wie?niaków czy nie maj? jakich? side? - mo?na by to dyskretnie rozstawi? i zamaskowa? w miejscach , przez które najprawdopodobniej b?dzie szed? atak. Zak?adam ?e w wiosce s? jacy? my?liwi - chyba nie by?oby z tym du?ego problemu. Mo?na by te? wykopa? i zamaskowa? wilcze do?y z powbijanymi zaostrzonymi palami - ale chyba na to nie ma czasu - atak czeka nas pewnie ju? tej nocy. Poza tym pytam pozosta?ych przy nas wie?niaków czy posiadaj? jakie? szczególne umiej?tno?ci , którymi mogliby mas wesprze? w bitwie - zw?aszcza kap?an - jakie? b?ogos?awie?stwa ,czary itp.



Side? kilka jest: rozstawili?cie je w strategicznych punktach. Na wilcze do?y faktycznie nie ma ju? czasu. Poza tym, jest kontrowersja dotycz?ca waszego rozstawienia. Na razie z waszych deklaracji widz? taki obraz: robicie ten tauronowy kr?g, natomiast Lorren i Arauniks wdrapuj? si? na dach owczarni. Je?li to wam nie odpowiada, macie ostatni? szans?, by to zadeklarowa? ;) Kap?an Derron Cichy nie dysponuje czarami (przypominam, ludzie zasadniczo nie czaruj?, chyba ?e po odpowiednich rytua?ach, ekstremalnie rzadkich w Imperium bo to zabronione), ale zna si? troch? na leczeniu. Szabl? Aquantusa bierze pasterz Herren.

Carnis po?piesznie maskowa? wnyki, ostatnie ju? z tych, które dosta?. G?stniej?cy mrok nie u?atwia? mu zadania, rozpalane obok ognisko dopiero zaczyna?o na dobre zajmowa? si? ogniem. Poza tym, r?ce zgrabia?y mu ju? od zimna.
- WITAJ, HELIONIE!
Vandejczyk skoczy? na nogi i spojrza? na ledwo ju? widoczne ludzkie sylwetki na skraju lasu. Marinusie, to ju?...



No nie?le. Zacz??o si?. Strzelcy szykujcie strza?y i walcie ile macie si? niech wasz strza?y przynios? wrogom ?mier?. Prawdopodobnie nadbiegn? od razu z kilku stron. Ale mam pro?b? do strzelców, je?eli pojawi si? w waszym zasi?gu Lupus walcie w niego reszt? si? nie przejmujcie. Do kr?gu towarzysze i nie miejcie lito?ci dla wroga, bo on dla nas na pewno nie b?dzie mia?. A i jak ju? nie b?dziecie mieli jak strzela? to z?azi? na dó? i walczymy w zwarciu.
Czy mog? strzela? moim naruszonym ?ukiem??



Jasne. I to bez ?adnych negatywnych czynników. Fakt, ?e jest on Naruszony ?wiadczy tylko tyle, ?e przy nast?pnym fatalnym rzucie na pocz?tku walki ?uk si? z?amie.



Ok., wi?c u?ywam i wale z niego tak d?ugo jak tylko mog?.



Zacze?o si?. Dobra strzelcy niech wal? ostro, ze swoich ?uków, je?eli dojdzie do zwarcia wtenczas dojdziemy do prawdy. Czy prze?yjemy, niech ARAH si? zlituje i doda nam si?, by?my mogli oczy?ci? to miejsce ze wszelkiego z?a.



Napinam ?uk i czekam, a? pierwszy ze zbirów lub sam Lupus znajdzie si? w zasi?gu! Celuj dobrze Arauniksie !! Od tego zale?y twoje ?ycie !! Wielka Matka ma nas w swojej opiece !! ?MIER? !! ?MIER? !! Do ostatniej kropli krwi towarzysze!


Tauron, nie masz dodatkowej kolczugi, wzi?? j? Lorren. Topór wzi?? Herren, jednooki pasterz.

Flee s?ysza? ci??ki oddech stoj?cego obok niego Decimusa i przekle?stwa stoj?cego z drugiej strony Taurona. Ale dociera?o to do niego z oddali. Wyci?gn?? strza?? i wycelowa? w zbli?aj?cego si? go?ego bandyt?.
Po czym na chwil? opu?ci? ?uk, zaszokowany tym, co widzi.
Lupus zacz?? si? zmienia?. Spot??nia?, mimo i? ju? wcze?niej by? wysoki. Jego cia?o nagle pokry?o si? g?st? sier?ci?. Palce wyd?u?y?y si?. Twarz zmieni?a si?.... na wilcze podobie?stwo.
Wilko?ak przyspieszy? bieg... W istocie, zacz?? biec szybko niczym pocisk. Wy?.
Zaszokowany Decimus opu?ci? siekier? i cofn?? si?, podobnie jak Rewiniks i Herren. "Utrzyma? szyk" wrzeszcza? Tauron, do przera?onych umys?ów jednak to nie dociera?o....
Flee zagryz? wargi i wypu?ci? strza??. I nast?pn?. I nast?pn?.
Trafiany wielokrotnie wilko?ak rycza? z bólu i w?ciek?o?ci. I bieg? nadal. Bieg? nawet wtedy, gdy ?ap? wdepn?? we wnyki. Po prostu je z siebie strz?sn??. Jego gigantyczna posta? zakry?a elfowi ?wiat.
Flee zakl?? i si?gn?? po miecz.

Zmieniony w wilko?aka Lupus jest bardzo szybki, dotrze do was w 3 rundy. Dwie czteroosobowe grupy bandytów które was oskrzydlaj? s? du?o wolniejsze, jedna dotrze do Helionu po 5 rundzie, druga po 6.
Jak rozumiem, strzelcy atakuj? najpierw Lupusa.
I runda
Najpierw strzela Arauniks (Zr 29), potem Flee (27), potem jednocze?nie Lorren i Carnis (24) i wreszcie Aquantus (15).
Arauniks trafia (24). Zadaje 22 obra?enia, skóra wilko?aka wyparowa?a 19... Zosta?o mu 57 ?ycia.
Flee pud?uje (92).
Lorren pud?uje (57).
Carnis trafia (06), zadaje 14 obra?e?, Lupus paruje 10. Zosta?o mu 53 ?ycia.
Aquantus pud?uje (79).
II runda
Arauniks trafia (12), zadaje 19 obra?e?, Lupus paruje 15, zosta?o mu 49 punktów ?ycia.
Flee pud?uje (93).
Lorren pud?uje (65).
Carnis pud?uje (94).
Aquantus pud?uje (91).
III runda.
Wnyki zada?y Lupusowi 2 obra?enia, zosta?o mu 47 ?ycia.
Arauniks pud?uje (81).
Flee trafia (01). Trafia w g?ow? (akurat tu nie ma to znaczenia, Lupus wsz?dzie ma takie same wyparowania), trafia krytycznie no i ma bonus +1 do Celno?ci. Zada? 13 razy dwa obra?e?, Lupus wyparowa? 21. Zosta?o mu 42 ?ycia.
Lorren trafia (11). Zadaje 15 obra?e?, Lupus paruje wszystko.
Carnis trafia identycznie jak Flee (01), te? ma bonus +1. Zadaje 21 obra?e? razy dwa, Lupus paruje 11, zosta?o mu tylko 11 ?ycia!
Aquantus pud?uje (54).
OK, po tej rundzie Lupus was dopada, deklarujcie ewentualn? taktyk? w czasie walki.



Taktyka jest prosta. Równocze?nie wszyscy atakujemy Lupusa, zanim tamci dobiegn? to mo?e zd??ymy go zabi?. Gi? zmiennokszta?tny wracaj do otch?ani, tam gdzie twoje miejsce jest. Na Araha do boju bracia ...


Miecz w d?o? i na Lupusa, bo strzela? ju? nie mog?. Czy kto? ma co? srebrnego? Z tego, co pami?tam, lecz mog? si? myli? srebro strasznie rani wilko?aka. Sprawd?cie przy sobie czy co? nie macie mo?e jaka? bro?. Jak go ut?uczemy i b?dzie czas a reszta Gnojarzy b?dzie chcia?a walczy? to, je?eli mog? strzelam do nich z ?uku. A i jak zabijemy Lupusa to mia? kto? srebrny naszyjnik to mo?e rzuci go na Lupusa tak dla pewno?ci.

Dodane
Aha co do strzelców na dachu to zosta?cie tam i strzelajcie do nabiegaj?cych Gnojarzy. My sobie poradzimy z wilczkiem. W 10 powinni?my sobie z nim poradzi? hehe pewnie cza b?dzie si? do niego dopycha? ?eby zada? cios taki t?um go oblegnie (jak mrówki)


Tak ja zpstaje na dachu !! Mam nadzieje ?a m?ody wie?niak te? !! Zasypiemy strza?ami Gnojarzy zanim do was dojd? !!



Jest dobrze panowie :) . Istnieje szansa , ?e watach? zdemoralizuje ?mier? wodza - a ten jest jej bliski. Atakuj?c go w kilku mamy szans? za?atwi? go zanim dobiegnie reszta. Spore bonusy do WW za walk? w przewadze. Tak wi?c miecze ,topory w d?o? i upu?cmy krwi wilczkowi !


Oby? si? nie myli? !! Wilko?ak w walce wr?cz mo?e by? niesamowicie gro?ny !! Panowie jak macie jakie? asy w r?kawach to DAWAJ DAWAJ!!! Bo cos czuje, ?e pomimo ?e ma 11 czy 12 pkt. zycia to i tak jest jeszcze w stanie Was :D rozwali? hehe....a potem Mnie :o ojjj...Ja z Arauniksem wypatrujemy pierwszych Gnojarzy i jak tylko znajd? si? w zasi?gu posy?amy grad strza? !!?ucznikiem Lorren jest jeszcze fatalnym, bo skuteczno?? mówi sama za siebie, ale mam nadziej?, ?e jaki? awans w najbli?szym czasie zmieni sytuacj?. Planuj? zrobi? z Lorrena wyborowego strzelca


Kurde szkoda, ?e nie mam ?wi?tego granatu r?cznego :lol: :lol: :lol: . Nie a tak na serio to sreberkiem go sreberkiem.
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Watcher 
Hammer of Thor


Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 16847
Skąd: Chodzież
Wysłany: 2006-11-01, 23:24   
   Baretki: zalozyciel


Przepraszam za obsuni?cie czasowe, ale od 21.37 w sobot? ci??ko mi si? by?o zebra?.

Carnis patrzy? z dziwn?, mroczn? fascynacj? na zbli?aj?c? si?, krwawi?c? besti?. By?a nieludzko szybka. Ale zwalnia?a.
Cios wilko?aka min?? Vandejczyka o w?os, Carnis uchyli? si? instynktownie. Jego przyjaciele z rykiem run?li na besti? zasypuj?c j? gradem ciosów. Strasznie wygl?daj?cy ze swoj? brunatnoczerwon? ran? na twarzy krasnolud rycz?c wbi? wilko?akowi berdysz prosto w bark, odr?buj?c r?k?... Lupus zwali? si? ci??ko, niemal przygniataj?c Carnisa.
Gdzie? z wysoka, z innego ?wiata, z innego czasu dobiega?y go krzyki Lorrena i Arauniksa.
- Uciekaj?, obie bandy uciekaj?!


Wasz szyk si? z?ama?, mieszka?cy wioski prócz kowala odbiegaj? na par? kroków. Lupusa atakuj? wi?c kolejno: Flee, Carnis, Teobald, Aquantus, Tauron (+40 bonus). Nienaturalna szybko?? wilko?aka pozwala mu zadawa? 3 ciosy, pierwsze dwa wykona przed wami, trzeci mi?dzy Aquantusem a Tauronem.
IV Runda
Lorren i Arauniks
Jak rozumiem, strzelaj? do bli?szej bandy, która ma jeszcze 2 rundy na doj?cie do centrum wioski.
Arauniks pud?uje (34).
Lorren pud?uje (62).
Lupus
Lupus atakuje Carnisa, nie trafia (92). Nast?pny cios idzie w Flee, te? nie trafia (82).
Flee trafia krytycznie (02) (bonus do WW), zadaje 18 +3 obra?enia, Lupus paruje 15, zosta?o mu 5 ?ycia.
Carnis trafia równie? (13), zadaje 10 +1 obra?e?, Lupus paruje wszystko.
Teobald pud?uje (73).
Aquantus fatalnie pud?uje (98 ), miecz ulega naruszeniu.
Lupus atakuje Taurona, trafia w g?ow? (11), zadaje 27 +8 obra?e?, Tauron nie ma he?mu wi?c nic nie paruje... ginie, musi wyda? PP, wchodzi w sza? berserkerski.
Tauron trafia (92), zadaje 18 +5 obra?e?. Lupus paruje 18, czyli minimalnie.... ginie.





Chyba z nas w jaki? sposób na swój sposób prze?y? t? tragiczn? wiadomo??.
No widz?, ?e mój pech jednak znów mnie dopad? i kolejna bro? naruszona. Jak to mówi? trzeba mie? szcz??cie :o

Nie wiem towarzysze puszczamy si? za bandytami czy im odpuszczamy?
Zadecydujcie, co robimy ja bym ruszy? za nimi, ale je?eli reszta nie chce to pozostan?.
Sprawdzam, Lupusa czy aby nie ma jakich? magicznych przedmiotów na sobie znaczy si? czy ma cokolwiek na sobie czy te? przy sobie?
W sumie dodam jeszcze. A wi?c je?eli b?dzie ju? po walce to czy kowal mo?e naprawi? mi bro?. Je?eli jest taka mo?liwo?? to mieczyk do naprawy.
I tak sobie my?la?em ?e zabicie samego szefa nic nie daje bo pozostali cz?onkowie watahy mog? i tak n?ka? mieszka?ców po naszym odej?ciu. Wi?c radzi?bym ich po prostu za?atwi?.


Je?li mog?, to strzelam do bandy Lupusa. Je?li s? ju? poza zasi?giem to zeskakuje z dachu (chyba nie jest to du?a wysoko?c?? gnotów sobie nie po?ami? co?) i gotowy jestem by ?ciga? Gnojarzy!! Co robimy towarzysze !!?? Szybka decyzja !!


Ja ich nie goni?, nie przyjd? tutaj, po tym, co zobaczyli . Jak chcecie, ja zostaj? w obozowisku i opatruj? rannych, zabieram swój topór i wyruszamy do najbli?szego miasta (po tym oczywi?cie, jak cz?ek i elf upoluj? reszt?)


No wi?c? Zostajecie, biegniecie za nimi czy si? rozdzielacie?


Je?eli Tauron nie idzie to ja zostaj?. No i pami?taj ?e przeszukuj? Lupusa.


Moim zdaniem naprawd? nie ma sensu ich goni?. Oni tutaj nie wróc?. Rozdziel? si? i ka?dy pójdzie swoj? drog?. Z drugiej strony to ja nie jestem dobry na d?ugie dystansy, lecz na krótkie morderczy



W tej sytuacji wi?kszo?? (przynajmniej tych aktywnych) graczy jest za pozostaniem w wiosce. Aquantus, Lupus by? nagi, co ty chcesz przy nim znale??? :)

Teobald patrzy? na uciekaj?cych bandytów Watachy ci??ko dysz?c. W gardle rós? mu krzyk rado?ci. Spojrza? na tych, którzy przynie?li im ocalenie. Na milcz?cego elfa kucaj?cego na ?niegu i dysz?cego z wyczerpania. Na dwóch vandejczyków rozmawiaj?cych ze sob? pó?g?osem. Na drugiego elfa z twarz? pofa?dowan? od oparze? schodz?cego w?a?nie z Arauniksem z dachu. Na krasnoluda szczerz?cego si? w ciemno?ciach pomimo ciemnoczerwonej szramy id?cej mu przez czo?o i policzek...
- Przyjaciele, po kres naszych dni b?dziemy waszymi d?u?nikami.

Nast?pnego dnia (a by?a to ju? ?roda 15 XII) dru?yna pozosta?a w Helionie na wypadek, gdyby Watacha wróci?a. Teobald naprawi? miecz Aquantusowi, poza tym wie?niacy ofiarowali swym dobroczy?com niemal wszystko, co mieli: 215 asów i 30 denarów. Teobald poinstruowa? ich jak doj?? do Tardonu (okaza?o si?, ?e wie? jest nieco dalej, ni? wskazywa?aby na to ich mapa, mieli jeszcze 4 dni marszu przed sob?). Nieprzytomnego m?odzie?ca postanowiono zostawi? pod opiek? pasterzy w Helionie, który "ju? nigdy nie b?dzie si? ba? przemocy", jak w czwartek rano na po?egnanie powiedzia? Teobald.
Dru?yna ruszy?a dalej do Terdonu, kontynuuj?c ostatni? drog? swego przyjaciela...



KONIEC
_________________


Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa


Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods.
  Klub: battleground
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo