 |
Forum Obserwatora III
Tu powinien być tekst o profilu forum. Ale go nie bedzie. Profil jest zbyt duzy :)
|
|
Warownia Kruków |
| Autor |
Wiadomość |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2006-10-24, 23:17 Warownia Kruków
Baretki:  |
|
|
Pi?tek, 1 X 840 roku EL
Pó?nocna Semnonia.
Deszcz usta?. Rufus zdj?? kaptur i strzepn?? krople z cichym przekle?stwem. Trzej wynaj?ci przez niego przyjaciele spojrzeli na niego niech?tnie.
Tauron, Carnis, Flee. Trudno o mniej przystaj?cych do siebie towarzyszy. Kr?py, brodaty krasnolud patrz?cy na ?wiat z perspektywy swojego wyszczerbionego topara i nieugi?tej podejrzliwo?ci; dumny Vandejczyk o stalowob??kitnych oczach i w?osach tak czarnych, ?e wydawa?y si? sine; arogancki elf z przylepionym do ust drwi?cym u?miechem.
Ciekawe... To w?a?nie ich ró?norodno?? przyci?gn??a do nich uwag? Rufusa w karczmie w Corvudunum.
Tydzie? temu siedzieli "U Starego Madrusa" grz?zn?c w nudzie i ponurych perspektywach. Kupiec którego ochraniali przez ostatni miesi?c podzi?kowa? im w?a?nie za wspó?prac? rzucaj?c przy okazji kilka cierpkich (jak?e niesprawiedliwych! jak?e niezas?u?onych!) uwag o lenistwie i nieobowi?zkowo?ci. Wtedy w?a?nie pojawi? si? Rufus.
Godzin? pó?niej byli ju? wynaj?ci przez tego eleganckiego Kwiryt?. 30 aureusów plus trzy osio?ki za wypraw? poszukiwawcz? wygl?da?o zach?caj?co. Tym bardziej, ?e obiekt poszukiwa? by? ca?kiem spory i raczej nieskory do ucieczki: opuszczony zamek, wzgl?dnie jego pozosta?o?ci. Romantyczna nazwa (Warownia Kruków) dodawa?a ca?ej eskapadzie posmaku przygody, za któr? w g??bi serc bardzo t?skni?a.
Wyprawa nie przypomina?a wielkiej przygody.
Prawie ca?y czas pada? deszcz. Rufus, zblazowany m?odzieniec bawi?cy si? w archeologa z ka?d? padaj?c? kropl? coraz bardziej traci? swoje krasomówstwo. Pos?pne lasy pó?nocnej Semnonii te? nie sprzyja?y tworzeniu idyllicznego nastroju. Gdy wczoraj zeszli z g?ównej, brukowanej drogi na boczny szlak, ich konaj?cy od d?u?szego czasu dobry nastrój umar? wreszcie w m?kach. Grz?zn?ce w b?ocie os?y od czasu do czasu buntowa?y si? i czterej poszukiwacze musieli r?cznie pokonywa? ich opór.
Deszcz jednak si? sko?czy? a Rufus nagle o?ywiony wskaza? kilka domostw wy?aniaj?cych si? zza ?ciany lasu. Osada drwali do której tak d?ugo zmierzali by?a wreszcie przed nimi. Drwali którzy wiedzieli, gdzie le?y Warownia.
Panowie, wasza kolej. Ta pierwsza runda ma charakter szkoleniowy nieco, za wiele nie mo?na jeszcze zrobi?... Dojed?cie po prostu do tej osady.
w ko?cu dojechali?my, chc? wpierw do karczmy chc? mi si? je?? i pi?, brrrr, choroba zaka?na ale zimno ...
Hmm chyba pozosta?o ci za du?o optymizmu Tauronie - w?tpie by w takiej dziurze jak ta by?o co? co mo?na nazwa? karczm? . B?dziemy mie? sporo szcz??cia je?li uda nam si? cho? znale?? dach nad g?ow? i oporz?dzi? te durne os?y - szlag by to - jeszcze troche i sam swojego zaczn? nie?? - my?la?em ?e on powinien mnie... .A tak poza tym nie licz na ciep?e przyj?cie - ludzie w takich osadach raczej nie przepadaj? za obcymi - zw?aszcza gdy ci nie s? z ich rasy... ehh co si? oszukiwa? - ja te? nie znajd? u nich sympatii - mimo ?e to ju? 440 lat min??o od podbicia przez nas Vandejczyków tego kraju - ci?gle patrz? na nas wilkiem. Nooo chyba ?e nasz dobroczy?ca sypnie im kas? - wtedy mamy jakie? szanse na dobry nocleg. Niech si? wi?c nasz drogi Rufus wykarze tym sowim gadanym i co? nam wykombinuje. Ale z góry ci? uprzedzam cny krasnalu - dziewki ?adnej tu raczej nie znajdziesz - nawet je?li s? jakie? - to ?adna i tak by nie chcia?a z takim Tau...atajstwem jak ty hehe... No dobra , dobra nie obra?aj si? i schowaj ten topór.
HOWRG, nie denerwuj mnie s?aby cz?eku, bo mój topór pr?dzej zasmakuje krwii, ni? my?la?em. A co do tej zawszonej wioski, to tym pr?dzej si? napijmy, zabawmy i id?my dalej, bo czasami jeszcze Ci? wykastruj? cz?owieczku ...
Panowie spokojnie Widz? nie przydzielono wam wspó?czynnika teamwork lub macie go drastycznie niskiego...
Proponuj? wys?a? Rufusa przodem by zaklepa? dla nas nocleg w którym? z pobliskich domostw. A je?li znajdziemy karczm? b?dzie to mi?y dodatek.
Tak czy siak musimy zachowa? ostro?no?? ...
PHFI !. Jak? ostro?no?? widz?, ?e Elfa strach ogarn??, chocia? nic w tym dziwnego wszystkie elfy to TCHÓRZE !!. Ja id? z Rufusem, Mój ród niczego si? nie boi, a ty Flee mo?esz sta? w tym deszczu !!!!
Przed nami wioska drwali, a oni bardzo kojarz? mi si? z krasnoludami (topory i bezmy?lna r?banka ). Jak wiemy elfy nie darz? zbyt wielkim zaufaniem krasnoludów... Wi?c wol? mie? si? na baczno?ci.
Tauronie nie obawiaj si? wody (tudzie? deszczu), nie znasz zasady: 'co ma wisie? nie utonie' ? Tak czy siak szukajmy lokum na t? noc i ewentualnie owej upragnionej karczmy.
Ty n?dzny elfie, uwa?aj co mówisz. Masz co? do drwali, s? za?ni i inteligentni , pogard? jeszcze raz z moich braci, a porozmawiasz z moim toporem
Osada by?a ma?a i cicha. Kilkana?cie domów zbitych ciasno w dolince rzeczki p?yn?cej leniwie mi?dzy skalnymi g?azami. Nieco na uboczu sta?a sporych rozmiarów drewniana budowla wokó? której kr?ci?o si? kilku ludzi. Cisz? zak?óca?o ujadanie psów.
Brzeg rzeki od strony osady wygl?da? nieco dziwacznie, wbito tam bowiem w ziemi? pod ostrym k?tem kilkadziesi?t zaostrzonych pali, kilkana?cie podobnych pali le?a?o nieopodal w sporym stosie.
Powitanie nie nale?a?o do najprzyja?niejszych. Naprzeciw nich stan?? pot??nie zbudowany rudow?osy brodacz z toporem uwieszonym u pasa. Pewny swojej przewagi (a pewno?? t? budowa?o jeszcze pi?ciu innych m??czyzn o ponurych spojrzeniach stoj?cych za jego plecami) mierzy? ich wzrokiem, a na powitalne uniesienie d?oni Rufusa odpowiedzia? za?o?eniem r?k.
Ustanie deszczu i dotarcie do wa?nego etapu podró?y jakby jednak przywróci?o wigor m?odemu Vandejczykowi. U?miechaj?c si? wci?? serdecznie zacz?? t?umaczy? zwalistemu Semno?czykowi cel ich wizyty. Gdy wspomnia? o kilku aureusach gratyfikacji, jakim? magicznym sposobem pi??ci rudzielca rozlu?ni?y si? a z twarzy znikn?? zaci?ty grymas.
- Tak, wiemy gdzie znajduje si? Warownia - powiedzia? wreszcie Granis, tak bowiem mia? na imi? brodacz b?d?cy jednocze?nie nieformalnym przywódc? osady. - Ale nie ma tam chyba czego szuka?. To ruina. Ale je?li wielmo?ni panowie sobie ?ycz?, to jutro wska?emy drog?. Dzi? zaraz zapadnie zmierzch, a ostatnio niebezpiecznie jest chodzi? po lesie po zmroku. Przenocujecie w chacie Brena, jemu ju? nie jest potrzebna... Tymczasem jednak zapraszamy do Szopy!
To rzek?szy Granis wskaza? na najwi?kszy budynek osady i roze?mia? si? tubalnie. Otoczeni gromad? drwali bohaterowie ruszyli za nim, jedynie elf wymówi? si? ch?ci? obejrzenia okolicy..
OK, Carnis i Tauron wchodzicie do tej Szopy, to jest wielki magazyn na drewno susz?ce si? i czekaj?ce na kupca, który je stamt?d zabierze. Cz??? Szopy to tak jakby ?wietlica, gdzie drwale odpoczywaj? przy winie w?asnej roboty. Nie ma ich du?o, w ca?ej wiosce 15, wi?kszo?? jest aktualnie w ?rodku. Wy usi?dziecie przy ?awie z Granisem i kilkoma innymi tubylcami.
Flee, jeste? na zewn?trz, podeklaruj czy chcesz cokolwiek zrobi? czy po prostu spacerujesz.
Po obejrzeniu okolicy do??czam do reszty dru?yny. Ch?tnie wypij? kufel wina ale bez przesady - nie przepadam za alkoholem. Odmówi? gospodarzom nie wypada, wi?c wypijam symboliczny kufel.
ja pytam si? Granisa, czy mog? wzi??? troch? drzazgi na rozpa?k? i troch? drewna i próbuj? dowiedzie? si? czego? o warowni i co si? sta?o z Brenem. Zachowuj?c przy tym wszelkie zasady dobrego zachowania
Próbuj? zaci?gn?? j?zyka o okolicznych terenach - i delikatnie - czego mo?na si? obawia? w drodze do warowni - czego obawiaj? si? drwale - owe pale nad rzek? - jakie? najazdy z tej strony ? niebezpieczne zwierz?ta ?
Podczas ewentualnej strawy i popicia najpierw staram si? zdoby? zaufanie podchmielonych drwali (eee o ile w?adamy tym samym j?zykiem), a potem delikatnie wypytuj? o drog? do warowni i czekaj?ce na nas niespodzianki. Staram si? dowiedzie? czego? wi?cej na temat zamku.
Flee szybko znudzi? si? swoim rekonesansem. Chaty by?y prymitywne, zbite z wielkich bali drewna co razi?o ?akn?ce elegancji i harmonii elfie oczy. W osadzie nie by?o kobiet (osada by?a sezonowa, na zim? drwale wracali do wioski po?o?onej bardziej na po?udniu). Jedyny drwal którego min?? spojrza? na niego nieprzyja?nie mrucz?c co? pod z?amanym nosem. Elf wróci? do Szopy.
Sta?o tu kilka ?aw, za którymi siedzia?o i jad?o kilkunastu tubylców. Zapada? ju? zmrok, wi?c zapalono grube, brudno?ó?te ?wiece kopc?ce co prawda nieprzyjemnie, ale daj?ce sporo ?wiat?a. Flee usiad? obok swoich towarzyszy.
U?atwiana tutejszym winem rozmowa toczy?a si? do?? szybko, Granis odpowiada? na ich pytania ch?tnie i obszernie. Droga do Warowni okaza?a si? by? bardzo prosta: wystarczy?o pod??a? z biegiem rzeczki. Sama Warownia nie by?a jednak zbyt ciekawa.
- By?em tam kiedy? - powiedzia? Granis ?cieraj?c r?kawem wino z brody. - Kupa gruzów tak naprawd?. Jako tako trzyma si? jeszcze ?rodkowa wie?a, ale ba?bym si? wej?? do ?rodka. Nie by?bym pewny czy za chwil? g?ow? nie podpiera?bym stropu.
Granis roze?mia? si? tubalnie, kilku siedz?cych obok drwali równie? parskn??o ?miechem.
- Ale jak tam chcecie. Nie mi interesowa? si? powodami wielmo?ów. Tain se darix - dorzuci? co? jeszcze po semno?sku, powoduj?c jeszcze wi?ksz? weso?o?? miejscowych. - W ka?dym razie uwa?ajcie na siebie. W lesie pojawi? si? kto? nowy, kto? uzbrojony. Bren znikn??, nie wiadomo dlaczego, a pó?niej znale?li?my w lesie dwie strza?y, nie nasze strza?y. T? palisad? zbudowali?my, by odstraszy? ewentualnych nieprzyjaznych go?ci.
Granis splun?? pod stó?.
- Dobrze, ?e za 2 tygodnie przyjedzie nabywca drewna i wrócimy do siebie. - doda? jeszcze spotykaj?c si? ze szmerem aprobaty.
Dobry nastrój gdzie? si? ulotni?.
Po chwili wszyscy zaczn? si? ?egna?. Je?li nie macie nic przeciwko, Granis zabierze was do chaty Brena.
Dobra idziemy waln?? kim?. Oczywi?cie wystawiamy warty, nie ufam im zbytnio. Pierwszy Flee, pó?niej cz?ek, a potem ja, po cztery godziny. Z rana uderzamy na warowni? !! |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2006-10-25, 06:33
Baretki:  |
|
|
Ja to mam za przeproszeniem gdzie? -w przeciwie?stwie do Taurona nie jestem paranoikiem - proponuje po prostu zamkn?? od ?rodka porz?dnie drzwi i (je?li takie s? w ogóle) okiennice. Ewentualnie niech sobie krasnal wystaje ca?e 12 godzin na warcie... .Ciekawy jestem jak na nas patrzeliby ci "za?ni" jak ich drogi Tauron nazywa drwale , gdyby?my wystawili kogo? na wart? - wydawa?o mi si? ,?e im ufasz cny krasnalu. A w razie jakiego? nag?ego napadu na osad? - my?l? ,?e zd??ymy si? obudzi?.
Ja mog? posta? na warcie przez pierwsze 4 godziny a potem pospa? sobie 8 godzin - w zupe?no?ci mnie to wystarcza... Ale równie? zgadzam si? z Zaranem, b?dzie wygl?da?o jakby?my im nie ufali. Pójd?my na kompromis, tzn b?d? czuwa? pierwszy ale b?d?c w chacie - drwale nie zauwa??, ?e czuwamy, a my b?dziemy pewni ?e w razie jakiego? ataku b?dziemy gotowi. ?pijcie a ja obudz? Carnisa za 4 godziny a on Taurona za nast?pne 4...
Carnisowi nie spa?o si? ?atwo. Jedyne ?ó?ko w chacie przypad?o oczywi?cie Rufusowi, on z kolegami spali na derkach roz?o?onych na deskach pod?ogi. Dodatkowych atrakcji dostarcza?o Kwirycie straszne wr?cz chrapanie Taurona, któremu najwyra?niej w ?nie nic nie przeszkadza?o. Krasnoludy!
Gdy wreszcie sen zacz?? nadchodzi?, Flee szarpn?? go za rami? szepcz?c co? o jego kolejce warty. Carnis odpowiedzia? mu pe?nymi rezygnacji wyzwiskami, zwlek? si? wreszcie jednak i usiad? na ?awie obok okna. Po chwili delikatne chrapanie elfa zacz??o kontrapunktowa? senn? muzyk? Taurona. Carnis przyj?? to ostatnim, cichym ju? przekle?stwem.
Noc d?u?y?a si?. Vandejczyk wyliczy? sobie, ?e zejdzie z tej przekl?tej warty gdy ksi??yc dojedzie podczas swej w?drówki do szczytu dachu s?siedniej chaty. Oczy klei?y si? niezno?nie.
Ale w pewnym momencie klei? si? przesta?y. Od s?siedniej chaty oderwa?a si? sylwetka, która ostro?nie zacz??a i?? w stron? ich osio?ków..
No to mam dylemat - jakkolwiek podejrzanie wygl?da zachowanie tej osoby - to fakt, ?e podchodzi ona do os?ów nie jest jeszcze powodem do wszczynania alarmu i budzenia wszystkich - je?li okaza?oby si? ,?e kto? po prostu przechodzi obok os?ów do jakiej? s?siedniej latryny - zrobi?bym z siebie idiot? (i paranoika - czyli bym si? o?mieszy?). Jednocze?nie brak jakiejkolwiek reakcji te? jest raczej nieporz?dany - gdyby si? okaza?o, ?e kto? chce zrobi? co? z os?ami - mieliby?my problem z transportem (jak rozumiem os?y s? bez ekwipunku - który powinien znajdowa? si? w chacie - co prawda nie deklarowali?my tego ale jest raczej oczywiste ,?e zwierz?ta juczne na czas wypoczynku si? rozkulbacza). W?tpliwe jest te? by kto? zd?rzy? uciec z os?ami (wobec obcej osoby powinny by? tym bardziej oporne) - nie s? to zwierz?ta które mog?yby szybko si? porusza? - chyba ?e gnane strachem. Jedyne zagro?enie stanowi?by ów osobnik gdyby w jaki? fizyczny sposób chcia? zrani? nasze os?y. Dlatego te? na razie wstrzymuje si? od budzenia dró?yny. Rozgl?dam si? szybko przez okno - czy owej samotnej sylwetce nie towarzyszy przypadkiem w skradaniu kto? jeszcze. Je?li jest to jedyna osoba tak podejrzanie si? zachowuj?ca - wówczas sam wychodz? ostro?nie przed chat? z mieczem przy boku i g?o?no ziewam - tak by ta osoba mnie zauwa?y?a - albo si? sp?oszy i ucieknie , albo mnie zaatakuje - wówczas rozpoczn? alarm albo spokojnie pójdzie dalej swoj? drog? mijaj?c os?y.
(Wiem ,?e ta analiza jest troszk? d?uga - ale w podobnych sytuacjach czasami si? szybko my?li ( a czasami wprost przeciwnie))
G?o?ne ziewni?cie Carnisa przeci??o nocn? cisz? jak nó?. Nieznajomy drgn?? i si?gn?? r?k? do boku...
...po czym r?k? opu?ci?, sk?oni? si? lekko, min?? os?y i wszed? do pobliskiej wygódki.
No có?...wobec tego wracam z powrotem do chaty,zamykam j? od ?rodka, siadam znowu przy oknie i czekam ko?ca tych 4 godzin.
Nawet pieni?dze Rufusa nie zmusi?y ?adnego z drwali do wyruszenia rankiem z dru?yn? do Warowni.
Wypogodzi?o si?. Pierwszy raz tej jesieni nad pó?nocn? Semnoni? niebo sta?o si? niemal bezchmurne i s?o?ce zacz??o nadrabia? wielotygodniowe zaleg?o?ci. Las zdawa? si? by? radosnym i przyjaznym, jakby dobitnie chcia? przekona? przybyszy, ?e Granis mocno przesadza? w swoich ponurych opowie?ciach. Nawet osio?ki sz?y do przodu szybko i bez zwyk?ych dla siebie humorów.
Min??o 5 godzin, zanim dojechali do Warowni Kruków.
Le?a?a na lekkim wzniesieniu zmuszaj?cym rzeczk? do robienia ostrego ?uku. By?a zrujnowana. Poszczególne kamienne bloki s?u??ce do jej budowy le?a?y a? u podstawy wzgórza, ca?e omsza?e i zerodowane. Z dawnych murów obronnych pozosta?a g?ównie kupa gruzu, poza w miar? dobrze zachowan? bram?. ?redniej wielko?ci don?on sta? na ?rodku wzgórza. I on nie zachowa? si? w ca?o?ci: jedna ?ciana run??a, ods?aniaj?c kilka pomieszcze?.
Podekscytowany Rufus wyda? okrzyk rado?ci.
Okrzyk uwi?z? mu w gardle, gdy zobaczyli cienk? wst?g? dymu snuj?c? si? nad don?onem.
Nakazuj? Rufusowi zosta? z ty?u i uciszy? si?. Napinam ?uk, szykuj? miecz i staram si? po cichu podej?? w kierunku dymu (kto? urz?dza sobie obóz tam? mo?e stamt?d pochodzi co?\kto?, kogo obawiali si? drwale?). Staram si? ich zaskoczy?!
Szukam mo?liwie najbezpieczniejszego miejsca sk?d móg?bym sprawdzi? nie b?d?c zauwa?onym z czym/kim mamy do czynienia i z którego móg?bym w razie potrzeby szybko si? wycofa?. Czyli ogólnie w miar? cichy zwiad.(Tak przy okazji ile mam strza? w ko?czanie ?). Je?li elf zostanie zauwa?ony i niestety wda si? w jak?? walk? - do??czam si? do niej - z tym ?e raczej na dystans (mam wi?ksze szanse na skuteczny atak). Istnieje na szcz??cie jaka? szansa ,?e mamy do czynienia z jakim? innym durnym archeologiem (ma?o prawdopodobne ale jednak) lub co bardziej mo?liwe z jakim? my?liwym. A tak w ogóle to w razie spotkania z czym? naprawd? gro?nym proponuje przodem pu?ci? krasnoluda (cokolwiek tam jest albo si? przestraszy (i tu mam na my?li raczej wygl?d krasnala ni? jego umiej?tno?ci bojowe hehe) albo krasnal to zmiecie z powierzchni ziemi ) .
Dobra Panienki ja id? przodem. Wy id?cie flankami, w razie czego strzelajcie z tych ?miesznych ?uków. Gotowo?? bojowa
Flee ruszy?. Omin?? drog? prowadz?c? ku bramie i zacz?? wspina? si? bocznym, ?agodnie opadaj?cym stokiem. Usiane kamieniami pod?o?e okaza?o si? jednak zdradliwe: raz za razem spod nóg bezradnego elfa osuwa?y si? minilawiny. I tak ich jednak nie by?o s?ycha?. Zag?uszy? je ci??ki marsz krasnoluda, który zdecydowa? si? na marsz drog?. Flee zakl??.
Zakl?? jeszcze paskudniej widz?c 2 gobliny w bramie si?gaj?ce po ?uki.
Instynkt. D?o? do ty?u. Ci?ciwa. Strza?.
Na pocz?tek Flee nie uda? si? test na Zr?czno?? (32), co spowodowa?o te osuwiska kamieni. Gobliny maj? zr?czno?? 20, w zwi?zku z czym podczas tury walki porz?dek jest nast?puj?cy: najpierw strzela Carnis, potem jednocze?nie gobosy i Flee. Pierwsz? tur? walki przeprowadzi?em automatycznie. Carnis spud?owa? (51), Flee równie? (90), podobnie gobliny z Celno?ci? 25 (46 i 43). Je?li chcecie zrobi? co? innego, teraz to deklarujcie (szczególnie Tauron - je?li chcesz biec w ich stron?, zabierze ci to 2 tury). I Carnis i Flee macie po 20 strza?, teraz ju? 19.
Atakuj? n?dzne gobliny, biegn? na nich, z my?l?, ?e roztrzaskam im g?owy moim toporem
Zdaj?c sobie spraw? z swych niewielkich umiej?tno?ci w w?adaniu mieczem - skupiam si? na strzelaniu z ?uku. (Kurcze cienko widze nasze szanse - chyba ?e krasnal wymiecie - ci dwaj to prawdopodobnie tylko jaka? warta - obawiam si?, ?e krasnal po dotarciu do bramy mo?e spotka? troche wi?cej gobosów - no nic oby strza? i szcz??cia starczy?o ) .
Ruszaj ze mn? n?dzny cz?owieku, zaczyna si? prawdziwa walka !!
Ja oczywi?cie wybijam wszystkich z ?uku i nie zostawiam nikogo dla kompanów... oby ;P Mam nadziej?, ?e tym razem mi celno?? i szcz??cie dopisze. Napinam ?uk, strzelam i ... |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2006-10-25, 20:57
Baretki:  |
|
|
Gard?owy ryk krasnoluda rozerwa? cisz? niczym m?ot. Z góruj?cego nad nimi don?onu poderwa?y si? kruki.
Tauron nie widzia? ich. Przed oczami lata?y mu czerwone p?aty, ?wiat zaw?zi? si? do drogi wiod?cej ku wrogom. Nawet nie poczu? uderzenia strza?y ze?lizguj?cej si? po r?kawie kolczugi. Strza?y lecia?y nie tylko w jego kierunku - gwi?d??ce jadowicie pociski lecia?y te? w stron? goblinów. Jeden z nich zgi?? si? nagle w pó? i zwali? si? na ziemi? z g?o?nym skrzekiem, drugi zielonoskóry wrzasn?? przera?liwie i zacz?? ucieka? do don?onu, nawet pomimo strza?y która rozerwa?a mu jedno ze spiczastych uszu...
II tura.
Carnis nie trafi? (74), jeden z goblinów równie? (96), przypominam ?e nie narusza to broni, bo rzutem to testuj?cym b?dzie zawsze pierwszy rzut danej walki), drugi niestety jest celniejszy (20)... Na szcz??cie ilo?? obra?e? wylosowa?a mi si? 8, koszulka kolcza krasnoluda wyparowuje co najmniej 10... W tym samym momencie trafia Flee (17), co wi?cej, po trafieniu wylosowa? maksymalne obra?enia (28 ), gobli?ska kolczuga nie pomog?a...
III tura
Przera?ony drugi goblin zaczyna ucieka?, Carnis i Flee maj? go jeszcze przez chwil? na celowniku. Strzelaj? wi?c oczywi?cie. Carnis chybia (44), Flee znowu trafia! (16). Obra?enia tym razem nie tak du?e (18 ), czepiec kolczy gobosa zosta? tylko lekko naderwany... Po tym goblin znika za wzgórzem dla ?uczników, biegn?cy Tauron nadal go widzi.. Deklarujcie co dalej.
Je?li krasnoludowi co? wi?cej dolega po zadra?ni?ciu to oczywi?cie czekam na niego i próbuj? mu pomóc. Je?li nic mu nie jest to ?cigam rannego goblina uwa?aj?c zarazem ?eby nie wprowadzi? nas w pu?apk?. Mo?e tak? mieli taktyk?? Po?wi?ci? jednego goblina (u nich to cz?sta taktyka) aby reszta mia?a wi?ksze szanse. Wi?c uwa?am aby nas nie zaskoczono. Trzymam ?uk napi?ty i jestem przygotowany do kolejnego pobicia goblinów!
Biegn? do niego z nadziej?, ?e ukatrupie skurw.....
Szukam miejsca z którego mia?bym widoczny wyra?nie cel (cele?) -golbina. Je?li jest to brama to biegn? w jej kierunku. (A co do tej taktyki to wydaje mi si? ,?e elf przesadza - gobosy musia?yby si? nas spodziewa?- czyli raczej zasadzki si? nie obawiam).
Tauron dobieg? do bramy dok?adnie w chwili, gdy ranny goblin znik? w niedomkni?tych drzwiach portalu don?onu. W oknach na pierwszym pi?trze wie?y pojawi?y si? dwaj nast?pni zielonoskórzy. Z ?ukami. Krasnolud roze?mia? si? chrapliwie i ruszy? biegiem ku portalowi. "Wi?cej!", krzykn?? gdy jedna ze strza? odbi?a mu si? bezsilnie od kolczugi. Wi?cej nie by?o, Tauron dobieg? do drzwi i otworzy? je z rozmachem.
Wewn?trz by? nied?ugi korytarz a za nim spora, wysoka hala, w wielkim palenisku w rogu p?on?? ogie?. Na wysoko?ci pierwszego pi?tra wokó? ca?ego pomieszczenia ci?gn??a si? drewniana galeryjka, w kilku miejscach prowadzi?y na ni? schody. Wzd?u? tego oplataj?cego ca?? sal? drewnianego pomostu znajdowa?y si? drzwi prowadz?ce do pomieszcze? na pi?trze (po 2 na ka?dej ?cianie).
Goblin dysz?c ci??ko czeka? na ?rodku sali. Obok niego sta? ros?y hobgoblin oparty na wielkim toporze. Hobgoblin warkn?? i ruszy? ku swemu przeznaczeniu.
Tauron ma jedn? tur? na dobiegni?cie do don?onu. Dwaj strzelcy maj? czas na 1 strza?. Pierwszy trafia (ledwo ledwo, 25), ale jego strza?a znowu odbija si? od krasnoludzkiej kolczugi (tylko 10 obra?e?, tyle ile wynosz? minimalne wyparowania zbroi Taurona). Drugi nie trafia (87).
Za chwil? goblin i hobgoblin zaatakuj? Taurona (chyba ?e krasnolud chce ucieka?), w tym momencie Flee i Carnis dobiegaj? do bramy Warowni. Poniewa? s?yszeli?cie krzyki krasnoluda ju? wiecie o dwóch "snajperach" w oknach cho? jeszcze przez chwil? nie s? oni w waszym polu widoczno?ci. Deklarujcie co robicie.
Na razie daj? spokój "snajperom" - trzeba wesprze? krasnala - staram si? wbiec szybko do ?rodka - tak by przyj?? jak najmniej strza? gobosów - w ?rodku ?ukiem b?d? walczy? z tym co si? nawinie - o ile nie zaatakuje mnie nikt na piechote...- wtedy chyba musz? mieczem- ogólnie wspieram krasnala.
Oczywi?cie stawiam czo?o Hobgoblinowi i goblinowi. Chod?cie do mnie, zaraz poczujecie, co oznacza gniew Taurona
Je?li ja nie widz? snajperów, to miejmy nadziej? ?e oni mnie równie?... staram si? przenikn?? do ?rodka niezauwa?ony. Skoro obaj biegn? do hobgoblina to nie mog? ich zostawi? samych Oczywi?cie nie pozostaje mi nic innego jak po raz kolejny zredukowa? liczb? goblinów Najpierw staram si? dobi? zranionego ju? przeze mnie goblina a potem dopiero 'fresh meat' jakim jest hobgoblin Wszystko w miar? mo?liwo?ci za pomoc? ?uku!
- Araaah!!
Tauron rykn?? i run?? na dwóch zbli?aj?cych si? goblinoidów. Pradawna wrogo?? wezbra?a w nim teraz fal? nienawi?ci.
Sza? os?abia czujno??.
Szabla goblina opad?a na niego b?yskawicznym ?ukiem rozrywaj?c mu lekko kolczug? przy barku. Oszo?omiony lekko krasnolud nie zd??y? si? uchyli? przed gro?niejszym ciosem: dwur?czny topór hobgoblina uderza go p?azem w nog?, przez co odpowied? Taurona przeci??a jedynie powietrze.
Goblin rozchichota? si? i zaatakowa? ponownie, niecelnie jednak. Tauron nie unikn?? jednak kolejnego ciosu ro?lejszego zielonoskórego. Lewe rami? eksplodowa?o mu bólem. Tauron zatoczy? si? i wyprostowa?, gotów walczy? do ko?ca.
Goblinoidy cofn??y si? o pó? kroku. Tauron u?miechn?? si?. Carnis stan?? u jego boku. Czarnow?osy Kwiryta mia? miecz w gar?ci, plam? krwi przy prawym biodrze i ??dz? krwi w oczach.
Starcie Taurona
I runda. Obaj przeciwnicy maj? wi?ksz? Z (hobgoblin ma topór dwur?czny który Zr?czno?? obni?a, ale i tak jest lepszy), wi?c atakuj? pierwsi. Najpierw goblin: trafia (24). Po wykonaniu procedury (przypomn?, poniewa? to pierwszy raz: najpierw losowo obra?enia broni, w przypadku szabli gobli?skiej 7-17, do tego dodaje si? 1/10 Si?y) wychodzi 17 obra?e?, teraz od tego odejmuj? losowe wyparowanie kolczugi (14). Tauron otrzyma? ostatecznie 3 obra?enia (zosta?o mu 27 ?ywotno?ci). Hobgoblin te? trafia (43, trafi? dzi?ki bonusowi +10 za walk? w przewadze). Dalej zbytniego szcz??cia ju? nie ma, obra?enia wychodz? mu s?abe (12), dok?adnie takie same wychodz? wyparowania. Bez obra?e? dla krasnoluda. Teraz uderza Tauron, niecelnie jednak (42).
II runda. Atak goblina niecelny (49), hobgoblin jest jednak lepszy (14). Obra?enia du?e (24), wyparowania (14), ostatecznie Tauron dosta? 10 obra?e? i ma jeszcze 17 ?ywotno?ci. Tauron chybia (53).
Carnis. Podczas przebiegania przez dziedziniec jeden z goblinów ci? trafi? (07), obra?enia (20), twoje wyparowania redukuj? obra?enia do 6, zosta?o ci 19 ?ywotno?ci. Drugi goblin chybia (37). Podczas drugiej tury przebiegasz przez korytarzyk i dobiegasz do starcia Taurona.
Flee: próbujesz wej?? do zamku z boku, przez ruiny muru obronnego, by nie zauwa?y?y ci? gobliny z okien. Zajmuje ci to 4 tury, czyli podczas 3 tury nast?pnej mojej "akcji" dotrzesz pod drzwi don?onu (podchodz?c przy ?cianie).
Do Taurona i Carnisa: WA?NE! Zadeklarujcie którego przeciwnika atakujecie!
No nic my?la?em ?e dotr? tam w tym samym czasie co Carnis... Biegn? jak najszybciej by wspomóc ich w walce.
Nie jest dobrze - macham mieczem jak cepem - byle goblin mo?e mnie rozwali? - có? je?li musz? mieczem to trudno - b?d? walczy? tak d?ugo nim dopóki jeden z przeciwników nie padnie - pó?niej odskakuje na bok i szyje z ?uku (nie b?dzie wtedy bonusu dla niego za przewag? w walce wr?cz) - atakuje goblina (z moimi obra?eniami hobgob i tak by pewnie wyparowa? wszystko).
Ja atakuj? Hobgoblina, trza go jak najszybciej ubi?, bo inaczej on wyko?czy nas
Rufus balansowa? na kraw?dzi strachu i czynu.
Nie tak mia?a wygl?da? ta wyprawa. To nie mia?a by? krwawa bitwa.
Teraz jego obstawa szturmuje Warowni?. Nawet tu s?ycha? krzyki bólu i furii.
Elf znikn?? w ruinach murów obronnych. Rufus zosta? sam.
Zacisn?? z?by. Wyj?? gladius i ruszy? biegiem pod gór?. W bramie przeskoczy? nad martwym goblinem i wbieg? do don?onu...
Po drugiej stronie korytarza w którym w?a?nie si? znalaz? sta? lekko zdezorientowany, dobywaj?cy miecza Flee patrz?cy na równie zdezorientowane, trzymaj?ce szable gobliny. Nieco dalej, po?rodku hali trwa?a zaciek?a r?banina, Rufus nie widzia? jednak szczegó?ów. Nie by?y one jednak wa?ne. Wr?ca mu w ?y?ach krew dziadka-legionisty poderwa?a mu nogi do biegu.
- Ju? lec?, Flee - krzykn?? nieco piskliwie.
Z hali odpowiedzia? mu ryk krasnoluda patrz?cego na czarne wn?trzno?ci wylewaj?ce si? obrzydliw? strug? z trzewi konaj?cego hobgoblina.
III runda walki.
Tym razem najwy?sz? Zr ma Carnis (zmienia si? te? to, ?e goblinom znika bonus za przewag?). Nie trafia (34). Uderza goblin (Carnisa), trafia (16). Ca?o?ciowe obra?enia 12 w ca?o?ci zostaj? przej?te przez zbroj?. Hobgoblin uderza Taurona, nie trafia jednak (47). Tauron równie? pud?uje (98 ).
IV runda.
Na pocz?tku s?yszycie g?os kogo? biegn?cego po tym drewnianym pomo?cie na wysoko?ci I pi?tra, domy?lacie si? ?e to te 2 gobliny "snajperzy" biegn? na pomoc kompanom.
Cios Carnisa chybia (65), goblin równie? (30). Tauron zosta? niestety trafiony przez hobgoblina i to KRYTYCZNIE (04) co oznacza, ?e do rany dodaj? pó? si?y wroga, nie 1/10. Wychodzi razem........ 48 obra?e?!! 13 wyparowujesz co i tak nic nie daje: cios jest ?miertelny... Przeznaczenie jednak si? do ciebie u?miecha: nie giniesz, do tego regeneruje ci si? ?ywotno?? (masz ju? jednak tylko 2 Punkty Przeznaczenia). Twój cios odwetowy chybia (63).
V runda.
W?a?nie si? zaczyna. Flee, po przebiegni?ciu korytarza nadzia?e? si? na 2 gobliny schodz?dze z górnego pomostu (to ci "snajperzy"). W nast?pnej turze dobiegnie do dobiegnie do ciebie Rufus. Doci?gam akcj? do tego momentu.
Walka Taurona i Carnisa.
Carnis chybia (67), goblin równie? (87). Identyczny wynik wyszed? hobgoblinowi, wi?c równie? nie trafia, Tauron jednak poprawia statystyki rundy: trafia, i to KRYTYCZNIE (08 ). Obra?enia z topora wysz?y maksymalne (20), pó? si?y krasnala to 23, razem 43 obra?enia!. Hob wyparowa? 11 co i tak mu oczywi?cie nie pomog?o. Pada martwy.
Walka Flee
Elf uderza pierwszy, pud?uje (25). Gobosy kontruj?, te? pud?uj? (48, 61).
Zaczyna si? nast?pna runda, chcecie co? zmienia? w taktyce walki?
Ehh nic nie uk?ada si? po mojej my?li ale co zrobi? Walcz? z goblinami u?ywaj?c ?uku oczywi?cie. Licz? na dalszy brak szcz??cia u gobosów i ?e mi ono dopisze. Walcz?c staram si? os?ania? Rufusa.
Ma?e pytanie: jak niby mo?esz walczy? z ?uku, skoro znajdujesz si? w zwarcu? : ) Mo?e nie napisa?em dostatecznie jasno: gdy wbiega?e? z korytarza na hal?, zderzy?e? si? niemal z 2 goblinami zbiegaj?cymi z drewnianej galeryjki na pi?trze.. : ) |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2006-10-25, 21:26
Baretki:  |
|
|
Skoro ja "spud?owa?em" i gobliny "spud?owa?y" zrozumia?em to jako walk? na odleg?o?? - ?ukiem.
Skoro nie mam innego wyj?cia wyrzucam ?uk (po walce go podnios?), który ca?y czas mia?em w r?kach... i w miar? moich niskich umiej?tno?ci staram si? szybko wyci?gn?? miecz i zaatakowa? nim gobliny... Miejmy nadziej?, ?e na to mi starczy?o czasu
| Cytat: | | Po drugiej stronie korytarza w którym w?a?nie si? znalaz? sta? lekko zdezorientowany, dobywaj?cy miecza Flee patrz?cy na równie zdezorientowane, trzymaj?ce szable gobliny. |
My?la?em, ?e dostatecznie jasno to opisa?em ; ). Ale nie ma sprawy.
Czekam jeszcze na Taurona, je?li Zaran niczego nie zadeklaruje uznaj?, ?e walczy on ca?y czas t? sam? taktyk? z goblinem.
(W ?wietle nowych zasad - hmm rozumiem ?e dodaj? one realizmu - co nie znaczy ?e mi si? podobaj? - pozostaje mi dalej walczy? w zwarciu z goblinem - wcze?niej pisa?em ,?e gdy padnie jeden przeciwnik odskakuje i szyje z ?uku. Po nowych ustaleniach - za du?e ryzyko - nie chc? trafi? krasnala - przynajmniej teraz mamy przewag? - a wi?c i bonus +10 do WW...ale i tak to ja chyba nikogo w tej przygodzie nie ubij? ).
choroba zaka?na, twardy by? ten Hobgoblin. Po zabiciu go bior? jego topór dwur?czny i atakuje goblina, który toczy bój z Carnisem
Tauron odkopn?? le??ce przed nim zw?oki i si?gn?? po topór wroga. Stylisko dobrze le?a?o mu w d?oni. To by?a solidna bro?. Dot?d s?u?y?a Pomiotowi Cienia.
Teraz run??a na inny Pomiot. Odrzucone si?? ciosu cia?o goblina chlusn??o krwi?. Trafiony przez niego sekund? wcze?niej Carnis krzykn?? z ulg?. Obaj przyjaciele obejrzeli si?.
Przy wej?ciu do hali zakrwawiony powa?nie Rufus wrazi? w?a?nie goblinowi gladius prosto w oko, wbijaj?c si? wg??b czaszki. Drugi zielonoskóry zaciekle odgryza? si? elfowi... Tauron wzniós? czarny od krwi topór i ruszy? ku ostatniej ju? mo?liwo?ci bitki.
Goblin zacz?? walczy? z desperacj? strace?ca który wie, ?e za chwil? i tak zginie. Ciosy towarzyszy wydawa?y si? nie zmniejsza? jego wigory. Gladius Rufusa odbi? si? od jego ramienia. Topór Taurona wy??obi? g??bok? bruzd? w boku, ale goblin zatoczy? szabl? szeroki ?uk i przyjaciele musieli po raz kolejny odskoczy?. Goblin wyszczerzy? z?by w paskudnym u?miechu.
- Seirfarh as Saron! - krzykn?? przera?liwie.
Krzyk zmieni? si? w harkot gdy krótki miecz Carnisa wbi? mu si? w brzuch.
Na pocz?tek spó?nione info dla Taurona: po tym krytycznym ciosie hobgoba twoja zbroja jest cz??ciowo zniszczona i ma tylko po?ow? wyparowa?.....
I runda
Walka Taurona i Carnisa
Tauron po?wi?ca j? na przezbrojenie. Pierwszy uderza Carnis, nie trafia (31), podobnie jak goblin (63).
Walka Flee i Rufusa
Rufus i Flee maj? identyczn? Zr?czno??, uderzaj? wi?c razem. Flee nie trafia (90), Rufus równie? (41). Jeden z goblinów na?laduje was w niezdarno?ci (61), drugi jednak trafia (15) Rufusa. Vandejczyk nie ma pancerza, wszystkie 10 obra?e? przyjmuje wi?c bez obni?e?. Zostaje mu 15 ?ywotno?ci.
II runda
Walka Taurona i Carnisa
Tauron ma -8 do Zr (ograniczenie wynikaj?ce z topora dwur?cznego, jego dok?adne staty w Zbrojowni), uderzy wi?c ostatni. Obaj macie +10 do WW za walk? w przewadze. Carnis chybia (82), goblin trafia (19)! Zadaje 17 obra?e?, 12 wyparowuje kolczuga... Carnisowi zosta?o 14 ?ywotno?ci. Na koniec tury uderza krasnolud: trafia (21). Zadaje 18 obra?e? + 5 z Si?y. Goblin jest martwy.
Walka Rufusa i Flee
Rufus trafia (01), czyli KRYTYCZNIE i do tego W G?OW?! 11 obra?e? + 10 z Si?y, a goblin nie ma he?mu, wynik mo?e by? tylko jeden..... Czarna posoka sika wsz?dzie wokó?. Flee atakuje ostatniego pozosta?ego przy ?yciu gobosa, chybia (81). Goblin atakuj?cy Flee równie? nie trafia (27).
III runda
Jak rozumiem, Carnis i Tauron ruszaj? wtedy na pomoc reszcie.
Walka Rufusa i Flee
Macie bonus +10 WW. Flee trafia (04)! Ale tylko 9 obra?e? +1 z Si?y, goblin nie dra?ni?ty. Rufus pud?uje (31). Próbuj?cy si? desperacko przebi? do korytarza gobos te? nie trafia (91).
IV runda
Wszyscy ju? atakuj? goblina, macie +30 do WW. Pierwszy zadaje cios Carnis, (41) minimalnie pud?uje. Nast?pnie tandem Rufus/Flee. Elf nie trafia (92), Rufus trafia (45), ??cznie zadaje 15 obra?e?, gobosowi wszystkie udaje si? wyparowa?. On sam atakuje Rufusa: pud?uje fatalnie (97). Ko?czy tur? Tauron: dzi?ki wielkiemu bonusowi trafia (54). Zadaje 17+5 obra?e?, gobos wyparowuje 14, ledwo dyszy ale jeszcze walczy.
V runda
Carnis trafia (37). Obra?e? 14+1, goblin wyparowa? 12 i jest martwy.
Koniec walki : )
Co robicie teraz? Dodam, ?e podstawowe próby niesienia pomocy lekarskiej mog? przynie?? 1-3 punkty ?ywotno?ci. Próba mo?e by? wykonana raz, testowana jest Zr?czno??.
Przyst?puje do udzielania pierwszej pomocy - zdaje si? ?e mam na to najwi?ksze szanse (najwi?ksza zr?czno?? w dró?ynie ), sam u?ywam na siebie geniusza zdrowia. Pó?niej proponuje dokona? zwiadu - czy jaki? gobos si? gdzie? nie schowa? jeszcze. (btw - bior? jeden z gobli?skich ?uków i szable gobli?sk? - ta jak widz? jest troch? lepsza od mojego miecza - w ewentualnej walce wr?cz b?d? wi?c jej u?ywa?).
przeszukuje zw?oki hobgoblina i zabieram ciekawe rzeczy, czyli kolczug?(lepsz?) i przeszukuje innych, nast?pnie próbuj? obdarzy? pot??n? moc?(runy) mój topór(wyja?nij na czym to polega) i rzecz jasna zabezpieczam teren nie oddalaj?c si? od dru?yny
Domy?lam si? ?e miecz i ?uk mam lepsze od goblinów, wi?c je?li tak to ich nie zmieniam. Chyba op?aci si? zebra? co niektóre rzeczy od goblinów ?eby pó?niej je gdzie? sprzeda?. Pomagam Tau'owi przeprowadzi? zwiad.
Flee zachwia? si? i zwymiotowa?. To by?a jego pierwsza walka. Pierwsze zabijanie. Wsz?dzie wokó? by?y ?lady przemocy. Hobgoblin le?a? z rozrzuconymi r?koma na ?rodku hali, jego czarne jelita niczym w??e wype?z?y mu z rozprutego brzucha. Jeszcze dalej pod ?cian? le?a? goblin, ten, którego zrani? przy bramie. Jego r?ce podrygiwa?y rytmicznie, coraz s?abiej, coraz s?abiej.. Dwa inne gobliny le?a?y tu? obok, krew jednego z nich poplami?a mu tunik? przykrywaj?c? kolczug?. Rufus siedzia? przy ?cianie i oddycha? ci??ko, opatrywany przez Carnisa.
- Nie tak to mia?o wygl?da? - wyszepta?.
Tylko krasnolud si? u?miecha?. Kolczug? rozerwan? mia? w kilku miejscach, lewy r?kaw koszuli mia? bury od zakrzep?ej ju? krwi... ale na twarzy mia? u?miech. Szeroki.
- Witaj na wojnie, ostrouchy - krzykn?? i klepn?? go w rami?. - Czas zebra? ?upy.
Flee wstrz?saj?c si? z odrazy przeszuka? dwa gobliny. Przy jednym znalaz? fajk? i woreczek z tytoniem. Drugi mia? na piersiach metalowy wisiorek z wyryt? na nim nieznan? liter?. K?tem oka dojrza?, ?e Tauron znalaz? u hobgoblina ozdobny sztylet.
Elf podniós? si? i jeszcze raz uwa?nie rozejrza? si? po hali. Na poziomie parteru w dwóch przeciwleg?ych ?cianach (nazwijmy je "wschodni?" i "zachodni?") znajdowa?y si? zamkni?te drzwi. Na ?cianie przeciwleg?ej do korytarza wej?ciowego na wysoko?ci drewnianej galeryjki znajdowa?y si? dwa du?e okna. W naro?niku znajdowa?o si? wielkich rozmiarów palenisko-kominek, w którym wygas?y ju? p?omienie.
Na wysoko?ci mniej wi?cej 3 metrów znajdowa? si? przylegaj?cy do ?ciany pomost obiegaj?cy ca?? hal?, prowadzi?y na niego kilka ci?gów schodów. Na wysoko?ci pomostu znajdowa?y si? kolejne 4 drzwi, po 2 na ?cianie wschodniej i po?udniowej.
Na pod?odze by?o pe?no resztek przegni?ego drewna, niedaleko kominka le?a?o kilkana?cie zmi?tych derek. Na suficie namalowany by? napis, Flee mniej wi?cej rozpoznawa?, ?e jest on w j?zyku semno?skim (niestety nie zna? go).
Na zewn?trz kraka?y kruki i rycza? jeden z os?ów. ?mier? opu?ci?a Warowni?.
Próba uzdrowienia Rufusa przez Carnisa: nieudana (81). Przypomn?, co wzi?li?cie: Tauron: topór dwur?czny, ozdobny sztylet z geometrycznym, z?oconym wzorem. Carnis: ?uk gobli?ski i szabl? gobli?sk?. Flee: fajk?, tyto? i wisiorek metalowy z jakim? znakiem. Przypominam te?, ?e po ca?ej tej walce Carnis i Flee maj? po 17 strza?. Carnis ma te? 20 strza? gobli?skich (s? du?o krótsze, nie za bardzo pasuj? do normalnych ?uków).
Dobra, po pierwsze musimy trzyma? si? razem, bo inaczej nas zabij?, pokazuj? sztylet elfowi i cz?owiekowi, co mo?e oznacza? ten symbol. Nast?pnie proponuj? otworzy? drzwi, które s? zamkni?te, je?eli nie idzie, to idziemy do nast?pnych
Przegl?dam swoje zdobyte przedmioty oraz sztylet krasnoluda staraj?c si? domy?li? ich znaczenia. Przejrzawszy je popieram pomys? krasnoluda o sprawdzeniu drzwi po zachodniej i wschodniej stronie parteru.
Zanim zabierzemy si? do zwiedzania - skoro nic nas chwilowo nie atakuje - id? po nasze os?y - wprowadzam je za bram? - lepiej nie zostawia? je same za murami - zostaiam je pó?niej z Rufusem - dopiero pó?niej do??czam do zwiadu.
Tauron przykl?kn??. Bystre oczy krasnoluda nie myli?y go - za spróchnia?? szaf? l?ni?a moneta. 5 aureusów, stare, na rewersie nie by?o jeszcze ani obecnego imperatora Ahenobarbusa, ani jego ojca tylko jakie? starte przez czas oblicze w profilu. Tauron u?miechn?? si?.
Komnata zachodnia by?a d?ugi, ciemnym, dusznym pomieszczeniem o?wietlanym jedynie przez w?skie otwory strzelnicze. Towarzysz?cy krasnoludowi Flee by? wyra?nie zdegustowany.
- Gobliny zrobi?y sobie tu latryn? - wycedzi?. - Ta moneta to pewnie jedyna warto?ciowa zdobycz.
Pomieszczenie wschodnie wygl?da?o identycznie. Z t? jedn?, jedyn? ró?nic?, ?e smród by? tu jeszcze intensywniejszy.
Wrócili do hali. Do sprawdzenia pozosta?y jeszcze pomieszczenia na pi?trze. Z zewn?trz dobiega?y przekle?stwa Carnisa zap?dzaj?cego os?y wewn?trz Warowni.
- Co? mi si? przypomnia?o - powiedzia? nagle Rufus, ci?gle siedz?cy pod ?cian? hali. - Jest z Warowni? zwi?zana legenda, w sumie to przez ni? zainteresowa?em si? t? ruin? kilka lat temu. Jest powi?zana z wierszem, który znalaz?em w "Kronikach Królestw Semno?skich".
Kruki trzymaj? wart?
Do Tajemnicy dojdziesz przez p?omienie
Stary król czeka
Kruki trzymaj? wart?.
Rufus urwa? na chwil? i d?wign?? si? na nogi.
- Mówi wam to co??
My?l? ?e nale?a?oby si? przyjrze? miejscu ,z którego poderwa?y si? kruki - mo?e znajdzie si? tam co? ciekawego. Co do tych p?omieni z wiersza - szykuj? sobie co? co mog?oby mi pos?u?y? za pochodni? - mo?e trzeba b?dzie co? podpali? ? Mo?e ogie? b?dzie potrzebny do odstraszenia kruków. Mo?e przesadzam - ale nie jestem do ko?ca pewien czy wiersz mówi?c o krukach trzymaj?cych wart? mówi? o tych g?upich ptaszyskach. Jeszcze inny pomys? - trzeba by si? przyjrze? temu kominkowi w rogu - , mo?e przez niego jest jakie? przej?cie...
Sprawd?my najpierw kominek - jak sugeruje Carnis. Potem mo?naby jeszcze sprawdzi? co kryje si? za kolejnymi 4 drzwiami, (2 na ?cianie wschodniej i po?udniowej) na wysoko?ci pomostu. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2006-10-26, 19:08
Baretki:  |
|
|
Mo?e to by?a przeno?nia, chyba te n?dzne gobliny czego? pilnowa?y. Propnuj? dobrze si? rozejrze? i i?? do kolejnych drzwi, jak równie? mo?na sprawdzi? te kruki, mo?e kr??? nad jak?? padlin? ..., my?l?, ?e kominek to przesada, ale mo?na go przejrze?
Palenisko by?o tak du?e, ?e Carnis nawet nie musia? si? schyla? by do niego wej??. Vandejczyk spojrza? w gór?: u wylotu komina kwadratowy skrawek b??kitnego nieba zdawa? si? drwi? z ich wcze?niejszych narzeka? na deszcz.
- Odrzu?my ten ?u?el i popió? - zadecydowa?.
Robota by?a ?mudna, warstwa ?u?lu okaza?a si? zaskakuj?co g??boka, ponad pó?metrowa. Umorusany niczym demon Tauron narzeka? zawzi?cie. Os?abiony Rufus zrobi? z kilkunastu kocy le??cych przed paleniskiem prowizoryczne siedzisko i obserwowa? ich z pewnym rozbawieniem.
Rozbawienie prys?o, gdy jego towarzysze dotarli do dna.
- Tu jest co? metalowego! - krzykn?? w podnieceniu Flee.
Narzekania krasnoluda urwa?y si?. Po?piesznie odgarni?to reszt? popio?u, Rufus przybieg? z pochodni? któr? wydoby? ze swoich juków i po?wieci? im od góry.
Du?? cz??? dna paleniska zajmowa?a spora, kwadratowa p?yta z metalu. Zaopatrzon? z jednej strony w zawiasy. Po?rodku znajdowa?a si? niewielka inkrustacja z jakiego? z?oto po?yskuj?cego metalu przedstawiaj?ca koron? i szybuj?ce nad ni? 5 ptaków. P?yta zdawa?a si? by? nie do ruszenia.
- Robota elfów - szepn?? rozmarzony Flee.
- Robota elfów - warkn?? Tauron.
Hmmm - najwy?sza pora by Rufus nam powiedzia? , co konkretnie spodziewa? si? tu znale??. Zanim zaczniemy bawi? si? z t? p?yt? - niech nam najlepiej powie wszystko co wie o tym zamku. Je?li to elfia robota - to w gr? mo?e wchodzi? magia - a z tym nie ma ?artów - swoj? drog? nasz Flee pono? jest co? uzdolniony magicznie - wspomina? co? o jakiej? mocy... mo?e wykrywa jak?? magi? w tej p?ycie ? Je?li nie uzyskamy ?adnych informacji , które by nas zniech?ca?y do tego to bierzemy si? za podnoszenie p?yty - o ile starczy nam si?y na to.
Tak zgadzam si?, koniec z tymi zagadkami Rufus, mów ca?? prawd?, bo inaczej z tob? porozmawiam. Co do p?yty to Flee niech j? obmaca ;P , i je?eli nic zboczonego w niej nie znajdzie to otwieramy j? ...
Ok lepiej niech najpierw Rufus wreszcie nam powie czego tu szuka, co mo?emy znale?? pod t? p?yt? i czy zna sposób na jej otwarcie. Faktycznie na pierwszy rzut oka wida?, ?e to robota elfów - tylko elfy s? tak technicznie zaawansowane Próbuj? rozszyfrowa? jak dzia?a ten elficki mechanizm i czy mamy tu do czynienia z magi?...
Flee pochyli? si? nad p?yt?.
- Moc. Tu jest moc - wyszepta?. - W tej inkrustacji.
Z góry dobiega?y go gniewne sapania krasnoluda przes?uchuj?cego Rufusa.
- ...nie rozumiecie. Ten wiersz to cz??? legendy, takiej jakich tysi?ce kr??y o ka?dej malowniczej ruinie - t?umaczy? gor?czkowo Rufus. - Mówi?em przecie? wam, tworz? ksi??k? o warowniach Dziesi?ciu Królestw Semno?skich, chcia?em tu wszystko pomierzy? i narysowa?, Warownia Kruków to stolica najbardziej na pó?noc wysuni?tego dawnego królestwa Semnonów, nikt si? tymi gruzami jeszcze nie zainteresowa?! Sk?d mog?em wiedzie?, ?e zagnie?dzi?y si? tu jakie? gobliny? A legenda mówi jedynie o Tajemnicy ukrytej w zamku.
Flee wyczuwa jedynie, ?e inkrustacja jest w jakim? sensie magicznym zamkiem do otworzenia tych "drzwi".
(Troch? to g?upi? i przekombinowane - ale zak?adam - ?e to ?e Rufus mówi ca?y czas Tajemnica z du?ej litery mog? wyczyta? w jego g?osie).
Rufus - czy s?ysza?e? kiedykolwiek o jakim? przedmiocie który by tak nazywano - "Tajemnica" ? - bo to twoje wierszyd?o mo?na ró?nie rozumie?. Albo zgadujesz mo?e o jakim królu móg?by ten wiersz mówi? - jaki król mia?by tu mie? kiedy? swoj? siedzib? ? Czy zamek ten mo?e pochodzi? z czasów zanim Semno?czycy zacz?li tu rz?dzi? - mo?e pami?ta? czasy elfów ? (W trakcie zadawania pyta? próbuj? z krasnalem otworzy? p?yt?).
Heh ciekawe s? teorie spiskowe Carnisa Staram si? wpa?? na pomys? jak otworzy? t? p?yt?... "Wyczuwam, ?e instrukcja jest zamkiem", wi?c staram si? j? rozszyfrowa?. Mo?e znajd? jakie? wskazówki dotycz?ce tego jak p?yt? otworzy? lub co za ni? znajd?.
nie wiem, czy jest sens otwiera? to. Pewnie tylko t? g?upi? magi? mo?na to zrobi?. Je?eli Flee nie da sobie rady z tym, to próbuje wraz z cz?ekiem to otworzy?
- Niewiele wiadomo o czasach Dziesi?ciu Królestw - ci?gn?? Rufus. - Powsta?y one nied?ugo po Spustoszeniu, w czasach gdy pot?ga elfów ju? si? za?ama?a, a si?a krasnoludów jeszcze nie okrzep?a. To by?y prymitywne pa?stwa plemienne wspierane przez resztki elfów tu jeszcze ?yj?ce. Okres Dziesi?ciu Królestw to czasy bohaterów w mitologii semno?skiej. 200 lat trwa?y nieko?cz?ce si? spory graniczne o ziemie i byd?o, z ci?gle zmieniaj?cym si? uk?adem si?. Pó?niej nadesz?y krasnoludy i Torrowie, ta w?drówka ludów zniszczy?a prawdopodobnie t? archaiczn? semno?sk? cywilizacj?. Mówi? prawdopodobnie, bo w sumie nie wiemy dlaczego te królestwa upad?y. Warownia by?a siedzib? peryferyjnego królestwa Darmionów, które do wi?kszego znaczenia dosz?o tu? przed upadkiem Dziesi?ciu Królestw, st?d jest najmniej znane ze wszystkich. Dlatego w?a?nie moje badania mog?yby mie? du?e znaczenie historyczne...
Flee, czujesz, ?e ten zamek otworzy si? po wykonaniu pewnej czynno?ci.
No panowie - mi powoli zaczyna brakowa? pomys?ów jak to cholerstwo otworzy?, przynajmniej tych sensownych pomys?ów... . Bo tych ma?o prawdopodobnych by zadzia?a?y mam pe?no . Mówisz krasnalu ?e mo?e nie ma sensu tego otwiera? ? Jak dla mnie mo?na by nad tym jeszcze troch? pog?ówkowa?. Ustalmy co wiemy - jest tego raczej niewiele - znamy tylko wiersz - mo?e jest w nim wskazówka jak to co? otworzy? - je?li nie mo?e znajdziemy j? przeszukuj?c dalej te ruiny. Mo?e wskazówka jak otworzy? jest w tej inkrustacji...cho? to raczej w?tpliwe. Na pocz?tek proponuje niech elf przet?umaczy wiersz Rufusa na swój j?zyk i wypowie go g?o?no nad t? p?yt? - mo?e które? z s?ow tego wiersza jest has?em ? "Kruk" ... "Król" ... "Tajemnica"...jakie? inne . Wiem to ma?o prawdopodobne ale mo?e - co nam szkodzi spróbowa?... eee i prosz? bez durnych uwag co do moich pomys?ow - jak macie lepsze to mówcie. A tak swoj? drog? - Rufus - jako ?e? do?? wykszta?cony - znasz chyba semno?ski - co to za bazgro?y na suficie ?
Pos?uchaj elfie, w ko?cu móg?by? zrobi? co? po?ytycznego i otworzy? t? zakichan? p?yt?. Widz? po twojej minie, ?e si? domy?lasz, wi?c na co czekasz. Wypowiedz te s?owa co mówi Carnis, my?l?, ?e tu tkwi rozwi?zanie tego. Proponuj? odmieni? równie? elfy, Warownie, królestwa i przyjaciel(zorienotwani wi?dz? o co chodzi).
Przyci?ni?ty do mury (tudzie? p?yty) t?umacz? wiersz na swój elficki j?zyk - kto wie mo?e poskutkuje Miejmy nadziej?, ?e nasze g?ówkowanie jest warte ?wieczki... i co? tam ciekawego znajdziemy. I jak sugeruje Carnis niech Rufus pzret?umaczy to co napisano na suficie... Niech si? w ko?cu do czego? ch?opak przyda
Rufus zmarszczy? brwi.
- Napis na suficie jest mocno zatarty, ale z kontekstu domy?lam si? jego tre?ci. To fragment tego czterowiersza! "Kruki trzymaj? wart?".
wymienianie tego (i pozosta?ych propozycji) w elfim czy po semno?sku nie przynosi widocznych efektów
Nie wiem jak wy ale proponuje na razie zostawic t? p?yt? - chyba mamy za ma?o informacji... - poszperamy po ruinach mo?e co? si? znajdzie. Chyba ?e macie jakie? inne pomys?y... . Jak nie to ruszamy. Ja id? na wschodni? ?cian? - pierwsze drzwi po prawej na niej. (tak w ogóle jak? por? dnia mamy ...zak?adam ?e od drwali ruszyli?my wcze?nie rano +5 godzin podró?y ,szybka walka, kopanie... chyba mamy przed zmierzchem jeszcze sporo czasu na zwiedzanie ?). |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2006-10-27, 00:16
Baretki:  |
|
|
Taaaak ta p?yta mnie strasznie denerwuje! Olewamy j? na razie (mo?e to jest klucz ) i sprawd?my pozosta?e drzwi. Mo?e zagadka sama si? rozwi??e w mi?dzy czasie Jak Carnis zauwa?y? z naszymi obecnymi informacjami na ten temat nie mamy du?ych szans na jej rozwi?zanie...
Jak mo?e Elf podchodzi?, tak do tej sprawy, ja to si? mog? odla? na t? zasran? p?yt?, ale elf .... hm
Deski lekko skrzypia?y pod ich nogami. Czwórka eksploratorów wesz?a na drewnian? galeryjk?.
Pierwsze drzwi po prawej na ?cianie wschodniej by?y o tyle ?atwe do sforsowania, ?e ich wcale nie by?o. Za nimi by?a spora, jasna komnata o?wietlana pustym w tej chwili oknem. Wewn?trz wala?y si? resztki jakich? drewnianych sprz?tów. Na jednej ze ?cian wbite by?y haki, wisia?o na nich teraz kilka sporych kawa?ków mi?sa. Widz?c zainteresowanie Taurona, Flee powstrzyma? go. "Sk?d wiesz, z czego to jest" mrukn?? elf. Carnis wygrzeba? spo?ród rupieci stary he?m z nosalem.
Drugie drzwi by?y zamkni?te. Tauron napar? na nie tak mocno, ?e a? st?kn?? - ale ani drgn??y. Flee spojrza? na nie i sykn??.
- Zamkni?te magicznie.
- Znowu? - Carnis weschn?? demonstracyjnie.
- Inaczej, zdecydowanie inaczej. Na dole jest magiczny mechanizm, tu drzwi s? po prostu magicznie zamkni?te. I to w dodatku - doda? marszcz?c brew Flee - stosunkowo niedawno.
Jest oko?o godziny 13. W pierwszej komnacie Carnisowi uda? si? test na Spostrzegawczo?? (07). Zadeklaruj, czy b?dziesz nosi? ten he?m (ma wyparowania 5-10).
He?m oczywi?cie b?d? nosi? (tu ma?a uwaga - skoro nasz elf jest tak wyra?nie "magioczu?y" to je?li znalaz?by chwil? czasu - niech sprawdzi czy w którym? z podniesionych dot?d przez nas przedmiotów i w ewentualnyh nast?pnych nie wykrywa jakiej? magii - czyli na razie bodaj?e niech sprawdzi sztylet krasnala, swój wisior i ten he?m).Skoro zamkni?te drzwi nie ulegaj? nawte krasnalowi - to proponuj? teraz zbada? te na po?udniowej ?cianie.
Teraz przegia?e? wie?naku. Nazwij mnie jeszcze raz krasnalem, to ci UTN? ?EB i nie ?artuj?, jak boga kocham !!!!!!!!!!!!!!
ehh no ok sprawdzam te przedmioty czy maj? co? z magi? wspólnego... sprawd?my kolejne drzwi bo w ko?cu z nudów tu za?niemy!
Dwa kolejne pomieszczenia (na ?cianie z wej?ciem do don?onu) okaza?y si? bli?niaczo podobne do tego pierwszego. Puste pomieszczenia, resztki antycznych sprz?tów na pod?odze, spore okna w ?cianach (przez które wida? by?o bram?, przez któr? weszli do zamku).
Nast?pna komnata (na ?cianie zachodniej) okaza?a si? o tyle oryginalniejsza, ?e nie mia?a jednej ?ciany i sufitu. Pod?oga us?ana by?a kamiennymi blokami, spomi?dzy których Flee wygrzeba? jaki? za?niedzia?y pier?cie?, powoduj?c tym burkliwe komentarze Taurona o elfim szcz??ciu. Komentarze nasili?y si? po tym, gdy elf wyczu? moc zagnie?d?on? w pier?cieniu.
Ostatnie pomieszczenie równie? nie mia?o sufitu i ?ciany zewn?trznej, mia?o za to kamienne schody prowadz?ce na dach don?onu. Dach otoczony by? blankami (poza ?cian? zachodni?, która run??a) i rozci?ga? si? z niego imponuj?cy widok na okolic?. Flee westchn?? z zachwytu.
Westchnienie szybko si? urwa?o.
- Spójrzcie tam - szepn?? nerwowo, kryj?c si? za blank?. - Spójrzcie.
Do Warowni zbli?a?o si? dziesi?ciu goblinów i jeszcze kto? wy?szy, zakapturzony. Gobliny trzyma?y kilka zwierz?t i by?y bardzo, bardzo weso?e.
?aden inny przedmiot znaleziony przez was nie jest magiczny. W?a?ciwo?ci pier?cienia Flee nie zna (jest specjalny czar identyfikacyjny, poza tym mo?na "kupi?" identyfikacj?), wi?c je?li go za?o?y, to na w?asne ryzyko.
Proponuj? si? ukry? i wypatrywa? co robi?, je?eli otworz? t? p?yt? wówczas zaatakujemy. Co wy na to ?
Krasnolud si? chowa? Co? nowego Z ukrycia podgl?damy gdzie id? i co zrobi? gobliny. Kto wie mo?e znaj? sposób na otwarcie tej denerwuj?cej p?yty? Chocia? same gobliny raczej nie s? na tyle inteligentne... zapewne zakapturzona posta? (aka "the hooded man") zna sposób na otwarcie magicznego zamka. W razie czego jeste?my gotowi na atak z zaskoczenia!
Przede wszystkim - jak tylko zauwa?? trupy swoich towarzyszy i nasze os?y - wezm? sie do przeszukiwania warowni. Czyli nie wiem czy krycie si? ma jaki? wi?kszy sens - proponowa?bym raczej najpierw ostrza? a pó?niej ustawienie si? do walki najlepiej w jakim? w?skim przej?ciu - gdzie nie mogliby nas otoczy? i gdzie mogliby?my walczy? z nimi w stosunku 1:1 - jaki? korytarzyk ,albo drzwi szeroki na 1 góra 2 osoby. W starciu bezpo?rednim - atakuj?c z zasadzki ci?gle mieliby nad nami ogromn? przewag? - prawie 3:1 (co skutkuje od razu premi? dla nich +20 do WW dla ka?dego). Ale jak chcecie - dostosuj? si? do zdania wi?kszo?ci ...
Czyli? : ) Któr? opcj? wybieracie?
mimo wszystko trzymam si? swojego. Pomy?lcie, je?eli zaczn? przeszukiwa? wszystko, a napewno to zrobi?, jak wspomnia? Carnis - to si? rozdziel? i b?dzie wi?ksza szansa, ?e ich zabijemy, zanim reszta dotrze. Ostrza? nie jest dobry, poniewa? ca?a chmara si? na nas rzuci(Zakapturzona osoba, mo?e by? problem) i trzymajmy si? razem, bo wkupie jest si?a
Aaaaa zreszt?....najwy?ej pó?niej b?d? móg? powiedzie? : "A nie mówi?em" . W porz?dku - tylko gdzie si? kryjemy ? Zostajemy na dachu ? Tauronie prowad? (a co do si?y kupy ...o ekskrementach nie zwyk?em rozmawia? - mo?e i krasnoludzka kupa i ma jakie? w?a?ciwo?ci bojowe... ale ....ehhh dajmy spokój temu w?tkowi).
to ja ju? sam nie wiem, mo?e faktycznie zacznijcie strzela? z tych ?uków, tylko, ?e zwrócicie nasz? uwag? i rzuc? si? na nas. Poczekajmy tutaj na rozwój sytuacji. Jak b?d? nas szuka?, to mamy wi?ksze szanse- to jest moja opina, chod? mo?e mylna. Co do pierwszego szeregu, to wyznaczam ciebie Carnisie. Pami?taj, ?e jestem po ostrych bojach i na dodatek, mam uszkodzon? zbroj?, wi?c narazie prowad?, ja b?de ubezpiecza? ty?y.(Pytanie, czy wej?cie do tego dachu jest jedno, je?eli tak, czy jest ono w?skie, bo taktyka Carnisa jest dobra)
Ok wi?c czekajmy na nich i na rozwój sytuacji w ukryciu. W razie ewentualnej potyczki, walczmy w w?skim przej?ciu. Je?li mamy mo?liwo?? to schowajmy cia?a i osio?ki gdzie?, gdzie ich od razu nie zobacz?. Je?li zaczn? szuka? goblinów i hobgoblina to ich dopadniemy jednego po drugim Je?li wszystko pójdzie po naszej my?li (w?tpliwe ale jest jaka? nadzieja) mo?na by spróbowa? z?apa? go zakapturzonego ?ywcem i wypyta?. Zapewne udzieli? by odpowiedzi na wszelkie dr?cz?ce nas pytania. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2006-10-27, 18:57
Baretki:  |
|
|
Zostajecie na dachu? Osio?ków na pewno nie zd??ycie schowa?. W?skie przej?cie... Na dach jest tylko jedno wej?cie, to te schody które prowadz? z komnaty, tylko pami?tajcie, ?e komnata ta jest "otwarta" (nie ma wi?kszo?ci sufitu). Pytanie wi?c: czy zostajecie na dachu? (przypominam: za drzwiami tej komnaty jest otwarta, drewniana galeryjka "wisz?ca" na poziomie pierwszego pi?tra w centralnej hali)
Mo?e zag?osujmy szybko gdzie si? chowamy? Na dachu? Czy owej drewnianej galeryjce? Ja g?osuj? za t? galeryjk? - tam si? zaczaimy i poobserwujemy przebieg wydarze?... Jakie wasze propozycje? Co do osio?ków to szkoda, ale mo?e zd??yliby?my zabra? z nich najwarto?ciowsze i najbardziej przydatne sprz?ty? I ja zabieram magiczny pier?cie?, który wcze?niej znalaz?em Oczywi?cie chowam a nie zak?adam.
Oki mo?e by? galeryjka - o ile da si? tam chowa? - je?li byli by?my z do?u widoczni to na wej?ciu na galeryjk? ze strony dachu. Je?li kto? prubuje na ni? wchodzi? strzelamy z Flee. Ruszmy wreszcie akcj? do przodu... .
Oki, przystaj? na to, pe?na gotowo?? bojowa. Sprawdzam jeszcze stylet, czy jego zachowanie-w?a?ciwo?ci si? zmieniaj? ?
Flee ostro?nie wyczo?ga? si? na galeryjk?. Obok niego czo?ga? si? krasnolud, co sprawia?o do?? komiczne wra?enie. Flee roze?mia?by si? gdyby nie fakt, ?e byli w pu?apce.
Dotar? wreszcie do kraw?dzi drewnianego pomostu i wyjrza? ostro?nie. Hala jeszcze by?a pusta.
- Co robimy? - szepn?? i od razu urwa?, s?ysz?c huk na dole.
Do hali wpad?y rozwrzeszczane gobliny. 4 z nich trzyma?y napi?te ?uki, pozosta?e wymachiwa?y zawzi?cie szablami. W cieniu korytarza wej?ciowego sta? kszta?t, mroczna sugestia zakapturzonego przywódcy. Zielonoskórzy podbiegli zaciekawieni do rozgrzebanego paleniska i spojrzeli ciekawie w dó?. G?os przywódcy osadzi? ich w miejscu niczym uderzenie bicza. Flee zesztywnia?. On zna? t? mow?.
- Mroczny elf - wyszepta? z rozpacz? i nienawi?ci?. - Zdrajca.
Gobliny po spenetrowaniu pomieszcze? na dole zacz??y wbiega? na drewniane schody. Flee poczu? szturchni?cie.
- Do??! - krzykn?? Carnis i poderwa? si? na nogi naci?gaj?c ?uk. Krasnolud gramoli? si? rycz?c, Rufus si? modli?. Tylko Flee wsta? w ca?kowitej ciszy, pe?en mrocznego zdecydowania. Niestety, jego cel znikn?? w ciemno?ciach korytarza, elf skierowa? wi?c ?uk na zielonoskórych. Ta chwila niezdecydowania spowodowa?a pud?o. Elf zakl?? cicho i strzeli? jeszcze raz do trójki goblinów które zbli?a?y si? do nich rozpaczliwym biegiem. Jakim? cudem znowu spud?owa?, Tauron odepchn?? go gniewnie do ty?u krzycz?c, by strzeli? do drugiej trójki biegn?cej do nich z drugiej strony k?tem oka widz?c pluj?cego krwi? Rufusa patrz?cego bezradnie na czarn? strza?? stercz?c? mu z piersi. Obok niego stan?? j?cz?cy z bólu Carnis, który równie? oberwa?. Flee przerwa? milczenie i zacz?? krzycze?. Nast?pna strza?a znowu przelecia?a nad goblinem, na szcz??cie ranny Carnis by? skuteczniejszy - jeden z goblinów zgi?? si? i upad?. Dwaj jeszcze ?yj?cy zielonoskórzy byli ju? bardzo blisko.... Elf zagryz? wargi, strzeli? raz jeszcze.... Goblin pad? z przera?liwym wrzaskiem. Zza pleców dobieg? go podobny wrzask goblina zabijanego przez Taurona...
Ale trzeci z goblinów biegn?cych na Flee i Carnisa prze?y?. I rzuci? si? na nich z okrzykiem triumfu. Elf doby? miecza.
Sztylet nie jest magiczny.
W I rundzie strzelacie tylko wy, gobosy s? zaskoczone. Z dwóch stron biegnie na was w sumie 6 goblinów z szablami, z czego 3 jest do?? daleko bo wbieg?o na pomost z drugiej strony hali (nazw? ich roboczo grup? B). 4 gobliny z ?ukami s? na razie na dole (grupa C). Mroczny elf na chwil? si? cofn??.
Strza? Flee chybi? (42), Carnis równie? (54).
II runda.
W tej rundzie strza?y oddaj? 4 gobliny z do?u. Wy dzi?ki Zr strzelacie pierwsi (przyjmuj?, ?e do tych biegn?cych na galeryjce). Flee chybia (67), Carnis równie? (40). 2 gobliny chybiaj? (30 i 71), 2 inne jednak trafiaj? (2 razy 03!) i to krytycznie (w przypadku ?uków oznacza to automatycznie maksymalne obra?enia). Trafieni zostali Carnis i Rufus, po 25 obra?e?. Rufus nie ma zbroi, niestety nie ?yje. Carnis wyparowuje 12 obra?e? (mimo krytyka zbroja si? nie niszczy, niszczy si? tylko od ciosów broni? kontaktow?), zostaje mu wi?c 12 punktów ?ycia.
III runda.
Gobliny z do?u przestaj? strzela? z uwagi na pocz?tek zwarcia, wyci?gaj? szable i ruszaj? do góry (bli?sz? klatk? schodow?). Trzy gobliny z grupy A dobiegaj? do was, drog? zast?puje im Tauron, tylko 2 mog? si? do niego dopchn?? jednocze?nie (bonus +10 do WW). Carnis i Flee szyj? do grupy B która ma ci?gle jeszcze 2 rundy biegu do was.
Strzelanie: Flee nie trafia (85), Carnis trafia krytycznie (03)! Jeden goblin pada trupem. Przy okazji: wynik pi?cioprocentowy oznacza wzrost Celno?ci Carnisa o +1!. Przypominam, ?e poniewa? traktuj? walk? jako ca?o??, nast?pne ciosy pi?cioprocentowe Carnisa w tym starciu ju? nic nie podnios?.
Tauron
Pierwsze atakuj? gobliny, przypominam, ?e twój topór dwur?czny zmniejsza Zr o 8. Oba gobliny chybiaj? (90 i 57). Ty równie? (59).
IV runda.
Grupa B do której do której strzelacie jeszcze t? rund? biegnie. Grupa C biegn?ca w stron? Taurona równie?.
Strzelcy: Flee trafia (24), losuje 26 obra?e?. Nawet maksymalne wyparowania kolczugi nie pomog?yby goblinowi - jest martwy! Carnis chybia (43). Macie jeszcze po 13 strza?.
Tauron.
Gobliny chybiaj? (88 i 80), ty trafiasz (16). Losujesz 25 obra?e? +5 z Si?y.. Z goblina zostaje miazga.
Na pocz?tku nast?pnej tury sytuacja b?dzie nast?puj?ca: Taurona atakuj? 2 ostatnie gobliny z grupy A, za nimi ju? t?ocz? si? 4 gobliny z grupy C. Do Flee i Carnisa dopada ostatni goblin z grupy B. Jednocze?nie kto? z was widzi, jak z korytarza ponownie wychodzi mroczny elf.
Deklarujecie co?, zmieniacie taktyk?? Szczególnie Flee i Carnis - by? mo?e uda si? wam zdj?? tego gobosa, mo?e napiszcie od razu co wtedy zrobicie.
Staram si? najpierw zdj?? ostatniego goblina biegn?cego w stron? Carnisa i mnie (ostatni goblin z grupy B). Nie chcia?bym zostawia? rannego Carnisa samego, poza tym nie mi?o czu? oddech goblina za plecami. Po jego zdj?ciu ruszam na pomoc Tauronowi! Na przysz?o?? - je?li kiedy? b?d? mia? mo?liwo?? skutecznego u?ycia ?uku - robi? to! Niezale?nie od u?ywanej broni wspomagam krasnoluda w walce z nadci?gaj?cymi hordami.
Musimy chroni? to przej?cie, niech kto? do mnie doskoczy, to wtenczas gobliny nie b?d? przechodzi? .... a Carnis niech lutuje, ze swego ?uku !!
Pomagamy najpierw goblinowi w jego wej?ciu do gobli?skiej Valhalli czy w co oni tam wierz?...czyli po prostu ubijamy tego co na nas leci, je?li to jeszcze mo?liwe to z ?uków. Pó?niej o ile nam si? to uda - gdy Flee do??cza do szeregu z Tauronem - strzelam z ?uku do najbli?szego goblina , który nie jest na tyle blisko ,?e strzelaj?c do niego móg?bym trafi? w jednego z mych towarzyszy (je?li nie jest mo?liwe strzelanie do gobosów nie ryzykuj?c trafienia Taurona albo Flee strzelam wtedy do mrocznego elfa). Proponuj? te? o ile to mo?liwe bez ?adnych negatywnych skutków dla naszego dzia?ania walczy? dalej powoli wycofuj?c si? do przej?cia na dach - je?li mroczny zacznie wspina? si? na galeryjk? z mojej strony to b?dzie nieciekawie - lepiej by?my mieli tylko 1 lini? frontu.
Na wst?pie: Carnis i Flee nie mog? ju? szy? z ?uków do gobosa - jest za blisko.
Carnis walczy? jednocze?nie z goblinem i szarpi?cym bólem biodra, w którym utkwi? u?amek strza?y. Uderza? nieporadnie, na szcz??cie przeciwnik te? nie nale?a? do wirtuozów walki. Za plecami s?ysza? bolesne okrzyki krasnoluda coraz mocniej napieranego przez gobliny.
Lekcewa?enie przeciwnika to b??d. B??d. Jeden sztych goblina i Flee niemal zgi?? si? w pó? po tym, jak gobli?ska szabla uderzy?a mu w ?ebro. Trysn??a krew. Carnis odda? cios, ale zwinny zielonoskóry znowu odskoczy?.
- Do drzwi - krzykn?? desperacko. - wolno cofamy si? do drzwi!
Zaatakowa? desperacko i wreszcie lekko trafi? przeciwnika. Goblin odskoczy? sycz?c gniewnie, Flee i Carnis cofn?li si? do komnaty, tu? za nimi wepchn?? si? Tauron.
V Runda
Carnis/Flee
Walczycie wr?cz, mieczem i szabl?. Wi?ksza Zr sprawia, ?e uderzacie pierwsi, macie +10 za przewag?. Pud?ujecie (50 Carnis, 81 Flee). Goblin równie? (73)
Tauron
Gobliny atakuj? pierwsze. Jeden trafia (35, trafia dzi?ki bonusowi +10). Obra?enia 7 +2 z Si?y. Twoja poszarpana zbroja wyparowa?a 7, otrzyma?e? 2 obra?enia, masz jeszcze 28 ?ycia. Drugi pud?uje (57). Tauron równie? (36).
VI runda
Carnis/Flee
Pud?ujecie (odpowiednio 30 i 27). Goblin równie? (28 ).
Tauron
Pierwszy goblin znowu ci? trafia (09). Obra?enia: 12 +2. Wyparowujesz 6 obra?e?, dosta?e? wi?c 8 obra?e?. Zosta?o ci 20 ?ycia. Drugi goblin pud?uje (90). Ty równie? (48 ).
VII runda
Carnis/Flee
Pud?ujecie (50 i 30). Goblin trafia Flee (20). Zadaje 11 +2 obra?enia, nic nie wyparowujesz (nie masz zbroi). Zosta?o ci 7 ?ycia!
Tauron
Gobliny pud?uj? (97 i 57). Ty równie? (67).
Idzie wam ?le wi?c za?o?y?em, ?e rozpoczynacie odwrót do drzwi (tych od komnaty ze schodami na dach) tak, jak zadeklarowa? Carnis. K?opot w tym, ?e tych drzwi mo?e jednocze?nie broni? najwy?ej dwóch z was (wi?cej si? nie zmie?ci). Chyba, ?e b?dziecie chcieli wycofywa? si? dalej, na schody. W ka?dym razie ostro?ny odwrót za drzwi zajmie 2 rundy. Oto one:
VIII runda
Carnis/Flee
Pud?ujecie (21 i 66). Goblin równie? (80).
Tauron
Jeden goblin pud?uje (40), drugi trafia (18 ). Zadaje 10 +2 obra?enia, wyparowujesz 6. Zosta?o ci 14 ?ycia. Ty pud?ujesz (77).
IX runda
Carnis/Flee
Carnis trafia (03), przy okazji dostaje bonus +1 do WW. Niestety, nie krytycznie (za ma?e WW). Losuje 12 obra?e? +1. Goblin wyparowa? 11, dosta? 2 obra?enia. Flee pud?uje (68 ). Goblin równie? (65).
Tauron
Goblin trafia (13). Obra?enia 11+2, wyparowujesz 7. Zosta?o ci 8 ?ycia! Drugi goblin te? trafia (08 ). Zada? ci 7+2 obra?e?, wyparowa?e? 7, zosta?o ci 6 ?ycia! W odpowiedzi ty te? trafiasz (07), zada?e? 17+5 obra?e?, goblin wyparowa? 14. Prze?y? z 2 punktami ?ycia : )
Jeste?cie w komnacie, atakuj? was ci dwaj zranieni, deklarujcie kto ich powstrzymuje i czy robicie cokolwiek innego. Przypomn?, ?e za t? dwójk? t?oczy si? jeszcze 5 innych goblinów. Tauron ma 6 ?ycia, Flee 7, Carnis 12.
Poniewa? mam najwi?cej ?ycia (jak i punktów przeznaczenia) stoj? w pierwszej linii - (z kim jeszcze nie wiem - niech Tauron i Flee to ustal? mi?dzy sob?). My?l? ?e ?adnej taktyki ju? nie ma sensu kombinowa? - mam tylko pytanie czy ten kto stoi z ty?u ma szanse w??czy? si? do walki wr?cz w jaki? sposób ? Czy tylko strzelaj?c ? Je?li mo?e pomóc w jaki? inny sposób niech to robi - np. rzucaj?c czym? w gobosy , dekoncentruj?c je jako? itd. (niech kombinuje na ca?ego jak im uprzykrzy? ?ycie ;p ).
OK, dwudniowy termin na odpowied? min??. Przyjmuj?, ?e oprócz Carnisa gobliny w drzwiach powstrzymywa? b?dzie Tauron. Flee ma woln? r?k?, mo?e co? zadeklarowa? (ale nie, nie mozna strzelac zza plecow kolegow : )).
Cofam si?! Cofam si?! W g?owie Taurona s?owa te hucza?y niczym huragan. I to przed goblinami!
Obok sta? krwawi?cy lekko Carnis, gdzie? za nim j?cza? ranny Flee, wokó? szala?a ?mier?. Dwa gobliny atakowa?y ci?gle, jakby zapomnia?y o przyrodzonym dla tego gatunku tchórzostwie. Tauron ze zdumieniem zauwa?y?, ?e lekcewa?ony przez niego cz?owiek potrafi je trafia?. W odró?nieniu od niego, niestety.
Do czasu. Pot??ny, zdobyczny dwur?czny topór wreszcie roz?upa? czaszk? wroga i Tauron roze?mia? si? chrapliwie. Natychmiast doskoczy? do niego nast?pny zielonoskóry wróg. Nag?y sztych i krasnolud poczu? piek?cy ból w lewym przedramieniu. Goblin wychyli? si? przy tym jednak za bardzo i po chwili zwali? si? nie?ywy na Taurona. Krasnolud odrzuci? go kopni?ciem.
?wiat zacz?? migota? mu przed oczami, ale jego ?elazna wola zatriumfowa?a nad s?abo?ci? cia?a. Nast?pny napastnik by? ju? przed nim. Goblin uderzy? straszliwie mocno, ale ból wywo?any przyj?ciem ciosu jakby wprowadzi? w krasnoluda nowe si?y.
- ARAH!! - krzykn?? Tauron i zaatakowa? ponownie.
IX runda.
Carnis
Carnis pud?uje (80), goblin te? (91).
Tauron
Goblin pud?uje (49), Tauron równie? (78 ).
Flee próbuje opatrzy? sobie rany, bezskutecznie (53 na Zr).
X runda
Carnis
Carnis trafia (11, trafi? dzi?ki swojemu niedawnemu awansowi : )). Zadaje 14 +1 obra?e?. Goblin wyparowuje 10. Zostaje mu 3 ?ycia. Jego odpowied? jest niecelna (68 ).
Tauron
Goblin pud?uje (76). Tauron trafia (08 ). Zadaje mu 30 +5 obra?e?, goblin pada w agonii.
XI runda
Carnis
Carnis fatalnie pud?uje (100), goblin równie? (32).
Tauron
Goblin minimalnie pud?uje (26), Tauron równie? (88 ).
XII runda
Carnis
Carnis znowu trafia (09). Znowu zadaje 14 +1 obra?e?. Goblin wyparowuje 13 i wci?? ?yje z 1 ?yciem. Jego odwet jest niecelny (89).
Tauron
Goblin trafi? (22). Zada? 8 +2 obra?e?. Tauron wyparowa? 6. Zosta?o ci 2 ?ycia! Tauron trafia (06). Zadaje 20 +5 obra?e?, goblin wyparowuje 14. Nie ?yje!
XIII runda.
Zosta?o jeszcze 3 goblinów w rezerwie. Ci?gle nie widzicie mrocznego elfa. Na tej rundzie zatrzymam si?.
Carnis
Carnis pud?uje (36), goblin trafia (14). Zadaje 15 +2 obra?e?, Carnis wyparowuje 14. Zostaje ci 11 ?ycia.
Tauron
Goblin trafia, i to krytycznie niestety (02). Tauron ginie... jednak nie, wydaje punkt przeznaczenia (zosta? ci tylko 1). Znowu 30 ?ycia, ale resztki kolczugi ju? prawie nic nie zakrywaj? (wyparowania 2-3). Twoja odpowied? jest niecelna (75).
Czy deklarujecie co? nowego? (w?a?ciwie prócz Flee nie macie wielkiego wyboru, chyba ?e chcecie wej?? w tryb defensywny ale nie wiem, czy to ma sens w waszej sytuacji.)
Skoro strzela? nie mog?, to równie? mam niewielki wybór W razie potrzeby wchodz? za którego? z walcz?cych, ale z moim ww i 7 punktami ?ycia nie dorównuj? nikomu z dru?yny... Je?li pojawi si? mroczny elf i nadarzy si? dogodna okazja to pruj? do niego z ?uku. Ale priorytetem jest pomoc dru?ynie... Gdy który? b?dzie w gorszej sytuacji ode mnie to go zmieni?!
Kontynuujemy walk?, a? ostatnii padnie
Zakapturzona posta? poruszy?a si?. Kaptur sp?yn?? z jej g?owy, ods?aniaj?c kaskady bia?ych w?osów sp?ywaj?cych na plecy. Mroczny elf. Zdrajca. Miecz Sarona. Kobieta, przy okazji.
Elfka z pogard? spojrza?a na gobliny t?ocz?ce si? przed wej?ciem do komnaty. Ci?gle nie potrafi?y wedrze? si? do wewn?trz. Co wi?cej, obrywa?y. Zielonoskóra poczwara walcz?ca z t? vandejsk? ma?p? w?a?nie zatoczy?a si? i wypad?a przez galeryjk? na pod?og? hali. Elfka zagryz?a wargi i wbieg?a na gór?, po czym wesz?a do s?siedniego pomieszczenia.
Flee wstrzyma? oddech. Po co ona to zrobi?a? Spojrza? na ?cian? oddzielaj?c? obie komnaty. Potem na nieistniej?c? ?cian? zewn?trzn?. Dok?adnie wraz z b?yskiem zrozumienia w komnacie pojawi?a si? Zdrajczyni. Z boku umiera?y kolejne gobliny...
XIV runda
Carnis
Carnis pud?uje (41), goblin równie? (91).
Tauron
Goblin pud?uje (29), Tauron równie? (95).
XV runda
Elf wchodzi po schodach.
Carnis
Carnis trafia (05), 14 +1 obra?e?, goblin wyparowuje 11, umiera! Doskakuje nast?pny, z ty?u jest jeszcze dwóch.
Tauron
Goblin pud?uje (41), Tauron te? (71).
XVI runda
Elfka wbieg?a do s?siedniego pomieszczenia
Carnis
Carnis spud?owa? (71), goblin te? (61).
Tauron
Goblin fatalnie spud?owa? (100), Tauron trafi? (09). Wychodz? 32 +5 obra?e?, nawet maksymalne wyparowania nie pomog?yby gobosowi - jest martwy! Nast?pny doskakuje.
XVII runda
Carnis
Carnis pud?uje (54), goblin równie? (43).
Tauron
Goblin pud?uje (32), Tauron trafia (02)! Krytycznie! Przy okazji podnosz?c swoje WW 0 +1. Obra?e? wychodzi 27 +23, z goblina zostaje miazga...
XVIII runda
pojawia si? elf
Carnis
Carnis trafia (06). Zadaje jednak tylko 7 +1 obra?e?, goblin wyparowuje wszystkie. Goblin pud?uje (83).
Tauron
Goblin trafia (05). Zadaje 11 +2 obra?e?, Tauron wyparowuje 3... Zosta?o ci 20 ?ycia. Tauron pud?uje (83).
Deklarujcie, czy co? zmieniacie. Zosta?o jeszcze 2 goblinów i elf, który w?a?cie prze?lizgn?? si? do waszej komnaty.
Flee niech zajmie si? Kobiet?(mo?e j? zgwa?ci, a j? to .... ;P ). Ja z Carnisem rozprawie si? z gobosami, nast?pnie wspomo?emy kompana |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
Watcher
Hammer of Thor

Dołączył: 11 Lip 2005 Posty: 16847 Skąd: Chodzież
|
Wysłany: 2006-10-27, 23:20
Baretki:  |
|
|
Nie pozostaje mi nic innego jak os?ania? towarzyszy przed mroczn? elfk?... Mo?e zamiast walczy? uda si? z ni? porozmawia?? Albo jako? ?ywcem z?apa?? Oba bardzo w?tpliwe ale mo?naby spróbowa? A póki Carnis i Tauron nie sko?cz? z goblinami ja zajmuj? si? elfk?...
Flee odruchowo chwyci? za ?uk. Elfka wznios?a d?onie, jej palce zaiskrzy?y, po czym oderwa? si? od nich ma?y, ?wiec?cy zimnym ?wiat?em punkt który z ogromn? szybko?ci? trafi? Flee. Wstrz?s wytr?ci? elfa z równowagi, strza?a polecia?a daleko w las. Obok przeklina? Carnis trafiany przez goblina.
Nast?pne strza?y te? sz?y w niebo, elfowi kr?ci?o si? w g?owie. Na szcz??cie elfce te? nie do ko?ca wszystko wychodzi?o i energia zamiera?a na jej palcach. ?mier? wci?? szczerzy?a z?by w Warowni. Obok kona? kolejny goblin, ostatni z tych, które prze?y?y uciek?. Carnis i Tauron ruszyli na czarownic?. Flee równie? odrzuci? ?uk.
Elfka doby?a miecza i zaatakowa?a niczym kot, mi?kko i b?yskawicznie. Krasnolud uchyli? si? i miecz mrocznego elfa skrzesa? iskry uderzaj?c o mur.
Jaki b??d, jaki b??d....... Wytr?cona lekko z równowagi Zdrajczyni zalana zosta?a przez ciosy... Jej ch?odne pi?kno zmia?d?one zosta?o uderzeniami stali.
Potem ?wiat zawirowa? i ciemno?? przykry?a Flee lito?ciwym ca?unem.
XIX runda
Flee
Elfka rzuca na M, udaje jej si? (40). Magiczny pocisk zada? ci 6 obra?e?, zosta?o ci 1 ?ycia, po walce przetestujemy S czy nie stracisz przytomno?ci (o ile prze?yjesz). Flee pud?uje (90).
Carnis
Carnis pud?uje (14), goblin trafia (17). Zadaje 11 +2 obra?e?. Wyparowa?e? 12. Zosta?o 10 ?ycia.
Tauron
Goblin pud?uje (33), Tauron równie? (89).
XX runda
Flee
Elfce nie powodzi si? rzut na Moc (71), Flee równie? pud?uje (97).
Carnis
Carnis nie trafia (84), goblin trafia (18 ). Zadaje 17 +2 obra?e?, wyparowujesz 13.. Zostaje ci 4 ?ycia (i test na Si?? ewentualny).
Tauron
Goblin pud?uje (80), Tauron te? (78 ).
XXI runda
Flee
Elfce nie uda?o si? rzuci? czaru (72). Flee te? pud?uje (54).
Carnis
Carnis pud?uje (31), goblin równie? (49).
Tauron
Goblin trafia (07). Zadaje 8 +2 obra?e?, resztki kolczugi paruj? 3. Zosta?o ci 13 ?ycia. Tauron te? trafia (23). Zadajesz 24 +5 obra?e?, nawet maksymalne wyparowania nie pomog?yby goblinowi... umiera.
XXII runda
Flee
Czar nie powiód? si? (59), Flee te? pud?uje (89).
Carnis/Tauron
Goblin zaczyna ucieka?, macie w rundzie 2 darmowe ataki. Carnis pud?uje (54, 79), Tauron te? (87, 93). Jak rozumiem, ruszacie przeciw elfce. Zajmie wam to rund?.
XXIII runda
Elfka jeszcze raz strzela, tym razem w krasnoluda. Udaje si? jej (02), zadaje 3 obra?enia (zosta?o krasnoludowi 10 ?ycia). Flee ostatni raz strzela - pud?uje (89), zosta?o 4 strza?y.
XXIV runda
Elfka atakuje Taurona. Pud?uje (100), jej elfi miecz szczerbi si? o mur (jest Naruszony). Wy macie +20 WW za przewag?. Carnis trafia (09), zadaje 15 +1 obra?e?, elfka wyparowuje 10. Zosta?o jej 12 ?ycia. Flee trafia (16), zadaje jej 14 +1 obra?e?, ona wyparowuje 14. Zosta?o jej 11 ?ycia. Tauron trafia (21). Zadaje jej 20 +5 obra?e?, ona paruje 14.... Umiera.
Po walce Flee i Carnis trac? przytomno?? (64 i 99). Umiej?tno?ci lekarskie Taurona nie pomagaj? (35 i 28 ). Pierwszy test nieprzytomno?ci: dla Flee nieudany, poniewa? mia? 1 ?ycia, wi?c umiera... a raczej wydaje 1 punkt przeznaczenia i ocknie si? ze zresetowanym licznikiem ?ywotno?ci. Carnisowi test wychodzi, ma 5 ?ycia, brakuje mu jednego do odzyskania ?wiadomo?ci. Ocknie si? za 8 godzin (wykona?em wszystkie testy do przodu) z 6 punktami ?ycia.
Tauron: Elfka mia?a elfi miecz (Naruszony), kolczug?, 6 nieznanych z?otych monet, srebrny naszyjnik, bransolet? (Flee odkryje, ?e magiczn?) i jak?? mikstur? (te? magiczn?). Zadeklaruj, czy bierzesz wszystko.
Je?eli zamierzacie cokolwiek jeszcze zrobi? w Warowni, zadeklarujcie to teraz. Je?li zadeklarujecie odwrót, zamkn? przygod? i podlicz? wasze osi?gni?cia : )
Zabieram rzecz jasna wszystko. I w ko?cu chc? ubra? kolczug?, jak?? zbroj?, po zabraniu elfce wszystkiego, przeszukuje inne gobliny. Proponuj? uda? si? do najbli?szego miasta, wyzdrowie?, jak równie? zrobi? zakupy
Koniec przygody. |
_________________
 
Minas Kolmar | Dobywając Thanira | Słowa, słowa, słowa
Forget the promise of progress and understanding, for in the grim darkness of the far future there is only war. There is no peace amongst the stars, only an eternity of carnage and slaughter, and the laughter of thirsting gods. |
|
|
|
 |
|
|
phpBB by
przemo
|